Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.
Lawina wniosków w rejestrze własności
W środę, 28 sierpnia, w rejestrze własności w San Bartolomé de Tirajana na Gran Canarii zanotowano prawdziwe oblężenie. To efekt nowej ustawy turystycznej, która wywołała ogromne emocje wśród mieszkańców południa wyspy. Dotknięci jej zapisami właściciele mieszkań tłumnie stawili się, aby bronić swojego prawa do zamieszkiwania we własnych domach.
Ich zdaniem, nowe przepisy w nieuprawniony sposób wymuszają na nich zmianę statusu nieruchomości, co zagraża ich podstawowym prawom. To nie pojedyncze przypadki, a zorganizowany protest, który ma pokazać skalę niezadowolenia społecznego.
„Nie jesteśmy jednostkami turystycznymi”
Maribe Doreste, rzeczniczka stowarzyszenia PALT, podkreśla, że osoby zameldowane w San Bartolomé de Tirajana w żaden sposób nie naruszają prawa do mieszkania. Zwraca uwagę na paradoks sytuacji: to ustawa ma im powiedzieć, że muszą opuścić swoje domy.
– Jaką pewność prawną daje mi rejestr własności, do którego od 30 lat przychodzę wpisywać moją nieruchomość, która nie ma żadnego związku z działalnością turystyczną, a teraz sam rejestrator mówi mi, że muszę wykonać szereg czynności i zdobyć dokumenty z wydziału turystyki, aby można było uszanować moje prawo do zamieszkania? – pyta retorycznie Doreste.
I dodaje: – Prawo do zamieszkania już mam, jest zapisane w moim akcie notarialnym. Nie mówcie mi, że teraz muszę uciekać się do kruczków, jakbyśmy wszyscy byli turystami, jakby wszystko było obiektem hotelowym i jakbyśmy wszyscy byli jednostkami do zakwaterowania, bo nimi nie jesteśmy.
Różnorodność zabudowy na południu wyspy
Rzeczniczka PALT zwraca uwagę, że na południu Gran Canarii istnieje zróżnicowana zabudowa. Są tam zarówno typowe osiedla mieszkaniowe, jak i kompleksy, w których można byłoby legalnie prowadzić działalność turystyczną, ale tylko wtedy, gdyby właściciel wyraził na to zgodę. Dlatego tak bardzo oburza ją stosowana przez władze „taktyka”.
– Nie mogą kwalifikować mojego domu jako obiektu turystycznego, bo nim nie jest. Nie jest, co potwierdza moja 40-letnia historia w rejestrze i treść moich aktów notarialnych. A teraz, za pomocą tego i poprzedniego dekretu, próbuje się nas złapać w pułapkę – argumentuje.
Apel o konstytucję i zdrowy rozsądek
Stowarzyszenie PALT podkreśla, że konieczne jest uszanowanie prawa własności, które gwarantuje hiszpańska konstytucja. Wskazuje również na zasadę niedziałania prawa wstecz, która ich zdaniem została tutaj naruszona. Mieszkańcy domagają się zachowania dotychczasowego status quo, który obowiązywał przez lata.
Organizacja jasno deklaruje, że nie zaakceptuje sytuacji, w której koncepcja „jednostki do zakwaterowania” zostanie użyta do zmiany aktu założycielskiego wspólnoty mieszkaniowej, natur prawnej ich własności czy też uprawnień przysługujących legalnym właścicielom. To stanowcze „nie” dla biurokratycznej fikcji, która ma realny wpływ na życie ludzi.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.


