port granadilla opoznienia budowa 2026

Port w Granadilli: medialny sukces w cieniu niedokończonej budowy

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

apartament wakacyjny teneryfa pl

Źródło

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Oto sytuacja portu, który uzasadniano wielkimi oczekiwaniami: mówiono o utworzeniu ponad 20 tysięcy miejsc pracy, stopniowym przenoszeniu działalności handlowej i przemysłowej z portu w Santa Cruz do Granadilli, o miliardowych możliwościach ekonomicznych i względach środowiskowych. Aby postawić już istniejącą część Molo Brzegowego, trzeba było nawet przenieść łąki podmorskie (podwodne łąki o dużej wartości biologicznej) z tego odcinka wybrzeża w inne miejsca. Według kilku organizacji ekologicznych te działania naprawcze okazały się porażką. Twierdzą one, że zdjęcia i badania naukowe dowodzą, iż przeszczepienie sebadales nie przyniosło efektu i nie zapobiegło utracie tego morskiego siedliska.

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Oto sytuacja portu, który uzasadniano wielkimi oczekiwaniami: mówiono o utworzeniu ponad 20 tysięcy miejsc pracy, stopniowym przenoszeniu działalności handlowej i przemysłowej z portu w Santa Cruz do Granadilli, o miliardowych możliwościach ekonomicznych i względach środowiskowych. Aby postawić już istniejącą część Molo Brzegowego, trzeba było nawet przenieść łąki podmorskie (podwodne łąki o dużej wartości biologicznej) z tego odcinka wybrzeża w inne miejsca. Według kilku organizacji ekologicznych te działania naprawcze okazały się porażką. Twierdzą one, że zdjęcia i badania naukowe dowodzą, iż przeszczepienie sebadales nie przyniosło efektu i nie zapobiegło utracie tego morskiego siedliska.

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Hondius, wycieczkowiec z hantawirusem, był zaledwie ósmym statkiem, który skorzystał z tych nabrzeży na południu wyspy w tym roku, jeśli nie liczyć jednostek pracujących na potrzeby logistyki portowej – głównie tankowców, holowników i łodzi pomocniczych. Większość dużych statków, które zawinęły tu w 2026 roku, to transportowce części do nowych turbin wiatrowych instalowanych na Teneryfie i na Saharze Zachodniej. Niektóre z nich cumują w Granadilli, a mniejsze jednostki przewożą elementy do El Aaiún, gdzie Maroko buduje wielkie farmy wiatrowe. Poza tymi frachtowcami i jednostkami portowymi, południowa infrastruktura gościła w tym roku jeszcze dwie inne jednostki, niezwiązane z przeładunkiem: luksusowy wycieczkowiec Vidantaworld’s Elegant oraz statek badawczy Investigador I.

Biznes i ekolodzy: dwie strony medalu

Przedsiębiorcy z południa są zdania, że ten projekt to modelowy przykład przeciągania się wielkich inwestycji, których potrzebuje Teneryfa. Mówi o tym Javier Cabrera, prezes Koła Przedsiębiorców i Profesjonalistów Południa Teneryfy. „Port otwarto osiem lat temu, a problem polega na tym, że nie został ukończony, co wyjaśnia, dlaczego działa on na znacznie niższych obrotach, niż zakładano” – podkreśla i dodaje: „Prawie zapomnieliśmy o jego istnieniu, dopóki nie doszło do niedawnej operacji ze statkiem z hantawirusem. Przedstawiono wiele projektów, ale wszystkie czekają na dokończenie budowy, oby jak najszybciej. Wiemy, że nad tym pracują”.

Oto sytuacja portu, który uzasadniano wielkimi oczekiwaniami: mówiono o utworzeniu ponad 20 tysięcy miejsc pracy, stopniowym przenoszeniu działalności handlowej i przemysłowej z portu w Santa Cruz do Granadilli, o miliardowych możliwościach ekonomicznych i względach środowiskowych. Aby postawić już istniejącą część Molo Brzegowego, trzeba było nawet przenieść łąki podmorskie (podwodne łąki o dużej wartości biologicznej) z tego odcinka wybrzeża w inne miejsca. Według kilku organizacji ekologicznych te działania naprawcze okazały się porażką. Twierdzą one, że zdjęcia i badania naukowe dowodzą, iż przeszczepienie sebadales nie przyniosło efektu i nie zapobiegło utracie tego morskiego siedliska.

