Kanaryjskie lotniska w odwrocie
W pierwszym półroczu 2026 roku na Wyspy Kanaryjskie przyleciało 7,9 miliona pasażerów z zagranicy. To o 0,8% mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Mimo spadku archipelag wciąż pozostaje trzecią najpopularniejszą destynacją w Hiszpanii, przyciągając 14,5% całego rynku lotniczego kraju, jak wynika z danych opublikowanych w poniedziałek przez hiszpańską państwową agencję turystyczną Turespaña.
Teneryfa liderem, ale traci, Gran Canaria na plusie
Wśród kanaryjskich lotnisk, jeśli chodzi o liczbę obsłużonych pasażerów, niekwestionowanym liderem jest Tenerife Sur. Od stycznia do końca czerwca odprawiono tam 3,1 miliona pasażerów, co niestety oznacza spadek o 1,6% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Z kolei drugie co do wielkości lotnisko archipelagu, Gran Canaria, odnotowało wzrost o 0,5%, przyjmując 2 miliony podróżnych. Na trzecim miejscu uplasowało się Lanzarote z wynikiem 1,4 miliona pasażerów, co jest rezultatem gorszym o 0,8%.
Czerwiec przynosi wyraźne ochłodzenie
Patrząc na sam czerwiec, sytuacja rysuje się jeszcze bardziej niekorzystnie. Wyspy Kanaryjskie odwiedziło wówczas nieco ponad milion pasażerów zagranicznych, o 3,5% mniej niż w czerwcu 2025 roku. To spadło na szóste miejsce wśród hiszpańskich regionów, z udziałem wynoszącym 9,6% krajowego rynku. Wśród największych portów lotniczych spadek odnotowały wszystkie: Tenerife Sur (420 673 pasażerów, -5,2%), Gran Canaria (250 680 pasażerów, -2,3%) oraz Lanzarote (219 212 pasażerów, -2,7%).
Hiszpania bije rekordy, Kanary doganiają rywale
Ogólnokrajowe statystyki prezentują się znacznie lepiej. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku Hiszpania przyjęła aż 54,6 miliona pasażerów lotniczych z zagranicy, co oznacza wzrost o 5% w porównaniu z rokiem 2025 i aż o 2,6 miliona więcej przyjazdów. Sam czerwiec przyniósł blisko 11,1 miliona podróżnych – o 4% więcej niż rok wcześniej. W regionie śródziemnomorskim liderem wzrostu były Baleary, które przejęły 20,9% ruchu, tuż przed Katalonią (20,8%) i Madrytem (20,1%). Wszystkie największe regiony, z wyjątkiem Wysp Kanaryjskich, zanotowały dodatnie wyniki w czerwcu, a prym wiodła Wspólnota Walencka z dwucyfrowym wzrostem na poziomie 11,2%.
Brytyjczycy i Niemcy – wierni, ale różne trendy
Zdecydowana większość podróżnych przybyła do Hiszpanii z Europy, która wygenerowała 87% wszystkich przyjazdów (wzrost o 4,4%). Rynek amerykański stanowił 8,4% (niewielki wzrost o 0,6%), podczas gdy Azja zanotowała spadek o 5,3%, a niestabilność na Bliskim Wschodzie odbiła się na liczbie gości z krajów Zatoki Perskiej. Analizując dane za czerwiec, głównym rynkiem źródłowym pozostaje Wielka Brytania, skąd przybyło prawie 2,6 miliona pasażerów (23,7% całości, wzrost o 4,6%). Na drugim miejscu uplasowały się Niemcy z 1,4 miliona podróżnych, ale ten rynek skurczył się o 2,3% – głównie z powodu mniejszego zainteresowania Wyspami Kanaryjskimi. Z kolei Włochy zanotowały imponujący wzrost o 7,9%, przekraczając milion pasażerów, Francja osiągnęła wzrost o 1,2% (blisko 795 000), a Holandia spadek o 3%. Spoza Europy uwagę zwracają duże wzrosty z Chin, Kanady i Ameryki Łacińskiej, podczas gdy Stany Zjednoczone odnotowały spowolnienie o 1,7%.
Madryt i Barcelona górą, reszta kraju w górę
Spośród sześciu głównych regionów docelowych, które odpowiadają za 97% wszystkich międzynarodowych przylotów w czerwcu, największy ruch odnotowało lotnisko Adolfo Suárez Madryt-Barajas, gdzie odprawiono 2,2 miliona pasażerów (wzrost o 3,8%). Drugi był port Josepa Tarradellasa Barcelona-El Prat z 2 milionami podróżnych (wzrost o 3,9%). To pokazuje, że centralne węzły komunikacyjne kraju pozostają w doskonałej kondycji.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.

