Lokalni pracownicy kontra konsul Maroka
Systematyczne ignorowanie prawomocnych wyroków sądów pracy przez Konsulat Maroka na Wyspach Kanaryjskich zmusiło czworo lokalnych pracowników tej placówki (w tym dwoje już na emeryturze) do wystosowania apelu do szefów dyplomacji Hiszpanii i Maroka – José Manuela Albaresa i Nassera Bourity. W liście, który trafił również do ambasador Maroka w Hiszpanii Karimy Benyaich oraz delegata rządu na Wyspy Kanaryjskie Anselma Pestany, sygnatariusze domagają się podjęcia odpowiednich kroków, które zapewnią pełne i skuteczne wykonanie wyroków sądowych zapadających na ich korzyść od stycznia 2024 roku w sądach pracy w Las Palmas na Gran Canarii.
Lawina pozwów po objęciu urzędu przez nową konsul
Konflikty pracownicze w Konsulacie Maroka na Wyspach Kanaryjskich gwałtownie nasiliły się po objęciu stanowiska przez Fatihę El Kamouri w 2022 roku. W trakcie jej misji, która kończy się w tym roku, lokalni agenci (czyli pracownicy podlegający hiszpańskiemu prawu pracy) złożyli ponad dwadzieścia pozwów na łączną kwotę 108 569 euro. Sprawy dotyczą zarówno roszczeń o zapłatę (za staż pracy, bony wakacyjne, dodatki z tytułu czasowej niezdolności do pracy czy gratyfikacje), jak i odszkodowań za mobbing i krzywdę moralną. We wszystkich tych postępowaniach sądowych placówka konsularna została już prawomocnie skazana na zapłatę blisko 80 000 euro (plus odsetki).
Jak wynika z listu, poza niewykonywaniem wyroków dotyczących roszczeń pieniężnych, Konsulat Maroka nie zastosował się do dwóch prawomocnych orzeczeń stwierdzających naruszenie podstawowych praw pracowniczych oraz jednego dotyczącego mobbingu.
Puste biurko i rola szofera – tak wygląda praca w konsulacie
Jedną z poszkodowanych jest lokalna agentka, która zajmowała się obsługą interesantów, prowadzeniem rejestru konsularnego i wydawaniem paszportów. Jak wynika z wyroku, konsul przeniosła ją na stanowisko z pustym biurkiem, bez komputera, z odłączonym telefonem, bez żadnych materiałów biurowych i pozbawiła ją wszelkich obowiązków. Sąd uznał to za istotną zmianę warunków pracy.
Innego pracownika, odpowiedzialnego za kasę, recepcję, archiwum i pomoc społeczną, konsul uczyniła swoim osobistym szoferem, wymagając od niego pełnej dyspozycyjności i dzwoniąc o dowolnej porze. Jeden wyrok uchylił tę istotną zmianę warunków zatrudnienia, a drugi orzekł, że pracownik doświadczył ze strony konsul traktowania poniżającego i potwierdził atmosferę nękania, na którą lokalni agenci uskarżają się od czasu objęcia urzędu przez El Kamouri w 2022 roku. Sąd nakazał zaprzestanie mobbingu i wypłatę 20 000 euro zadośćuczynienia za krzywdę moralną.
„Nie zostali przywróceni na stanowiska”
Jak czytamy w piśmie wysłanym 28 kwietnia, w Światowy Dzień Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy, mimo wyroków pracownicy ci nie wrócili na swoje stanowiska. „Wciąż nie mają przydzielonych żadnych zadań, są fizycznie odizolowani w osobnych pomieszczeniach, odcięci od kontaktu, pod stałą obserwacją i poddani sytuacji, która w praktyce uniemożliwia rzeczywiste wykonanie orzeczeń sądowych” – alarmują sygnatariusze.
„Taki stan rzeczy nie tylko przedłuża osobistą i zawodową krzywdę poszkodowanych pracowników, ale także budzi poważne obawy co do poszanowania wyroków wydawanych przez hiszpańskie sądy pracy – jurysdykcji w pełni właściwej dla lokalnych agentów zatrudnionych na podstawie hiszpańskiego prawa” – podkreśla list.
