pracownicy zagraniczni rynek pracy wyspy kanaryjskie boom

Boom na pracowników z zagranicy. Kanary nie mają wyboru

Boom na pracowników z zagranicy. Kanary nie mają wyboru

Tempo przyrostu zagranicznych pracowników na Wyspach Kanaryjskich (5,8%) było ponad dwukrotnie wyższe niż ogólny wzrost zatrudnienia w archipelagu w ubiegłym roku (2,8%). Choć ten skok był mniejszy niż w całej Hiszpanii (7,1% dla cudzoziemców przy 2,4% ogółem), zarówno organizacje pracodawców, jak i związki zawodowe uważają, że to po prostu odzwierciedlenie społecznej rzeczywistości.

Rosnąca gospodarka potrzebuje rąk do pracy

Już w 2021 roku przedsiębiorcy z Wysp Kanaryjskich zaczęli alarmować o trudnościach w obsadzaniu wakatów. Od tamtej pory liczba osób ubezpieczonych w systemie ubezpieczeń społecznych (Seguridad Social) w tej wspólnocie autonomicznej wzrosła o 23,7%. Gdy spojrzymy wyłącznie na ludność pochodzącą z zagranicy, wzrost ten sięga aż 53,3% (dla porównania: 49,5% w całym kraju).

– Nie ma dobrego zbieżności między podażą a popytem – wyjaśnia Pedro Alfonso, prezes CEOE-Tenerife. W ten sposób opisuje niemożność, z jaką często spotykają się przedsiębiorcy, szukając na kanaryjskim rynku pracy profilów wymaganych przez ich firmy. W efekcie początkowy, często frustrujący, „zakład na mieszkańców” kończy się w wielu przypadkach poszukiwaniami poza archipelagiem.

Kto zajmuje nowe miejsca pracy?

Między grudniem 2024 a listopadem 2025 na Wyspach Kanaryjskich powstało 26 586 nowych miejsc pracy. Aż 7 537 z nich, czyli 28% całości, zajęli obywatele z paszportem innym niż hiszpański.

– Procentowo rosną bardziej, ponieważ jest ich mniej – wskazuje Pedro Ortega, prezes Konfederacji Przedsiębiorców Kanaryjskich (CCE). Jego zdaniem zachowanie kanaryjskiego rynku pracy odpowiada „logice współczesnego społeczeństwa”. Przedstawiciel pracodawców wychodzi od pewnego faktu: gospodarka „działa”, o czym świadczy wzrost PKB archipelagu w ostatnich latach, przewyższający średnią hiszpańską. Ten galop makroekonomii przekłada się na tworzenie „miejsc pracy, które trzeba obsadzić” – dodaje Ortega. Staje się też magnesem dla tych, którzy opuszczają swoje kraje w poszukiwaniu lepszej przyszłości. To wyjaśnia trudność, jaką mają Kanary, by obniżyć stopę bezrobocia, mimo ciągłych sukcesów sektora hotelarskiego.

Praca w sektorach „zdecydowanych” dla migrantów

Z kolei sekretarz ds. Zatrudnienia i Osób Migrujących CCOO na Wyspach Kanaryjskich, Montserrat Cosano, zwraca uwagę na dominującą obecność tych zagranicznych pracowników w zawodach, które świat zachodni „zdecydował, że będą oni wykonywać”. Jej zdaniem to sektory, w których najobficiej panuje „niepewność zatrudnienia, jak rolnictwo czy hotelarstwo”.

– To zjawisko powtarzalne i całkowicie znormalizowaliśmy ich obecność w usługach – wyjaśnia Pedro Alfonso, podając jako najbardziej konkretny przykład „branżę restauracyjną”. Jego zdaniem nie dzieje się tak szczególnie na Kanarach, ale powtarza się to „w całej Hiszpanii”, a domyśla się, że i w całej Europie. Normalizacja włączania obcokrajowców w kanaryjski rynek pracy odbywa się „z całkowitą normalnością, z dala od konfliktów” – podkreśla prezes organizacji pracodawców prowincji Santa Cruz de Tenerife.

Nieuchronna przyszłość: więcej pracowników z zagranicy

Tymczasem jego odpowiednik w prowincji Las Palmas, Pedro Ortega, wskazuje, że proces ten będzie się nasilał w nadchodzących latach. Niskie wskaźniki urodzeń zmniejszają pulę dostępnej siły roboczej na Kanarach, a dopóki tworzone są nowe miejsca pracy, będzie potrzeba więcej pracowników. Kiedy toczy się debata o zrównoważeniu systemu emerytalnego, właśnie cudzoziemcy są przywoływani jako czynnik niezbędny do zapewnienia koniecznych dochodów.

– To „trzeci sektor generuje najwięcej miejsc pracy dla osób z zagranicy” – wyjaśnia Cosano. Chodzi przede wszystkim o opiekę nad osobami starszymi lub pomoc dla niesamodzielnych. W większości przypadków są to „stanowiska pracy regulowane układami zbiorowymi, które przewidują minimalne wynagrodzenie zawodowe (SMI)”. – To bardzo niskie pensje, które w rzeczywistości nie wystarczają na życie, ale potrzeba pieniędzy popycha ich do udziału w procesach rekrutacyjnych – doprecyzowuje związkowiec.

Aspiracje i nowe perspektywy

Patrząc w przyszłość, panuje pełna zgodność, że obecność zagranicznej siły roboczej będzie rozszerzać się na inne dziedziny. – Ponieważ oni również aspirują do lepszej jakości życia – wyjaśnia sekretarz ds. Zatrudnienia i Osób Migrujących CCOO na Wyspach Kanaryjskich. Albo dzięki kształceniu się po przyjeździe, albo dlatego, że ich życiorysy „pozwalają im wykonywać bardziej wyspecjalizowaną pracę” – kontynuuje Cosano.

W 2020 roku kryzys zdrowotny zatrzymał świat. W grudniu tamtego roku na Wyspach pracowało 781 685 osób. Dziś jest ich 967 275, co oznacza względny wzrost o 23,7% wobec 14,7% odnotowanego w całej Hiszpanii. Dwa miesiące wcześniej – w październiku 2020 – w systemie ubezpieczeń społecznych archipelagu zarejestrowanych było 89 586 cudzoziemców; pięć lat później liczba ta wzrosła do 137 313. To o 47 727 osób więcej, co w ujęciu procentowym oznacza wzrost o 53,3%. W całym kraju wzrost ten wyniósł 49,5%.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link