odszkodowania moratoria turystyczne wyspy kanaryjskie

Wyspy Kanaryjskie wypłacą 253 mln euro odszkodowań za moratoria turystyczne

Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.

Milowy krok w sprawie odszkodowań

Rząd Wysp Kanaryjskich zatwierdził pierwsza wypłatę w wysokości 253 milionów euro z tytułu odszkodowań wynikających z moratoriów turystycznych, które przez lata wstrzymywały rozwój infrastruktury hotelowej na archipelagu. Łączna kwota tych rekompensat została oszacowana na 316 milionów euro, a do tego należy doliczyć odsetki. Te w przypadku pierwszej wypłaty wynoszą 7,5 miliona euro, co oznacza, że finalna suma może sięgnąć około 326 milionów euro.

szlaki na teneryfie przystanek rodzinka banner v1

O szczegółach poinformował Manuel Miranda, radca ds. polityki terytorialnej w rządzie Wysp Kanaryjskich, podczas parlamentarnej komisji, której zwołania domagała się partia Nueva Canarias-Bloque Canarista. Miranda podkreślił, że udało się znacząco zredukować kwotę w porównaniu z pierwotnymi roszczeniami hotelarzy i przedsiębiorców, którzy domagali się aż 652 milionów euro.

Skąd wzięły się moratoria turystyczne?

Radca zaznaczył, że obecny rząd nie jest autorem problemu ani nie wydał wyroków sądowych, które doprowadziły do tych wypłat. Moratorium turystyczne nie było bowiem jednym aktem prawnym, lecz całym zestawem decyzji, których wspólnym celem było zahamowanie niekontrolowanego rozwoju turystyki. Wszystko zaczęło się w 2001 roku, gdy uchwalono dwa dekrety, które następnie zostały unieważnione przez sądy. Później, w okresie przejściowym, gdy opracowywano wytyczne dotyczące zagospodarowania przestrzennego, uchwalono ustawę o środkach nadzwyczajnych, co dało początek pierwszej batalii sądowej.

Kulminacja nastąpiła w 2009 roku, w atmosferze dużej niestabilności politycznej, gdy przyjęto ustawę o środkach nadzwyczajnych, która wprowadziła możliwość odklasyfikowania gruntów budowlanych na rolne w zamian za odszkodowanie. To z kolei zaowocowało 54 roszczeniami, z których w 36 przypadkach Sąd Najwyższy przyznał rację powodom. Co istotne, to właśnie rząd Paulino Rivero z Coalición Canaria wprowadził wówczas zmiany w moratorium turystycznym przyjętym w poprzedniej kadencji, otwierając tym samym drzwi do lawiny pozwów ze strony hotelarzy.

Spór o setki milionów euro

Miranda przypomniał, że pierwotna wartość roszczeń sięgała prawie 1 miliarda euro wraz z odsetkami. Dzięki długiemu procesowi negocjacji, który zakończył się serią pozasądowych porozumień, udało się ustalić znacznie niższą kwotę, a przy okazji zamknąć drogę sądową dla powodów. Radca przyznał wprost, że obecnemu rządowi przypadło w udziale ponoszenie konsekwencji wcześniejszych decyzji, które jednak ocenił jako podjęte w dobrej wierze i zgodne z oczekiwaniami społeczeństwa dotyczącymi ograniczenia wzrostu.

Jednocześnie zaapelował, że moratoria należy wprowadzać umiejętnie i podał przykład Fuerteventury. W latach 2001-2003 odklasyfikowano tam wiele miejsc noclegowych, między innymi w Majanicho, gdzie decyzję podjęto na nadzwyczajnej sesji rady o szóstej rano, przy udziale ekologów ubranych w piżamy. Jak skomentował z ironią, decyzję „przepchnięto siłą”.

Opozycja krytyczna wobec ugody

Luis Campos z Nueva Canarias zażądał dostępu do pełnej dokumentacji, uznając te pozasądowe porozumienia za jedną z najważniejszych decyzji obecnej kadencji. Jego celem jest zdementowanie „kłamstw, oszustw i fake newsów”, według których źródłem całego problemu są ustawy moratoryjne z lat 2001 i 2003. Jego zdaniem wszystko wynika z artykułu 17.1 ustawy 6/2009. Campos wyraził też poważne wątpliwości, czy rząd Wysp Kanaryjskich walczył w tych negocjacjach jak lew o obronę interesów zbiorowych. Jego zdaniem to „całkowita kapitulacja”, ponieważ powodowie dostają wszystko, czego się domagali, a grunty zachowują te same prawa urbanistyczne co wcześniej.

Podobne zastrzeżenia zgłosiła Nayra Alemán z PSOE, która zwróciła uwagę, że oprócz wypłaty odszkodowań pozwala się deweloperowi na zagospodarowanie tego gruntu, co oznacza, że „społeczeństwo płaci dwa razy”. Polityczka zapytała wprost, ile nowych miejsc noclegowych może powstać w wyniku tych sądowych ugód i zarzuciła rządowi sprzeczność w działaniach – z jednej strony deklaracje o zrównoważonym rozwoju i limitach, z drugiej otwieranie drzwi dla kolejnych hoteli i turystów.

Koniec z patem dla samorządów

Odpowiadając na krytykę, Manuel Miranda wyjaśnił, że pominięcie aspektu terytorialnego w pozasądowych porozumieniach stworzyłoby ogromny problem dla gmin. Byłyby one zmuszone do przeprowadzenia 36 procedur zmiany planów zagospodarowania w ciągu pięciu lat, aby następnie ponownie przeklasyfikować grunty i automatycznie przywrócić ich dawny status. Ugody kończą zatem nie tylko spór z hotelarzami, ale również wykluczają chaos administracyjny na poziomie lokalnym.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link