spadek turystow wyspy kanaryjskie kwiecien 2026

Kwiecień 2026: pierwszy od siedmiu lat spadek turystów na Wyspy Kanaryjskie

Kwiecień 2026: pierwszy od siedmiu lat spadek turystów na Wyspy Kanaryjskie

Rząd Wysp Kanaryjskich, organizacje branżowe i stowarzyszenia sektorowe ostrzegały – nadchodzą trudne czasy. I pierwszy sygnał już mamy. W kwietniu br. liczba turystów przybywających na archipelag spadła po raz pierwszy od siedmiu lat. Pomijając lata pandemiczne 2020 i 2021, gdy covid praktycznie sparaliżował ruch turystyczny, oraz dwa minimalne spadki w październiku i grudniu 2025 roku (odpowiednio o 0,09% i 0,02%), trzeba cofnąć się aż do 2019 roku, by znaleźć podobny regres w liczbie odwiedzających.

Spadek nie był symboliczny. W kwietniu archipelag odwiedziło o 8,3% mniej turystów niż w analogicznym miesiącu 2025 roku. Towarzyszył mu również spadek wydatków – o 6,8%. Te dane robią szczególne wrażenie w zestawieniu z resztą kraju. Podczas gdy inne regiony utrzymały, a nawet zwiększyły liczbę przyjezdnych, Wyspy Kanaryjskie były jedynym terytorium, które zamknęło kwiecień na minusie. To prawdziwy cios, który przerywa passę wzrostu w sektorze i ujawnia pierwsze konsekwencje skomplikowanej sytuacji geopolitycznej.

szlaki na teneryfie przystanek rodzinka banner v1

110 tysięcy turystów mniej i 130 milionów euro w plecy

W liczbach bezwzględnych to 110 332 gości mniej, a wraz z nimi wyparowało 130 milionów euro wydatków turystycznych w porównaniu z kwietniem 2025 roku. Innymi słowy, to nie tylko spadek liczby podróżnych – to mniejsze przychody dla hoteli, restauracji, sklepów i całej gospodarki żyjącej z turystycznego pulsu.

Choć Narodowy Instytut Statystyki (INE) nie podaje, z jakich krajów pochodzą turyści, którzy nie przyjechali, dane ogólnokrajowe dają jasną wskazówkę, gdzie leży główny problem: w Niemczech. Rynek niemiecki, tradycyjnie jeden z najważniejszych dla Wysp Kanaryjskich – ustępujący jedynie brytyjskiemu – skurczył się w samym kwietniu o 9,1% w porównaniu z analogicznym miesiącem roku poprzedniego. Dla porównania, liczba turystów z Wielkiej Brytanii wzrosła o 2,7%, a z Francji o 5,1%.

Niemcy zaciskają pasa, Skandynawowie też, ale mniej

Spadek na rynku niemieckim widać też w pieniądzach, które turyści wydawali podczas pobytu. Podczas gdy reszta krajów zwiększyła wydatki w Hiszpanii, w przypadku Niemiec odnotowano największy spadek – o 8,7%, czyli o 139,5 miliona euro mniej. Swoje wydatki nieco ograniczyły też kraje nordyckie, choć w znacznie mniejszym stopniu: o 26,8 miliona euro, czyli 3,9%.

Za tym spadkiem stoi przede wszystkim recesja w niemieckiej gospodarce. Motor przemysłowy Europy i jej największa gospodarka od sześciu lat znajduje się w stagnacji. Przy praktycznie zerowym wzroście gospodarczym i ogromnych inwestycjach w obronność na horyzoncie, Niemcy mierzą się z coraz trudniejszym scenariuszem ekonomicznym. Do tego dochodzą skutki wojny handlowej Donalda Trumpa z Iranem oraz napięcia geopolityczne, które znów rzucają cień na Berlin. Około 6% niemieckiego importu ropy pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu, co dodatkowo potęguje niepewność w i tak już napiętym sektorze produkcyjnym, obciążonym wysokimi kosztami energii. Branże energochłonne w Niemczech stanowią około 17% przemysłowej wartości dodanej brutto (WDB) i zatrudniają nieco mniej niż milion osób.

Portfel się kurczy, a konkurencja rośnie

Gdy portfel się zaciska, podróżny bardziej zwraca uwagę na cenę. A Wyspy Kanaryjskie zaczynają konkurować na coraz węższym polu. Do osłabienia kluczowych rynków emisyjnych dochodzą inne czynniki, takie jak rosnąca atrakcyjność pobliskich destynacji. Maroko, na przykład, oferuje równie dobre warunki pogodowe, niższe ceny i doskonałe położenie u bram Europy.

Do tego dochodzi drożejąca nafta – paliwo używane w samolotach – co jest bezpośrednim skutkiem napięć wywołanych konfliktem w Iranie. Ten rachunek prędzej czy później przekłada się na ceny biletów i wpływa na decyzje turystów o podróży.

Hiszpania bije rekordy, Kanary w tyle

Opublikowane wczoraj dane INE pokazują również, że kwietniowe potknięcie nie wynika z ogólnego osłabienia hiszpańskiej turystyki, wręcz przeciwnie. Hiszpania wciąż bije rekordy pod względem liczby odwiedzających i wysokości wydatków, podczas gdy Kanary odnotowują spadek, który wyróżnia się właśnie na tle jednej z największych turystycznych potęg kraju. Tym samym, podczas gdy w skali kraju wydatki wzrosły o 7,4%, a liczba turystów o 5,2%, na archipelagu zanotowano regres.

Trzeba jednak pamiętać, że ten spadek nastąpił po okresie bardzo wysokich wyników. W ciągu pierwszych czterech miesięcy roku najwięcej turystów przyjęły właśnie Wyspy Kanaryjskie (5,7 miliona, co oznacza wzrost o 0,2% w porównaniu z tym samym okresem 2025 roku), Katalonia (5,4 miliona, wzrost o 0,8%) i Andaluzja (4,2 miliona, wzrost o 6,3%). Co więcej, w pierwszym czteromiesięcznym okresie roku to właśnie Kanary (mimo kwietniowego potknięcia) wygenerowały najwięcej wydatków – 23,8% całkowitego krajowego wydatku turystycznego. Dla porównania, Katalonia miała 17,7%, a Madryt 16,3%.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link