burza wokol najmu turystycznego wyspy kanaryjskie

Burza wokół najmu wakacyjnego na Wyspach Kanaryjskich

Polityczna burza przed głosowaniem

Na kilka godzin przed głosowaniem w parlamencie Wysp Kanaryjskich nad projektem ustawy mającej przyspieszyć wydawanie pozwoleń budowlanych i pobudzić budownictwo mieszkaniowe, polityczna gorączka sięgnęła zenitu. Niespodziewanie wszystko kręci się wokół poprawki, która z licencjami budowlanymi nie ma nic wspólnego. To właśnie ona otworzyła nowy front sporów między ugrupowaniami.

Rewolucja w najmie wakacyjnym

Chodzi o poprawkę zgłoszoną przez Agrupación Socialista Gomera (ASG), PSOE oraz Nueva Canarias-Bloque Canarista, którą poparło również Vox. Została ona włączona do projektu na początku tego miesiąca podczas prac komisji parlamentarnej i ma zmienić kluczowy aspekt ustawy o najmie wakacyjnym. W ostatniej chwili wywołała lawinę zakulisowych rozmów – wszystko po to, by spróbować zmienić wynik finałowego głosowania, które odbędzie się w środę na posiedzeniu plenarnym.

Co dokładnie zakłada sporna poprawka?

Głównym punktem zapalnym jest poprawka kompromisowa, która zmienia klasyfikację wynajmu wakacyjnego z „działalności wymagającej zezwolenia” na „działalność nieuciążliwą”. Ta zmiana znosi dla niektórych właścicieli obowiązek uzyskiwania specjalnego pozwolenia, co stanowi jedno z najbardziej restrykcyjnych założeń dotychczasowych przepisów.

Inicjatorzy zmiany, na czele z politykami z La Gomery, argumentują, że ma ona chronić drobnych wynajmujących, szczególnie na Zielonych Wyspach (La Palma, La Gomera i El Hierro), dla których dochody z najmu są często niezbędnym uzupełnieniem domowego budżetu.

Nagły zwrot akcji: Koalicja Kanaryjska kontratakuje

Wydawało się, że poprawka trafi pod głosowanie i zostanie przyjęta. Jednak w poniedziałek Koalicja Kanaryjska (CC) złożyła wniosek mniejszości (voto particular), mający na celu wyłączenie tej zmiany z tekstu ustawy. ASG zareagowało natychmiast, składając zażalenie na dopuszczenie wniosku, argumentując, że narusza on regulamin parlamentu.

Prezydium parlamentu, opierając się na opinii służb prawnych, odrzuciło jednak to zażalenie i potwierdziło, że wniosek Koalicji Kanaryjskiej będzie mógł być poddany pod głosowanie. Jeśli zdobędzie większość, kontrowersyjna poprawka przepadnie.

Polityczny poker o 36 głosów

Obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz, biorąc pod uwagę układ sił w parlamencie, wskazuje na odrzucenie poprawki. Koalicja Kanaryjska, Partia Ludowa (PP) oraz Grupa Mieszana (AHI) mogą liczyć łącznie na 35 mandatów, czyli o jeden mniej niż wymagana większość bezwzględna. Kluczową postacią staje się więc Marta Gómez, niezrzeszona posłanka, wybrana pierwotnie z list Vox. To jej głos może przeważyć szalę i dać 36 wymaganych głosów, pozostawiając w mniejszości PSOE, Nueva Canarias, ASG i Vox, które łącznie mają 34 deputowanych.

Ruch Koalicji Kanaryjskiej całkowicie zmienił układ sił i otworzył nową rundę negocjacji, które wciąż trwają. Źródła w partii przyznają, że „wszystko pozostaje otwarte” aż do samego głosowania i zapowiadają, że wykorzystają ostatnie dni na zbliżenie stanowisk, szczególnie z ASG.

