Punta de Teno po dziesięciu latach wygląda inaczej. I jest lepiej. Regulacja dostępu do jednego z nietkniętych rajów Teneryfy zatrzymała degradację, codzienne tłumy i presję turystyczną, która mu zagrażała. Wprowadzony model obsługi komunikacyjnej zaowocował nową linią Titsa – 369, która ruszyła w styczniu 2017 roku. Dane zbierane przez Cabildo (radę wyspy) od 2019 roku mówią o ponad milionie odwiedzających w reglamentowanej strefie Buenavista del Norte.
Katastrofa, która otworzyła oczy
Zapadlisko, które otworzyło się około godziny 17:00 12 lipca 2016 roku na drodze TF-445, okazało się punktem zwrotnym. Było dowodem na to, że kruchy ekosystem za chwilę ulegnie całkowitemu zniszczeniu z powodu niekontrolowanego napływu samochodów. Wprowadzenie regulacji dostępu wyeliminowało parkowanie na poboczach, a nad przestrzeganiem przepisów zaczęli czuwać pracownicy Gesplan (publicznego przedsiębiorstwa zarządzającego gruntami). Na stromych klifach zamontowano siatki zabezpieczające, by chronić odwiedzających przed spadającymi kamieniami.
Obecnie dotarcie do Punta de Teno jest bezpieczniejsze i przez cały rok możliwe wyłącznie autobusem lub taksówką. Parking, przeznaczony tylko dla pojazdów autoryzowanych przez gminę Buenavista del Norte, został ograniczony dzięki zamontowaniu półtora kilometra drewniano-metalowych barier – zaprojektowanych specjalnie po to, by uniemożliwić prywatnym samochodom wjazd na wrażliwe przyrodniczo tereny.
Nowe wyzwania, nowe rozwiązania
Jednym z najnowszych usprawnień w kontroli dostępu jest zamykanie wjazdu w nocy – działanie wdrożone w ostatnim roku, by zapobiegać nielegalnym imprezom alkoholowym, dzikim biwakom czy nocowaniu kamperów bez zezwolenia. Na końcowym odcinku drogi powstały zatoki do zawracania i zorganizowane parkingi, a także bezpieczne ścieżki piesze i przystanek autobusowy z wiatą.
Mimo ograniczeń, Punta de Teno nie opustoszała. Liczba odwiedzających stale rośnie – przerywana jedynie pandemią COVID-19 i kilkoma zamknięciami z powodu alertów meteorologicznych. W latach 2022–2025 frekwencja wzrosła o 137 procent – z 91 117 do 215 997 osób, wynika z danych przewoźnika Titsa.
Stara latarnia z nową misją
Przyszłość tego obszaru naturalnego wiąże się z przebudową i rewitalizacją dawnej latarni w Punta de Teno, która zostanie przekształcona w centrum interpretacji. Zarządzające tym miejscem Cabildo Teneryfy chce, by obiekt był nie tylko atrakcją turystyczną, ale też narzędziem ochrony – jego wyposażenie umożliwi monitorowanie terenu w czasie rzeczywistym i sprawowanie nadzoru nad prowadzonymi tam działaniami, by były zgodne z celami ochrony Parku Wiejskiego Teno. Latarnia oferować będzie również przestrzeń wystawienniczą, która przybliży odwiedzającym przyrodę i kulturę regionu.
Moment krytyczny, który okazał się szansą
Radna Cabildo ds. środowiska naturalnego, Blanca Pérez (z koalicji kanaryjskiej CC), przyznaje, że zawalenie się drogi było „momentem krytycznym, ale okazało się szansą na uregulowanie dostępu i powstrzymanie masowej turystyki w tym wyjątkowym miejscu. Było to też pionierskie doświadczenie na Wyspach Kanaryjskich w zakresie kontrolowanego wstępu – wyłączając z tego Timanfayę na Lanzarote”. Według niej regulacja pokazała, że „ograniczenie ruchu samochodów prywatnych na rzecz autobusów poprawia wrażenia odwiedzających, ułatwia korzystanie z otoczenia i chroni krajobraz oraz przyrodę” – podsumowuje.
