trzesienia ziemi wenezuela ofiary kanaryjczycy

Trzęsienia ziemi w Wenezueli: ponad 100 tys. ofiar? Dramat Kanaryjczyków

Wstrząs, który obudził Kanaryjczyków

Kanaryjczycy obudzili się w czwartek (25 czerwca) z informacją, która zmieniła bieg całego dnia. Wiadomość o trzęsieniach ziemi w Wenezueli zdominowała poranne rozmowy tysięcy mieszkańców wysp, z których wielu urodziło się w kraju niegdyś uważanym za ósmą wyspę archipelagu — zanim La Graciosa zasłużenie otrzymała to miano. Ta wiadomość wypełniła dzień niepewnością. W końcu więzy krwi są silne. Społeczność kanaryjska w Wenezueli jest liczna i od wieków odgrywa kluczową rolę w tym kraju, który właśnie nawiedziły dwa potężne wstrząsy na północnym wybrzeżu: trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5, które zarejestrowano, gdy Hiszpanie spali. Na razie bilans ofiar śmiertelnych wynosi 188 osób, a ponad 1500 uznano za zaginione, w tym 68 Hiszpanów. Liczby te w nadchodzących godzinach mogą drastycznie wzrosnąć.

Pośród tego morza wątpliwości, które zalały kraj nad Oceanem Atlantyckim, pojawiło się oszacowanie Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS). Na razie należy je traktować z dużą ostrożnością, ale wskazuje ono na to, że istnieje 42-procentowe prawdopodobieństwo, iż liczba ofiar śmiertelnych wyniesie od 10 do 100 tysięcy. Spokojnie. Sytuacja jest niezwykle poważna, ale na ostateczny bilans tej tragedii, której epicentrum znajduje się w La Guairze, jest jeszcze za wcześnie.

szlaki na teneryfie przystanek rodzinka banner v1

La Guaira: epicentrum dramatu i historyczne więzi z Wyspami

Miasto i port La Guaira, stolica stanu Vargas, leży zaledwie 30 kilometrów od Caracas i liczy około 27 tysięcy mieszkańców (przy gęstości zaludnienia wynoszącej prawie 136 osób na kilometr kwadratowy, a cały stan zamieszkuje ponad pół miliona osób). Więzy łączące La Guairę z Wyspami Kanaryjskimi sięgają XVI wieku, kiedy to tutejsze nabrzeże stało się bramą do nowego życia dla wielu wyspiarzy, którzy postanowili całkowicie odmienić swój los w Wenezueli. Dziś role się odwróciły – to Kanary stały się celem ucieczki przed trudną sytuacją w kraju, który jeszcze niedawno był kontrolowany przez reżim chavistowski. Łącząc tych, którzy uciekli przed trudnymi latami rządów Maduro, z tymi, którzy przybyli wcześniej, liczba Wenezuelczyków na Wyspach przekracza 80 tysięcy. To najlepiej wyjaśnia ogrom bólu, jaki wywołuje ta humanitarna tragedia.

La Guaira jest zdecydowanie najbardziej krytycznym punktem tego dramatu, ale nie jedynym. Eksperci zgodnie podkreślają, jak „niezwykłe” jest, że dwa trzęsienia ziemi o takiej sile wystąpiły jedno po drugim w odstępie zaledwie 39 sekund. Pierwszy wstrząs odnotowano około 24 kilometry od San Felipe w stanie Yaracuy, ale niszczycielska fala sejsmiczna pozostawiła ofiary śmiertelne i zniszczenia w Maracay, Isla Ratón i Walencji.

Ogrom zniszczeń i chaos w kraju

Silne wstrząsy spowodowały zawalenie się budynków w dzielnicach Caracas, w tym w Wielkim Caracas runęło ponad dziesięć konstrukcji, a dokładna liczba zabitych i zaginionych pod tonami gruzu nie jest znana. Najbardziej ucierpiały jednak obszary w stanach La Guaira, Miranda, Falcón i Carabobo. W La Guairze natychmiast wystąpiły przerwy w dostawie prądu, a woda przestała płynąć nie tylko w tym regionie, ale także w Zulii, Yaracuy, Miranda i Falcón. Telefonia i internet przestały działać, odcinając od świata ważne obszary Wenezueli.

W kraju zapanował chaos. Choć płyną wyrazy solidarności z całego świata, Wenezuela musi w najbliższych dniach rozwiązać podstawowe kwestie, takie jak to, gdzie przyjmować międzynarodową pomoc. Lotniska w pobliżu Caracas są uszkodzone, a setki dróg zniknęły, popękały lub są po prostu nieprzejezdne.

Hiszpania rusza z pomocą

Zachowanie spokoju nie jest łatwe, gdy telewizory i media społecznościowe zalewają apokaliptyczne obrazy kraju niszczonego przez dwa trzęsienia ziemi (między pierwszym a drugim wstrząsem odnotowano około trzydzieści silnych wstrząsów wtórnych, które spowodowały długą listę zniszczeń). Ambasada Wenezueli w Hiszpanii udostępniła numery kontaktowe dla społeczności wenezuelsko-kanaryjskiej: 91 598 12 00 (ambasada w Madrycie), 650 817 137 (konsulat w Madrycie) oraz 608 670 628 (konsulat na Wyspach Kanaryjskich).

