Ocean wokół Wysp Kanaryjskich przestał być sojusznikiem
Wody otaczające Wyspy Kanaryjskie zaczęły emitować więcej dwutlenku węgla (CO2), niż są w stanie pochłonąć. Winna jest morska fala upałów, która nawiedziła archipelag w 2023 roku – najcieplejszym w historii pomiarów. Choć samo zjawisko już wygasło, termometry w oceanie wciąż nie wróciły do normy. Naukowcy nie są pewni, czy kiedykolwiek wrócą. Skutki są już odczuwalne: kanaryjskie ekosystemy morskie stają się mniej przyjazne dla endemicznych gatunków, a coraz bardziej kuszące dla obcych, w tym toksycznych.
Bezprecedensowa fala upałów morskich w 2023 roku
W 2023 roku ocean wokół wysp doświadczył bezprecedensowej fali upałów morskiej, która trwała ponad 400 dni i podniosła temperaturę wody do historycznych maksimów. To właśnie wtedy na Wyspach Kanaryjskich odnotowano najcieplejszy okres od początku prowadzenia rejestrów – średnia temperatura wyniosła 20,1 stopnia, a opady sięgnęły zaledwie jednej czwartej normy. Co istotne, sytuacja zbiegła się w czasie z pojawieniem się zjawiska El Niño (ENSO) na Pacyfiku.
W 2023 roku minimalna temperatura morza wyniosła 19,4 stopnia, a maksymalna sięgnęła niemal 27 stopni. To o dwa stopnie więcej niż w latach poprzednich, które i tak były już naznaczone zmianą klimatu. „W kolejnych zimach temperatura nie spadała tak bardzo, jak powinna” – potwierdza Melchor González Dávila, chemik morski z grupy Quima na Uniwersytecie Las Palmas de Gran Canaria (ULPGC).
Temperatura oceanu rośnie w zastraszającym tempie
González Dávila udzielił wywiadu podczas V edycji konferencji „Podróż w zrównoważoną przyszłość CanBio”, gdzie zaprezentowano wyniki wieloletnich badań nad wpływem zmian klimatu na kanaryjskie ekosystemy. W projekcie biorą udział obie publiczne uczelnie, rząd Wysp Kanaryjskich oraz Fundacja Loro Parque.
Jak wyjaśnia badacz, zimą temperatura morza wokół Wysp Kanaryjskich zwykle nie przekraczała 18,8 stopnia. „Teraz oscylujemy wokół 19,4 stopnia” – zauważa. Choć różnica może wydawać się niewielka, jej znaczenie staje się jasne w szerszym kontekście. „Do tej pory temperatura morza rosła w tempie 0,3 setnych stopnia rocznie. W ciągu ostatnich trzech lat wzrosła o 0,3 stopnia. To kolosalna różnica” – podkreśla. Według danych z otwartej sieci Raprocan (projekt Hiszpańskiego Instytutu Oceanografii), obecnie średnia temperatura powierzchniowa morza wokół Kanarów wynosi 19,29 stopnia.
Archipelag stał się źródłem CO2, a nie jego pochłaniaczem
Wzrost temperatury pociągnął za sobą gwałtowny wzrost stężenia dwutlenku węgla w wodzie. Morze wokół Wysp Kanaryjskich osiągnęło już granicę swoich możliwości jako naturalny pochłaniacz CO2. „Ocean wokół archipelagu przestał pełnić funkcję pochłaniacza, a stał się źródłem dwutlenku węgla” – ujawnia González. Warto przypomnieć, że oceany, obok lasów i gleby, są najważniejszymi naturalnymi systemami pochłaniającymi nadmiar CO2 z atmosfery.
Zakwaszenie oceanu – cichy zabójca kanaryjskich wód
To oznacza, że zakwaszenie oceanu postępuje szybciej, niż przewidywały wcześniejsze prognozy dotyczące skutków zmiany klimatu na Wyspach Kanaryjskich. „Zakwaszenie oceanu – czyli wzrost stężenia CO2 prowadzący do zmiany jego pH – to cichy wpływ zmiany klimatu na morze. Zasadniczo go nie widzimy” – tłumaczy Aridane González, oceanograf z ULPGC.
Choć go nie widać, jego skutki są namacalne. „Wpływa na wszystko, co wiąże się z węglanem w oceanie” – podkreśla González. Dotyczy to organizmów posiadających wapienne muszle, takich jak koralowce, gorgonie czy gerardie. „Bardziej zakwaszony ocean to taki, w którym organizmom znacznie trudniej jest tworzyć węglanowe szkielety. Są przez to zagrożone nawet wyginięciem” – ostrzega oceanograf.
Gatunki endemiczne znikają, pojawiają się toksyczni przybysze
Zmiana warunków w morzu otwiera drzwi dla gatunków inwazyjnych, egzotycznych, a niektórych toksycznych. „Znikają gatunki o kluczowym znaczeniu dla kanaryjskich ekosystemów” – wyjaśnia González. Dotyczy to na przykład brunatnic z rodzaju Cytoseira. „Praktycznie ich nie widać” – dodaje. Ma to bezpośrednie przełożenie na rozwój tak zwanej niebieskiej gospodarki, która jest jednym z filarów strategii naukowej Wysp Kanaryjskich. Konsekwencje odczuwają rolnictwo, rybołówstwo i rozwój infrastruktury morskiej.
„Na przykład odsalarnie mają optymalny zakres temperatury pracy, a zmiana pH wpływa na jakość membran. Cieplejszy ocean wpływa także na bezpieczeństwo i wrażliwość społeczną Wysp Kanaryjskich” – podsumowuje badacz.
Oceany u kresu wytrzymałości. Czy istnieje punkt bez powrotu?
Oceany to największe naturalne pochłaniacze dwutlenku węgla na Ziemi – są w stanie wchłonąć niemal 50 procent węgla wyemitowanego do atmosfery. Robią to za pomocą organizmów takich jak plankton, koralowce i algi. Te struktury są niezbędne do równoważenia emisji pochodzących ze spalania paliw kopalnych, przemysłu i hodowli zwierząt.
To właśnie antropogeniczna zmiana klimatu może doprowadzić je do punktu krytycznego, z którego nie ma odwrotu – czyli do sytuacji, w której na dobre stracą swoją kluczową rolę jako pochłaniacze. I właśnie to zespół naukowców zamierza teraz badać. „Dzięki danym z wieloletnich serii pomiarowych będziemy mogli odtworzyć, jak zmieniała się absorpcja węgla w kanaryjskim morzu i sprawdzić, czy rzeczywiście osiągnęło ono ten punkt bez powrotu” – podsumowuje González.