Apel o dialog, nie o konfrontację
Sygnatariusze podkreślają, że intencją pisma skierowanego do ministrów, ambasador i delegata rządu nie jest „wywoływanie konfrontacji”, lecz odpowiedzialne, instytucjonalne przedstawienie sytuacji, którą określają jako „poważną z prawnego punktu widzenia” i która – ich zdaniem – „dotyka nie tylko samych pracowników, ale także wizerunku i szacunku należnego porządkowi prawnemu państwa przyjmującego”.
Trzy lata terroru psychicznego
Już w listopadzie 2022 roku, zaledwie dwa miesiące po objęciu urzędu przez obecną konsul, grupa sześciu lokalnych agentów wysłała formalne zawiadomienie do przełożonych, informując o zatruciu atmosfery w pracy. W tamtym liście ostrzegali już o „głębokim zaniepokojeniu zachowaniami, które ich zdaniem stanowiły nękanie, dręczenie, nieuzasadnioną presję i niegodne traktowanie w pracy”.
„Niestety, zamiast ulec poprawie, opisana sytuacja ciągnie się od ponad trzech lat, przynosząc bardzo poważne konsekwencje osobiste i zawodowe poszkodowanym pracownikom. W tym okresie wszyscy pracownicy zmuszeni byli korzystać ze zwolnień lekarskich z powodu lęku i stresu zawodowego; dochodziło nawet do poważnych problemów zdrowotnych wynikających z ekstremalnej presji” – piszą sygnatariusze.
Konsulatowi grożą grzywny i zajęcia komornicze
Wobec niewykonywania wyroków lokalni agenci zmuszeni są do wszczynania postępowań egzekucyjnych, co – jak ostrzegają – może pociągnąć za sobą żądanie pociągnięcia do odpowiedzialności za ich lekceważenie, w postaci grzywien, kar pieniężnych czy zajęcia komorniczego majątku Konsulatu Maroka.
I rzeczywiście – w grudniu 2025 roku sędzia nakazała już nałożenie kar pieniężnych na Konsulat Maroka za systematyczne niewykonywanie wyroku stwierdzającego naruszenie podstawowych praw pracowniczych. Z dokumentów dostarczonych przez agentów wynika, że inny sąd wezwał nawet konsul osobiście na przesłuchanie w marcu tego roku, by wyjaśniła przyczyny niewykonania kolejnego wyroku – El Kamouri jednak się nie stawiła. Ponadto kilka rozpraw na początku roku musiało zostać odwołanych po tym, jak adwokat Konsulatu Maroka zrzekł się obrony.
Żądania: przywrócić na stanowiska i zagwarantować godne warunki
W związku z tym pracownicy domagają się od ministrów spraw zagranicznych Hiszpanii i Maroka interwencji, która zapewni „pełne i skuteczne wykonanie wszystkich prawomocnych wyroków wydanych przez hiszpańskie sądy”, a także przywrócenie zatrudnionych na ich stanowiska i do ich obowiązków „w realnych, godnych warunkach, zgodnych z tym, co orzekły sądy” oraz zapewnienie, że „nie będą miały miejsca działania, które można by uznać za represje lub kontynuację zachowań już uznanych za bezprawne”.
Domagają się również „środowiska pracy szanującego godność, prawa pracownicze i obowiązujące prawo” oraz „zakończenia sytuacji, która ciągnie się od ponad trzech lat i spowodowała poważną degradację ludzką, zawodową i organizacyjną”.
„Zawsze wykonywaliśmy nasze obowiązki profesjonalnie i z lojalnością instytucjonalną. Naszą wolą i jedynym celem było i nadal jest kontynuowanie normalnej pracy w pełnym poszanowaniu obowiązującego prawa, jak to robiliśmy przez lata” – podsumowują lokalni agenci.
Brak odpowiedzi
Od czasu publikacji pierwszych informacji o konfliktach pracowniczych w Konsulacie Maroka na Wyspach Kanaryjskich w październiku 2023 roku, redakcja „Canarias Ahora” nie otrzymała żadnej odpowiedzi ze strony placówki konsularnej na wysłane do niej zapytania mailowe. Do dziś pracownicy, którzy podpisali list, nie doczekali się również odpowiedzi od instytucji, do których go skierowali.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.