Wielkie trzęsienia ziemi w Wenezueli zmieniły bieg wydarzeń nie tylko w Hiszpanii, ale na całym świecie. Zanim dotarła ta tragiczna wiadomość, wydawało się, że jedynym łącznikiem z ojczyzną Simóna Bolívara będą doniesienia o rzekomych machinacjach byłego premiera José Luisa Rodrígueza Zapatero z reżimem Nicolása Maduro i obecną prezydent Delcy Rodríguez (za zgodą wszechobecnego Donalda Trumpa). Jednak wydarzenia wymuszają zmianę priorytetów. Teraz najważniejsze jest przetrwanie sztormu bólu o gigantycznych rozmiarach.

W miarę jak rosła liczba ofiar śmiertelnych, Hiszpania ogłosiła wysłanie 57 ratowników z Jednostki Wojskowej do Spraw Nadzwyczajnych (UME), specjalistów od lokalizowania, stabilizowania i wydobywania ofiar uwięzionych pod zawalonymi konstrukcjami, a także osiem psów ratowniczych, dwóch inżynierów z Wojsk Lądowych oraz szpital polowy. Oprócz telegramów otuchy i solidarności przesłanych przez Dom Królewski i rząd premiera Pedro Sáncheza oraz wielu prezydentów regionów, dowodzenie operacjami objął minister spraw zagranicznych José Manuel Albares. Gdy tylko otrzymał pierwsze informacje o trudnej sytuacji w Wenezueli, skontaktował się ze swoim odpowiednikiem, Yvanem Gilem, aby zapewnić go, że Hiszpania będzie wspierać Wenezuelę w tych ciężkich chwilach.

Królowa Letizia również wyraziła swoje wsparcie przed udziałem w uroczystości z okazji piętnastej rocznicy magazynu Ethic: „Misja, jaką Hiszpania przeprowadzi w Wenezueli, to ogromne wyzwanie”. Jej mąż, król Filip VI, podczas oficjalnej wizyty w Meksyku skierował ciepłe słowa i wyrazy współczucia do wszystkich Wenezuelczyków.

68 zaginionych Hiszpanów, w tym wielu Kanaryjczyków

Kilka minut przed osiemnastą w czwartek minister Albares ujawnił, że 68 Hiszpanów pozostaje zaginionych na obszarze dotkniętym trzęsieniami ziemi. Liczba ta może wzrosnąć, biorąc pod uwagę, że w Wenezueli zameldowanych jest około 200 tysięcy obywateli Hiszpanii. W rejonach w pobliżu La Guairy w spisach figuruje ponad 7 tysięcy osób. W godzinach następujących po trzęsieniach ziemi panuje powszechne przekonanie, że wstępne liczby będą znacznie odbiegać od ostatecznego bilansu, który poznamy w nadchodzących tygodniach.

„Zespół kryzysowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych dokładnie monitoruje sytuację hiszpańskiej kolonii w Wenezueli”, zapowiedział José Manuel Albares. „Skupiamy się na stworzeniu listy, spisu ludności, aby poznać sytuację, w jakiej znajduje się społeczność hiszpańska”. Na liście tej znajdzie się wielu obywateli o kanaryjskich korzeniach. Aby ułatwić tę pracę, na tyle, na ile pozwolą na to łączność, minister poprosił Hiszpanów przebywających w Wenezueli o kontakt z konsulatem i ambasadą pod podanymi numerami, aby mogli poinformować o swoim stanie.

Po południu pojawiła się informacja, że członek gabinetu Sáncheza (wskazuje się, że będzie to ktoś z koalicji Sumar – Ernest Urtasun (kultura), Mónica García (zdrowie), Pablo Bustinduy (prawa społeczne, konsumpcja i Agenda 2030) lub Sira Rego (młodzież i dzieciństwo)) uda się do Wenezueli, aby nadzorować hiszpańską pomoc na miejscu. Decyzja ta najwyraźniej zapadła po rozmowie telefonicznej ministra Albaresa z byłym kandydatem na prezydenta Wenezueli, Edmundo Gonzálezem Urrutią.

Opóźniona reakcja i apel o kontakt

Jak to często bywa w przypadku wydarzeń tej skali, przez większą część dnia panowała atmosfera niepewności (brak oficjalnych informacji) i ogromnego chaosu, zwłaszcza że kraj tak śmiertelnie zraniony jak Wenezuela (kontrolowany przez administrację Trumpa od czasu uwięzienia Maduro i jego żony) nie jest w stanie szybko zareagować na tak brutalną sytuację. Żaden kraj nie jest w stanie natychmiast otrząsnąć się po tak potężnym ciosie, ale Wenezuela jest w jeszcze gorszej sytuacji.

Epicentrum tego „sejsmicznego dubletu” znajduje się w centrum kraju, ale jego skutki są najbardziej niszczycielskie w północnych regionach przybrzeżnych i w Caracas. To najgorsze wydarzenie tego typu w Wenezueli od stu lat. Dla porównania, 29 czerwca 1967 roku w pobliżu stolicy miało miejsce jedno z największych trzęsień ziemi w historii, w wyniku którego zginęły 245 osoby, a ponad dwa tysiące zostało rannych.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link