„Estokada” dla projektu hotelu La Tejita. Ekologowie komentują decyzję
Platforma ekologiczna Salvar La Tejita określiła jako „estokadę” dla projektu hotelu La Tejita decyzję nakazującą odtworzenie terenu w obrębie publicznego pasa nadbrzeżnego. Aktywiści mówią o „częściowym sukcesie”, ale zapowiadają czujność. „Będziemy uważnie obserwować, czy rzeczywiście zostanie przywrócone pole wydmowe, czego domagaliśmy się od początku” – powiedział rzecznik i prezes stowarzyszenia, Rubén Pérez Flores, odnosząc się do terenu, na którym pracowała właśnie koparka.
„Cieszymy się, że dwa lata później deweloper zgadza się naprawić wyrządzoną szkodę” – dodał. Według ekologów, firma tym samym „uznaje i akceptuje, że nie będzie mogła dokończyć budowy 196 miejsc hotelowych”. Pérez Flores przypomniał, że pozwolenie wydano „na całościowy projekt. Nie można zrobić ani jednego łóżka więcej, ani jednego mniej, a w tej chwili nie będą mogli zrealizować hotelu tak, jak to pierwotnie planowali”, ponieważ część konstrukcji zajmuje publiczny pas nadbrzeżny.
Priorytet: przywrócenie naturalnego pola wydm
Jeśli chodzi o przywrócenie tego obszaru, platforma Salvar La Tejita chce, aby „teren wrócił do poprzedniego stanu, co wynika z nakazu wstrzymania prac sprzed dwóch lat. To, co tam wcześniej było, to pole wydmowe. Zobaczymy więc, co zrobią: czy zostawią niechlujnie usypany nasyp, jak tam teraz stoi, czy rzeczywiście usuną ogrodzenie, aby piasek mógł swobodnie przepływać, i dostosują roboty, aby pomóc piaskowi w pokryciu wydmy” – wyjaśnił rzecznik.
Dla Salvar La Tejita „priorytetem musi tu być ochrona przyrody. To pole wydmowe, które spełnia swoją funkcję, czyli transportuje piasek z jednej plaży na drugą. Nie można stawiać żadnych przeszkód, które uniemożliwiałyby przemieszczanie się piasku” – rozwinął prezes stowarzyszenia.
Decyzja sądu a stanowisko ekologów
Nie mniej jednak, jak przypomina sprawa, w czerwcu 2025 roku Audiencia Nacional orzekła, że administracja musi z urzędu przyznać firmie budującej hotel La Tejita koncesję na fragment publicznego pasa nadbrzeżnego, który mógłby zostać dotknięty przez ten kompleks, zgodnie z artykułem 13 bis ustawy o wybrzeżu.
Kolektyw nawiązał w piątek 23 stycznia także do kar nałożonych na sympatyków platformy za nieautoryzowaną manifestację – choć, jak twierdzą, złożyli awaryjne zawiadomienie – która odbyła się 15 marca 2024 roku na działce, która jest obecnie przywracana. Platforma ponowiła stanowisko, że jej głównym celem od 2015 roku jest, aby w tym miejscu nie powstało żadne łóżko hotelowe.
„My uznajemy, że pozwolenie, tak jak zostało przyznane, nie może być zrealizowane. Właśnie na tej podstawie toczymy przed sądami administracyjnymi spór prawny i chcemy doprowadzić do całkowitego unieważnienia projektu” – zadeklarował rzecznik.