Głos małych właścicieli kontra wielka polityka

Przypomnijmy, że ugrupowanie z La Gomery (ASG) poparło ustawę o najmie wakacyjnym w grudniu ubiegłego roku po tym, jak wynegocjowało z rządem możliwość późniejszej rewizji niektórych jej zapisów, w tym właśnie sytuacji drobnych wynajmujących. Dlatego próba wycofania tej jednej z poprawek spotkała się z ostrym sprzeciwem partii Casimiro Curbelo. Politycy z La Gomery nie składają jednak broni.

Poseł Jesús Ramos Chinea zapewnia, że grupa prowadzi rozmowy ze wszystkimi ugrupowaniami, by uratować zmianę, którą uznaje za „kluczową” dla tysięcy drobnych właścicieli. Zapowiada, że będą pracować „do samego posiedzenia plenarnego”, by przekonać innych o wadze tego rozwiązania, które – jego zdaniem – chroni wiele rodzin. Choć przyznaje, że obecna arytmetyka parlamentarna utrudnia sprawę, deklaruje gotowość do szukania alternatywnych rozwiązań w przyszłości.

Opozycja niemal pewna porażki

Z zupełnie innej perspektywy patrzą na to partie opozycyjne. Posłanka Esther González z Nueva Canarias-Bloque Canarista uważa, że wynik jest praktycznie przesądzony. „Wniosek mniejszości na pewno przejdzie” – ubolewa parlamentarzystka, krytykując samą procedurę. „To się nigdy wcześniej nie zdarzyło. Nigdy nie wykorzystano wniosku mniejszości, by wykluczyć z tekstu poprawkę, która została już zatwierdzona w komisji” – podkreśla.

Co zmieni się w praktyce?

Poza polityczną przepychanką, debata koncentruje się na jednym z najbardziej newralgicznych punktów ustawy. Poprawka znosi obowiązek uzyskiwania statusu „działalności wymagającej zezwolenia” dla już istniejących mieszkań, które chcą zalegalizować swoją działalność. Taki status wiąże się z ostrzejszymi wymogami dotyczącymi hałasu, warunków sanitarnych, bezpieczeństwa oraz bardziej skomplikowanymi procedurami administracyjnymi.

Zwolennicy zmiany argumentują, że pozwoli to uniknąć nakładania nowych obciążeń biurokratycznych na osoby, które legalnie wynajmowały mieszkania przed wejściem w życie nowych przepisów.

Głos branży: mniej biurokracji, więcej bezpieczeństwa

Wiceprezes i doradca prawny Kanaryjskiego Stowarzyszenia Wynajmu Wakacyjnego (Ascav), Javier Valentín Peñate, uważa, że zmiana zwiększy pewność prawną i uchroni tysiące właścicieli przed obowiązkiem przejścia procedury, która – jak twierdzi – nigdy nie była przewidziana dla tego typu nieruchomości. Jego zdaniem obecne przepisy zmuszają wielu drobnych wynajmujących do spełniania wymogów przeznaczonych dla działalności o znacznie większym wpływie na otoczenie, co mogłoby uniemożliwić kontynuację działalności tym, którzy wynajmowali jeszcze przed grudniem 2025 roku.

Valentín stanowczo zaprzecza, jakoby zniesienie obowiązku uzyskania zezwolenia oznaczało osłabienie kontroli nad rynkiem najmu wakacyjnego. Jak wyjaśnia, rady wysp (cabildos) nadal będą mogły sprawdzać zgodność z przepisami, a gminy zachowają swoje uprawnienia w zakresie nadzoru urbanistycznego w przypadku wykrycia nieprawidłowości.

Zdaniem stowarzyszenia, prawdziwym problemem jest brak stabilności prawnej. Ustawa, która zaledwie sześć miesięcy po wejściu w życie jest już przedmiotem tak znaczących zmian, generuje ogromną niepewność wśród wynajmujących.

Już w środę okaże się, czy głosy w parlamencie pozwolą uratować poprawkę dla drobnych wynajmujących, czy też przeważy wola zachowania restrykcyjnych przepisów.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link