Senator przed Sądem Najwyższym
Pedro Sanginés, senator Koalicji Kanaryjskiej, zasiądzie w czwartek 12 marca na ławie oskarżonych. Postawiono mu zarzuty złożenia fałszywego zawiadomienia i składania fałszywych zeznań. Prokuratura zażądała dla niego kary roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności za zdarzenia, które miały miejsce 17 lat temu. Wówczas, jako prezydent Rady Wyspy Lanzarote, stawił się o dziesiątej wieczorem w placówce Guardia Civil, by złożyć doniesienie o domniemanych nieprawidłowościach w publicznym zamówieniu usług przez radnego PSOE i przedsiębiorcę.
Przebieg procesu i żądane kary
Wysoki Trybunał, w postanowieniu wydanym w lutym, zarządził przeprowadzenie procesu i uznał za dopuszczalne dowody zaproponowane przez Prokuraturę, oskarżenie prywatne – reprezentowane przez rodzinę poszkodowanego i już nieżyjącego przedsiębiorcy Antonio Gonzáleza – oraz obronę. Wśród nich znajduje się przesłuchanie oskarżonego, dokumenty oraz wezwanie kilku świadków do złożenia zeznań podczas procesu. Oprócz kary więzienia, Prokuratura zażądała dla senatora również roku i sześciu miesięcy pozbawienia biernego prawa wyborczego oraz grzywny w wysokości 15 euro dziennie przez dziewięć miesięcy. Oskarżenie prywatne podnosi żądaną karę do trzech lat więzienia i pozbawienia biernego prawa wyborczego oraz grzywny w wysokości 15 euro dziennie przez rok.
Długa droga do procesu
Aby Sąd Najwyższy mógł sądzić Sanginésa, Senat zdjął jego immunitet we wrześniu 2025 roku, po tym jak Koalicja Kanaryjska objęła go przywilejem sądowym, wyznaczając go na senatora wspólnoty autonomicznej po wyborach w 2023 roku. W tamtym czasie lider nacjonalistów był już wcześniej podejrzewany o domniemane popełnienie sześciu różnych przestępstw w ramach sprawy, która obecnie jest umorzona. Zarzuty, które mu wtedy stawiano, to: przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej, przekupstwo, płatna protekcja, pranie pieniędzy, defraudacja oraz fałszerstwo w związku z zatrudnieniem i wypłatą honorariów jego przyjacielowi, prawnikowi Ignacio Calatayudowi, oraz domniemanym przywłaszczeniem przez tego adwokata półtora miliona euro od publicznych przedsiębiorstw Wyspowego Przedsiębiorstwa Wodnego Lanzarote (Inalsa) i Konsorcjum Wodnego Lanzarote.
Geneza sprawy: denuncjacja z 2009 roku
11 listopada 2009 roku o godzinie 22:30 Sanginés udał się do koszar Guardia Civil w Costa Teguise, by złożyć doniesienie o domniemanych nieprawidłowościach w publicznym procesie zamówienia na przedsiębiorcę Antonio Gonzáleza, właściciela firmy Climafrical, oraz na Carlosa Espino (PSOE), który w 2007 roku był dyrektorem naczelnym Centrów Sztuki, Kultury i Turystyki (CACT). To właśnie doniesienie złożone tego samego roku przez Espino pozwoliło ujawnić aferę „Unión”, największą sieć korupcyjną osądzoną do tej pory na Wyspach Kanaryjskich pod względem liczby spraw i oskarżonych.
Podczas zeznań przed Guardia Civil, Pedro Sanginés zapewniał, że Carlos Espino i administrator firmy Climafrical omijali ustalone procedury przyznawania kontraktów, aby „zatrudniać osoby sobie bliskie”, nalegając, że przedsiębiorca był członkiem PSOE. Senator zeznawał przed wymiarem sprawiedliwości dwukrotnie w tej sprawie i powtarzał swoje oskarżenia. Sprawa przeciwko Gonzálezowi i Espino została umorzona, a kiedy Sanginés po raz trzeci stawił się przed sądem, było to już w charakterze podejrzanego o złożenie fałszywego zawiadomienia i składanie fałszywych zeznań.
Wątpliwości Prokuratury i decyzja Sądu Najwyższego
W noc złożenia doniesienia, były prezydent Rady Wyspy przedłożył pismo sporządzone przez prawnika Służb Prawnych Koalicji Kanaryjskiej. Prokuratura zakwestionowała fakt, że polityk nie przedłożył żadnej oficjalnej dokumentacji ani prawnych raportów administracji, „tym bardziej, że skarżącym jest prezydent Rady Wyspy Lanzarote”. Sąd Najwyższy początkowo nakazał umorzenie sprawy. Jednak Izba Karna zażądała jej ponownego otwarcia, uznając, że umorzenie było przedwczesne, a analiza poszlak potwierdzałaby „działanie objętego przywilejem sądowym badanego, motywowane interesami partyjnymi”.
Prokuratura złożyła wniosek o reformę, w którym utrzymywała, że Sanginés zorganizował „fałszywe działanie” o „nieuczciwym charakterze”. Wniosek Prokuratury zawierał również możliwy związek między działaniem Sanginésa a doniesieniem złożonym tego samego roku przez Carlosa Espino, które pozwoliło ujawnić aferę „Unión”. Odnośnie do doniesienia byłego prezydenta Rady Wyspy Lanzarote, Prokuratura utrzymuje, że „było to bardzo rozbudowane doniesienie poparte przez partię polityczną, do której należał, ale nie przez instytucję, którą reprezentował”.
Głosy stron i świadkowie
Oprócz Espino, główną osobą poszkodowaną doniesieniem senatora był przedsiębiorca Antonio González. Kiedy sprawa przeciwko niemu została umorzona, administrator Climafrical już nie żył. Wśród świadków, którzy zeznają w procesie, są Carlos Espino – na wniosek oskarżenia prywatnego – oraz przewodnicząca Partii Ludowej na Lanzarote i obecna przewodnicząca Parlamentu Kanaryjskiego, Astrid Pérez, której zeznania zażądała obrona Sanginésa.
Polityk w różnych komunikatach prasowych wysyłanych podczas postępowania nalegał, że nie może zostać skazany za doniesienie, którego – według niego – nie złożył. Sanginés utrzymuje, że to Astrid Pérez złożyła doniesienie w tej sprawie, gdy była radną centrów turystycznych Lanzarote. We wrześniu Sanginés mówił, że podejdzie do procesu z „całkowitym spokojem” i utrzymuje, że źródłem sprawy jest „błąd Prokuratury”. Tego samego tygodnia, w którym Sąd Najwyższy go oskarżył, polityk zgłosił swoją kandydaturę na stanowisko Sekretarza Generalnego Koalicji Kanaryjskiej na Lanzarote. W maju 2025 roku Sanginés został mianowany sekretarzem generalnym przy poparciu prezydenta rządu kanaryjskiego, Fernando Clavijo, któremu senator podziękował w swojej przemowie za bycie „wielkim przyjacielem i wspaniałą osobą”.