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Hondius, wycieczkowiec z hantawirusem, był zaledwie ósmym statkiem, który skorzystał z tych nabrzeży na południu wyspy w tym roku, jeśli nie liczyć jednostek pracujących na potrzeby logistyki portowej – głównie tankowców, holowników i łodzi pomocniczych. Większość dużych statków, które zawinęły tu w 2026 roku, to transportowce części do nowych turbin wiatrowych instalowanych na Teneryfie i na Saharze Zachodniej. Niektóre z nich cumują w Granadilli, a mniejsze jednostki przewożą elementy do El Aaiún, gdzie Maroko buduje wielkie farmy wiatrowe. Poza tymi frachtowcami i jednostkami portowymi, południowa infrastruktura gościła w tym roku jeszcze dwie inne jednostki, niezwiązane z przeładunkiem: luksusowy wycieczkowiec Vidantaworld’s Elegant oraz statek badawczy Investigador I.

Biznes i ekolodzy: dwie strony medalu

Przedsiębiorcy z południa są zdania, że ten projekt to modelowy przykład przeciągania się wielkich inwestycji, których potrzebuje Teneryfa. Mówi o tym Javier Cabrera, prezes Koła Przedsiębiorców i Profesjonalistów Południa Teneryfy. „Port otwarto osiem lat temu, a problem polega na tym, że nie został ukończony, co wyjaśnia, dlaczego działa on na znacznie niższych obrotach, niż zakładano” – podkreśla i dodaje: „Prawie zapomnieliśmy o jego istnieniu, dopóki nie doszło do niedawnej operacji ze statkiem z hantawirusem. Przedstawiono wiele projektów, ale wszystkie czekają na dokończenie budowy, oby jak najszybciej. Wiemy, że nad tym pracują”.

Oto sytuacja portu, który uzasadniano wielkimi oczekiwaniami: mówiono o utworzeniu ponad 20 tysięcy miejsc pracy, stopniowym przenoszeniu działalności handlowej i przemysłowej z portu w Santa Cruz do Granadilli, o miliardowych możliwościach ekonomicznych i względach środowiskowych. Aby postawić już istniejącą część Molo Brzegowego, trzeba było nawet przenieść łąki podmorskie (podwodne łąki o dużej wartości biologicznej) z tego odcinka wybrzeża w inne miejsca. Według kilku organizacji ekologicznych te działania naprawcze okazały się porażką. Twierdzą one, że zdjęcia i badania naukowe dowodzą, iż przeszczepienie sebadales nie przyniosło efektu i nie zapobiegło utracie tego morskiego siedliska.

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Przetarg ogłoszono na początku marca, a Rada Ministrów zatwierdziła go 10 lutego na wniosek Portów Teneryfy. Zakładano, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace zostaną rozstrzygnięte i przyznane wykonawcy we wrześniu. Te plany legły w gruzach. Pedro Suárez tłumaczy brak zainteresowania firm budowlanych wahaniami cen surowców, spowodowanymi niestabilną sytuacją międzynarodową – przede wszystkim inwazją Rosji na Ukrainę oraz wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. „Cement, żelazo czy paliwo zdrożały, co wpływa na wiele innych przetargów publicznych” – wyjaśnia prezes Zarządu Portów. Technicy zarządcy portu już pracują nad modyfikacją kontraktu, by ogłosić go ponownie po wakacjach. Konieczna będzie ponowna zgoda Rady Ministrów. Główna zmiana to zwiększenie budżetu, by oferta była bardziej atrakcyjna dla firm. Suárez zapewnia, że nowa kwota oscyluje wokół 50 milionów euro, czyli o 10 milionów więcej niż poprzednio, i że uzyskała już akceptację rady nadzorczej Portów.

Dwa, trzy lata do pełnej operacyjności

Szef najważniejszych portów prowincji przewiduje, że Granadilla zacznie zbliżać się do pełnej wydajności za dwa, trzy lata, gdy ukończone zostaną ten projekt oraz inne, już uruchomione, związane z rozładunkiem paliwa, wytwarzaniem energii i remontami statków. Tymczasem port w Granadilli pozostaje niedostatecznie wykorzystywany, choć minęło już 20 lat od zgody Komisji Europejskiej na jego budowę, 16 lat od rozpoczęcia prac i 8 lat od uroczystej inauguracji, która odbyła się 2 marca 2018 roku za rządów Mariano Rajoya (był on obecny na uroczystości). Port był wtedy, i jest do dziś, nieukończony.

