Kanaryjska ustawa o wybrzeżu: „maksymalistyczna” obrona samorządności
Przyszła Ustawa o Wybrzeżu Wysp Kanaryjskich ma być „maksymalistyczną” aposta w obronie samorządności – twierdzi Antonio Acosta, dyrektor generalny ds. Wybrzeży i Gospodarki Morskiej. Rząd kanaryjski aspiruje do przejęcia wszystkich kompetencji, które przyznaje mu artykuł 157 Statutu Autonomii z 2018 roku. Wiele z nich, pomimo przekazania zarządu wybrzeżami w 2022 roku, nadal pozostaje pod kontrolą państwa. Tekst przygotowywany przez Regionalne Ministerstwo Robót Publicznych, Mieszkalnictwa i Mobilności ma na celu przejęcie kontroli nad morzem, uporządkowanie turystycznego wykorzystania linii brzegowej i osad nadmorskich oraz zarządzanie opłatami za korzystanie z morskiego i przybrzeżnego dobra publicznego.
Proces konsultacji już się rozpoczął
Proces ten rozpoczął się od publicznego udostępnienia dokumentu określającego cele przyszłej ustawy. Jest on otwarty na uwagi obywateli od zeszłego poniedziałku i potrwa miesiąc. Celem jest zebranie opinii od mieszkańców, administracji i zaangażowanych sektorów przed przystąpieniem do redagowania projektu ustawy o Zarządzaniu Litoralem i Wybrzeżem Wysp Kanaryjskich. Następnie projekt ten zostanie poddany kolejnej rundzie konsultacji. Rząd ma nadzieję, że ustawa zostanie przyjęta w trakcie obecnej kadencji.
Kluczowy punkt: integralne zarządzanie przestrzenią morską
Jednym z fundamentów nowego prawa ma być integralne zarządzanie tzw. „płaszczyzną wody”, czyli przestrzenią morską – wyjaśnia Antonio Acosta. Tradycyjnie myśli się o wybrzeżu tylko jako o lądzie, zapominając, że Kanary mają „więcej morza niż lądu” i że ta przestrzeń jest częścią ich terytorium. Ustawa ma uporządkować działalności, które dziś napotykają na skomplikowaną procedurę z udziałem państwa: od rekreacji, przez projekty środowiskowe, po energetykę, jak np. farmy wiatrowe na morzu. „Kiedy dotykamy kwestii płaszczyzny wody, pojawia się wiele elementów i jesteśmy w ciągłej batalii z państwem” – tłumaczy Acosta.
Turystyka: poprawa jakości, a nie nowa zabudowa
Jeśli chodzi o turystykę – która stanowi około 80% PKB Wysp Kanaryjskich i koncentruje się na wybrzeżu – filozofia ustawy zakłada poprawę jakości istniejącej infrastruktury. Obejmuje to zarówno sezonowe usługi na plażach, jak kioski, leżaki i parasole, jak i modernizację istniejących hoteli nad brzegiem morza, choć nie zamyka się drzwi dla nowych inwestycji.
Konflikt o pieniądze: kto inkasuje opłaty?
Kolejnym punktem zapalnym jest konflikt ekonomiczny. Obecnie państwo centralne pobiera 100% opłat za zajęcie morskiego i przybrzeżnego dobra publicznego (hotele, koncesje, biznesy na plażach), podczas gdy Wyspy Kanaryjskie ponoszą koszty zarządzania po przekazaniu kompetencji. Według Acosty, wpływy z tych opłat sięgają około 16 milionów euro rocznie, przy inwestycjach państwa „praktycznie zerowych”, które ledwo sięgają miliona euro. Tymczasem wspólnota autonomiczna ponosi koszty zarządzania przekraczające dwa miliony euro.
Osady nadmorskie: szukanie równowagi
W kwestii osad nadmorskich ustawa ma szukać równowagi. Rząd pracuje nad spisem, aby zidentyfikować osiedla o wartości dziedzictwa, które można zachować, w przeciwieństwie do sytuacji nielegalnych, które będą musiały zostać zweryfikowane. „Nie możemy zakładać, że wszystko wyburzymy” – przestrzega Acosta.
Długa droga i spodziewany spór z Madrytem
Proces będzie partycypacyjny. Po tej wstępnej fazie rząd opracuje projekt i ponownie otworzy go na uwagi. Planowane są także spotkania z federacjami gmin i wysp (FECAM, FECAI), departamentami planowania i sektorami gospodarczymi, a także organizacja forum na Kanarach z udziałem innych wspólnot autonomicznych. Celem jest skierowanie ustawy do parlamentu w 2026 roku, choć harmonogram zależy od liczby nadesłanych uwag.
Równolegle utrzymywany jest wspólny front z regionami takimi jak Galicja, Kantabria czy Baleary, aby domagać się zmian w państwowej ustawie z 1988 roku, szczególnie w kwestiach opłat i koncesji. Antonio Acosta uważa, że to prawo jest przestarzałe, ponieważ rzeczywistość wspólnot autonomicznych, morfologia wybrzeża i relacje społeczno-gospodarcze drastycznie się zmieniły.
Minister o „niedostatecznym i skąpym” przekazaniu kompetencji
Precedens innych wspólnot, które już przyjęły własne ustawy, zapowiada możliwość zaskarżenia kanaryjskiego prawa przez państwo do Trybunału Konstytucyjnego. Mimo to rząd kanaryjski nie ma wątpliwości. „Nasza ustawa pójdzie na maksa” – podkreśla Acosta. A jeśli nie będzie porozumienia, konflikt znów rozstrzygną sądy.
Regionalny minister Robót Publicznych, Mieszkalnictwa i Mobilności, Pablo Rodríguez, twierdzi, że ustawa ma na celu „położyć kres permanentnemu konfliktowi” z Dyrekcją Generalną Wybrzeży rządu Hiszpanii. Od przyjęcia reformy Statutu Autonomii w 2018 roku relacje z państwem są napięte, szczególnie po przekazaniu kompetencji w zakresie wybrzeży w 2022 roku, które minister określa jako „absolutnie niewystarczające, skąpe, a nawet sprzeczne z prawem”.
Rodríguez podkreślił, że państwo zachowało sobie kompetencje, które powinny być wyłączne Wspólnoty Autonomicznej, próbując wyjść poza ramy prawne. Jako przykłady tej „inwazji” minister wskazał wszczynanie postępowań o rozbiórkę w nadmorskich osadach istniejących od dziesięcioleci oraz ingerencję państwa w koncesje hotelowe na Fuerteventurze. W tym ostatnim przypadku chodzi o decyzję Ministerstwa Transformacji Ekologicznej o wygaśnięciu koncesji, a co za tym idzie, potencjalnym wyburzeniu hotelu Riu Oliva Beach na wydmach w Corralejo (Fuerteventura). Sprawa ta wciąż jest przed sądami.