Dramatyczny dzień, który zmienił wszystko
Droga TF-445 osunęła się na czwartym kilometrze, stając się głębokim symbolem zmiany w podejściu do zwiedzania Punta de Teno. Dziura o długości ośmiu i szerokości czterech metrów odcięła od świata ponad sto osób, które tamtego lipcowego popołudnia wybrały się na koniec świata w Buenavista. Uruchomiono procedurę bezpieczeństwa, by ewakuować uwięzionych w raju. Rozważano transport morski, ale stan morza na to nie pozwolił. Ostatecznie zorganizowano akcję z użyciem helikopterów, które zabrały uwięzionych z przylądka. Armia i Gwardia Cywilna udostępniły niezbędny sprzęt; mieszkańców przetransportowano do portu jachtowego w Garachico.
Pionierski krok i głośne protesty
Punta de Teno było pierwszym obszarem naturalnym na Teneryfie z reglamentowanym wstępem. Ten pionierski charakter nie obył się bez kontrowersji – decyzja nie została dobrze przyjęta przez część mieszkańców Buenavista del Norte. Cabildo rozpoczęło proces konsultacji w postaci spotkań w nieistniejącym już kinie, by poznać zdanie mieszkańców. Podczas tych zebrań wielokrotnie dochodziło do napięć; brali w nich udział radni wyspy z koalicji CC i PSOE oraz przewodniczący Cabildo, Carlos Alonso (CC). Mieszkańcy Buenavisty nie byli zadowoleni z decyzji o regulacji, która początkowo obowiązywała tylko w weekendy i święta.
W sobotę 14 stycznia 2017 roku uruchomiono system kontroli dostępu do jednego z naturalnych skarbów Buenavista del Norte. Głównym przeciwnikiem regulacji został klub żeglarski Punta de Teno, zrzeszający miłośników morza i właścicieli łodzi cumujących w tym miejscu. 19 marca 2017 roku wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko decyzji podjętej przez Cabildo za porozumieniem z gminą Buenavista del Norte, której burmistrzynią była wówczas Eva García (PSOE) – która zresztą nadal sprawuje tę funkcję.
„Traumatyczne przeżycie” – wspomnienia burmistrzyni
García określa dzień zawalenia się drogi do Punta de Teno jako „traumatyczne przeżycie. To było bardzo silne. Wracałam właśnie do domu, gdy ktoś będący na plaży Las Arenas zadzwonił, by powiedzieć, że widzi, jak droga się zawala. Wyjrzałam przez okno, bo mój dom wychodzi na tę okolicę i zobaczyłam chmurę pyłu po osunięciu” – wspomina. Niepewność była całkowita – nikt nie wiedział, czy ktoś nie został ranny. „Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale po jezdni została już tylko bardzo cienka warstwa asfaltu – w każdej chwili mogło się wszystko zawalić” – dodaje. Poza tym dramatycznym momentem przyznaje jednak, że „są sytuacje, które pomagają podjąć praktyczne decyzje. Było to radykalne i wywołało wiele kontrowersji, ale w miesiąc po otwarciu drogi ludzie przychodzili mi mówić, że w Punta de Teno nic nie słychać. Korzystanie z otoczenia sprawiło, że dostrzegli różnicę”.
Surfer i jego pies w samym środku akcji
Alejandro Díaz, mieszkaniec Garachico, łapał fale w Castañeda (północna część Punta de Teno), gdy zobaczył helikopter lądujący na pobliskim nasypie. Wyszedł z wody i ubrał się. Towarzyszył mu pies Rufo. „Zebrali nas wszystkich w jednym punkcie i poinformowali, że droga się osunęła” – opowiada. „Ani przez chwilę nie czułem strachu, ale byłem pełen niepewności. Odleciałem w ostatnim kursie helikoptera, bo byłem z psem – on był bardziej zdenerwowany. Poza tym wszystko poszło dobrze” – wspomina gość, dziękując za opiekę po przybyciu do Garachico i za ten nocny przelot nad regionem Isla Baja.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.