Hondius, wycieczkowiec z hantawirusem, był zaledwie ósmym statkiem, który skorzystał z tych nabrzeży na południu wyspy w tym roku, jeśli nie liczyć jednostek pracujących na potrzeby logistyki portowej – głównie tankowców, holowników i łodzi pomocniczych. Większość dużych statków, które zawinęły tu w 2026 roku, to transportowce części do nowych turbin wiatrowych instalowanych na Teneryfie i na Saharze Zachodniej. Niektóre z nich cumują w Granadilli, a mniejsze jednostki przewożą elementy do El Aaiún, gdzie Maroko buduje wielkie farmy wiatrowe. Poza tymi frachtowcami i jednostkami portowymi, południowa infrastruktura gościła w tym roku jeszcze dwie inne jednostki, niezwiązane z przeładunkiem: luksusowy wycieczkowiec Vidantaworld’s Elegant oraz statek badawczy Investigador I.

Biznes i ekolodzy: dwie strony medalu

Przedsiębiorcy z południa są zdania, że ten projekt to modelowy przykład przeciągania się wielkich inwestycji, których potrzebuje Teneryfa. Mówi o tym Javier Cabrera, prezes Koła Przedsiębiorców i Profesjonalistów Południa Teneryfy. „Port otwarto osiem lat temu, a problem polega na tym, że nie został ukończony, co wyjaśnia, dlaczego działa on na znacznie niższych obrotach, niż zakładano” – podkreśla i dodaje: „Prawie zapomnieliśmy o jego istnieniu, dopóki nie doszło do niedawnej operacji ze statkiem z hantawirusem. Przedstawiono wiele projektów, ale wszystkie czekają na dokończenie budowy, oby jak najszybciej. Wiemy, że nad tym pracują”.

Oto sytuacja portu, który uzasadniano wielkimi oczekiwaniami: mówiono o utworzeniu ponad 20 tysięcy miejsc pracy, stopniowym przenoszeniu działalności handlowej i przemysłowej z portu w Santa Cruz do Granadilli, o miliardowych możliwościach ekonomicznych i względach środowiskowych. Aby postawić już istniejącą część Molo Brzegowego, trzeba było nawet przenieść łąki podmorskie (podwodne łąki o dużej wartości biologicznej) z tego odcinka wybrzeża w inne miejsca. Według kilku organizacji ekologicznych te działania naprawcze okazały się porażką. Twierdzą one, że zdjęcia i badania naukowe dowodzą, iż przeszczepienie sebadales nie przyniosło efektu i nie zapobiegło utracie tego morskiego siedliska.

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Przetarg ogłoszono na początku marca, a Rada Ministrów zatwierdziła go 10 lutego na wniosek Portów Teneryfy. Zakładano, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace zostaną rozstrzygnięte i przyznane wykonawcy we wrześniu. Te plany legły w gruzach. Pedro Suárez tłumaczy brak zainteresowania firm budowlanych wahaniami cen surowców, spowodowanymi niestabilną sytuacją międzynarodową – przede wszystkim inwazją Rosji na Ukrainę oraz wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. „Cement, żelazo czy paliwo zdrożały, co wpływa na wiele innych przetargów publicznych” – wyjaśnia prezes Zarządu Portów. Technicy zarządcy portu już pracują nad modyfikacją kontraktu, by ogłosić go ponownie po wakacjach. Konieczna będzie ponowna zgoda Rady Ministrów. Główna zmiana to zwiększenie budżetu, by oferta była bardziej atrakcyjna dla firm. Suárez zapewnia, że nowa kwota oscyluje wokół 50 milionów euro, czyli o 10 milionów więcej niż poprzednio, i że uzyskała już akceptację rady nadzorczej Portów.

Dwa, trzy lata do pełnej operacyjności

Szef najważniejszych portów prowincji przewiduje, że Granadilla zacznie zbliżać się do pełnej wydajności za dwa, trzy lata, gdy ukończone zostaną ten projekt oraz inne, już uruchomione, związane z rozładunkiem paliwa, wytwarzaniem energii i remontami statków. Tymczasem port w Granadilli pozostaje niedostatecznie wykorzystywany, choć minęło już 20 lat od zgody Komisji Europejskiej na jego budowę, 16 lat od rozpoczęcia prac i 8 lat od uroczystej inauguracji, która odbyła się 2 marca 2018 roku za rządów Mariano Rajoya (był on obecny na uroczystości). Port był wtedy, i jest do dziś, nieukończony.

Hondius, wycieczkowiec z hantawirusem, był zaledwie ósmym statkiem, który skorzystał z tych nabrzeży na południu wyspy w tym roku, jeśli nie liczyć jednostek pracujących na potrzeby logistyki portowej – głównie tankowców, holowników i łodzi pomocniczych. Większość dużych statków, które zawinęły tu w 2026 roku, to transportowce części do nowych turbin wiatrowych instalowanych na Teneryfie i na Saharze Zachodniej. Niektóre z nich cumują w Granadilli, a mniejsze jednostki przewożą elementy do El Aaiún, gdzie Maroko buduje wielkie farmy wiatrowe. Poza tymi frachtowcami i jednostkami portowymi, południowa infrastruktura gościła w tym roku jeszcze dwie inne jednostki, niezwiązane z przeładunkiem: luksusowy wycieczkowiec Vidantaworld’s Elegant oraz statek badawczy Investigador I.

Biznes i ekolodzy: dwie strony medalu

Przedsiębiorcy z południa są zdania, że ten projekt to modelowy przykład przeciągania się wielkich inwestycji, których potrzebuje Teneryfa. Mówi o tym Javier Cabrera, prezes Koła Przedsiębiorców i Profesjonalistów Południa Teneryfy. „Port otwarto osiem lat temu, a problem polega na tym, że nie został ukończony, co wyjaśnia, dlaczego działa on na znacznie niższych obrotach, niż zakładano” – podkreśla i dodaje: „Prawie zapomnieliśmy o jego istnieniu, dopóki nie doszło do niedawnej operacji ze statkiem z hantawirusem. Przedstawiono wiele projektów, ale wszystkie czekają na dokończenie budowy, oby jak najszybciej. Wiemy, że nad tym pracują”.

Oto sytuacja portu, który uzasadniano wielkimi oczekiwaniami: mówiono o utworzeniu ponad 20 tysięcy miejsc pracy, stopniowym przenoszeniu działalności handlowej i przemysłowej z portu w Santa Cruz do Granadilli, o miliardowych możliwościach ekonomicznych i względach środowiskowych. Aby postawić już istniejącą część Molo Brzegowego, trzeba było nawet przenieść łąki podmorskie (podwodne łąki o dużej wartości biologicznej) z tego odcinka wybrzeża w inne miejsca. Według kilku organizacji ekologicznych te działania naprawcze okazały się porażką. Twierdzą one, że zdjęcia i badania naukowe dowodzą, iż przeszczepienie sebadales nie przyniosło efektu i nie zapobiegło utracie tego morskiego siedliska.

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Port w ogniu fleszy i cieniu opóźnień

„Nie ma na świecie nikogo, kto by dziś nie słyszał o Porcie w Granadilli”. Tymi słowami Pedro Suárez, prezes Zarządu Portów Morskich prowincji, podsumowuje wpływ międzynarodowej operacji związanej z rejsem wycieczkowca, na którym wykryto hantawirusa. To właśnie to zdarzenie postawiło przemysłowy port na Teneryfie w centrum uwagi światowych mediów. Jednak gdy wszyscy mówią o statku Hondius, przyszłość samej infrastruktury doczekała się kolejnego ciosu. Kryzys zdrowotny przyćmił inną, równie ważną wiadomość: przetarg publiczny na dokończenie Portu w Granadilli zakończył się fiaskiem. Żadna firma nie złożyła oferty. To niepowodzenie zmusza Zarząd Portów do ogłoszenia nowego przetargu, co oznacza kolejne opóźnienie w realizacji inwestycji, którą po raz pierwszy zaplanowano 51 lat temu. Od początku budziła ona ogromne kontrowersje, czego dowodem są cztery masowe manifestacje na ulicach.

I tak oto molo, które trafia na nagłówki gazet na całym świecie, które odwiedzili dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i trzech ministrów, i z którego ewakuowano pasażerów statku z ogniskiem wirusa w ramach wyjątkowej operacji bezpieczeństwa, wciąż nie jest ukończone. Ta sytuacja ma dziś dwa oblicza: z jednej strony pokazuje, jak powoli postępują prace, z drugiej – tworzy warunki, które wyjaśniają, dlaczego to właśnie WHO wybrało ten port. Położony na odludnym terenie przemysłowym, był idealnym miejscem do przeprowadzenia tak złożonej akcji, jak ta związana z Hondiusem.

Fiasko przetargu i rosnące koszty

Zarząd Portów już pracuje nad tym, by zminimalizować opóźnienia. Chodzi o roboty związane z zamknięciem i przygotowaniem do użytkowania Molo Brzegowego (Muelle de Ribera), których budżet wynosi 39,3 miliona euro. Projekt zakłada budowę 543 metrów, które brakują do ukończenia głównego falochronu o docelowej długości 1045 metrów. Zostanie w nim osadzonych 11 betonowych kesonów, każdy o długości 48 metrów. Bez tych prac – i innych, towarzyszących im robót wykończeniowych, które podniosą łączny koszt do około 300 milionów euro (dotychczas wydano już 200 milionów) – Port w Granadilli nie będzie w stanie osiągnąć pełnej operacyjności.

Przetarg ogłoszono na początku marca, a Rada Ministrów zatwierdziła go 10 lutego na wniosek Portów Teneryfy. Zakładano, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace zostaną rozstrzygnięte i przyznane wykonawcy we wrześniu. Te plany legły w gruzach. Pedro Suárez tłumaczy brak zainteresowania firm budowlanych wahaniami cen surowców, spowodowanymi niestabilną sytuacją międzynarodową – przede wszystkim inwazją Rosji na Ukrainę oraz wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. „Cement, żelazo czy paliwo zdrożały, co wpływa na wiele innych przetargów publicznych” – wyjaśnia prezes Zarządu Portów. Technicy zarządcy portu już pracują nad modyfikacją kontraktu, by ogłosić go ponownie po wakacjach. Konieczna będzie ponowna zgoda Rady Ministrów. Główna zmiana to zwiększenie budżetu, by oferta była bardziej atrakcyjna dla firm. Suárez zapewnia, że nowa kwota oscyluje wokół 50 milionów euro, czyli o 10 milionów więcej niż poprzednio, i że uzyskała już akceptację rady nadzorczej Portów.

Dwa, trzy lata do pełnej operacyjności

Szef najważniejszych portów prowincji przewiduje, że Granadilla zacznie zbliżać się do pełnej wydajności za dwa, trzy lata, gdy ukończone zostaną ten projekt oraz inne, już uruchomione, związane z rozładunkiem paliwa, wytwarzaniem energii i remontami statków. Tymczasem port w Granadilli pozostaje niedostatecznie wykorzystywany, choć minęło już 20 lat od zgody Komisji Europejskiej na jego budowę, 16 lat od rozpoczęcia prac i 8 lat od uroczystej inauguracji, która odbyła się 2 marca 2018 roku za rządów Mariano Rajoya (był on obecny na uroczystości). Port był wtedy, i jest do dziś, nieukończony.

Hondius, wycieczkowiec z hantawirusem, był zaledwie ósmym statkiem, który skorzystał z tych nabrzeży na południu wyspy w tym roku, jeśli nie liczyć jednostek pracujących na potrzeby logistyki portowej – głównie tankowców, holowników i łodzi pomocniczych. Większość dużych statków, które zawinęły tu w 2026 roku, to transportowce części do nowych turbin wiatrowych instalowanych na Teneryfie i na Saharze Zachodniej. Niektóre z nich cumują w Granadilli, a mniejsze jednostki przewożą elementy do El Aaiún, gdzie Maroko buduje wielkie farmy wiatrowe. Poza tymi frachtowcami i jednostkami portowymi, południowa infrastruktura gościła w tym roku jeszcze dwie inne jednostki, niezwiązane z przeładunkiem: luksusowy wycieczkowiec Vidantaworld’s Elegant oraz statek badawczy Investigador I.

Biznes i ekolodzy: dwie strony medalu

Przedsiębiorcy z południa są zdania, że ten projekt to modelowy przykład przeciągania się wielkich inwestycji, których potrzebuje Teneryfa. Mówi o tym Javier Cabrera, prezes Koła Przedsiębiorców i Profesjonalistów Południa Teneryfy. „Port otwarto osiem lat temu, a problem polega na tym, że nie został ukończony, co wyjaśnia, dlaczego działa on na znacznie niższych obrotach, niż zakładano” – podkreśla i dodaje: „Prawie zapomnieliśmy o jego istnieniu, dopóki nie doszło do niedawnej operacji ze statkiem z hantawirusem. Przedstawiono wiele projektów, ale wszystkie czekają na dokończenie budowy, oby jak najszybciej. Wiemy, że nad tym pracują”.

Oto sytuacja portu, który uzasadniano wielkimi oczekiwaniami: mówiono o utworzeniu ponad 20 tysięcy miejsc pracy, stopniowym przenoszeniu działalności handlowej i przemysłowej z portu w Santa Cruz do Granadilli, o miliardowych możliwościach ekonomicznych i względach środowiskowych. Aby postawić już istniejącą część Molo Brzegowego, trzeba było nawet przenieść łąki podmorskie (podwodne łąki o dużej wartości biologicznej) z tego odcinka wybrzeża w inne miejsca. Według kilku organizacji ekologicznych te działania naprawcze okazały się porażką. Twierdzą one, że zdjęcia i badania naukowe dowodzą, iż przeszczepienie sebadales nie przyniosło efektu i nie zapobiegło utracie tego morskiego siedliska.

Uważany przez główne platformy gospodarcze za inwestycję niezbędną dla przyszłości Teneryfy, port wzbudził też ogromne protesty społeczne. W latach 2004-2009 odbyły się cztery manifestacje, podczas których tysiące ludzi domagało się wstrzymania projektu. Ruch ekologiczny przeciwko Portowi w Granadilli był jednym z najintensywniejszych w historii Wysp Kanaryjskich. Ostatecznie przeważyły ważne względy interesu publicznego, które skłoniły Komisję Europejską do ostatecznej zgody w 2006 roku.

Szklanka do połowy pełna i plany na przyszłość

Pedro Suárez woli widzieć szklankę do połowy pełną i ma wielką nadzieję, że gdy port zostanie ukończony, spełni pokładane w nim oczekiwania. „To infrastruktura niezbędna dla rozwoju gospodarczego wyspy, która już teraz obsługuje ważne operacje remontowe oraz przeładunkowe” – precyzuje. Szef Zarządu Portów wyjaśnia, że już przyznano lub trwają postępowania koncesyjne na 60% powierzchni portu przemysłowego, a jednocześnie postępują procesy dotyczące wielkich projektów, które mają w nim powstać. Suárez wymienia na przykład biogazownię (przekształcającą odpady w energię), elektrownię na skroplony gaz ziemny oraz wielką stocznię remontową.

apartament wakacyjny teneryfa pl mobile

„Pełna operacyjność przyniesie korzyści nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe” – mówi Suárez, dodając kolejną zaletę: ukończony Port w Granadilli będzie miał możliwość transportu paliwa do pobliskiego lotniska Tenerife Sur drogą lądową, co pozwoli zlikwidować punkt przeładunkowy zlokalizowany na boi tuż przy brzegu, w okolicy plaży La Tejita.

Ukończenie Molo Brzegowego – kolejny krok – umożliwi przede wszystkim stworzenie przyległego placu o powierzchni około 30 hektarów. To niezbędna infrastruktura, by ułatwić lokowanie nowej działalności logistycznej i portowej oraz wyposażyć port we wszystkie usługi właściwe dla instalacji tej rangi. W czasie gdy przygotowywany jest nowy przetarg na wykonanie robót przed końcem roku, Pedro Suárez przypomina, że „brak dokończenia portu ogranicza dostępność nabrzeży i zmniejsza jego operacyjność”. „Niemniej jednak nasze zobowiązanie wobec portu w Granadilli jest absolutne” – dodaje, zaznaczając, że w planie Zarządu Portów przewidziana jest inwestycja rzędu blisko 90 milionów euro do 2029 roku.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link