Korek na lotnisku Tenerife Południe. Aena reaguje na chaos
Po dramatycznym korku, jaki sparaliżował lotnisko Tenerife Południe 11 lipca, zarządzająca portami Aena zobowiązała się do wprowadzenia zmian w kontrowersyjnym systemie ograniczającym wjazd autokarów. Nowe zasady, nazwane przez przewoźników „tasazo” (wielką opłatą), obowiązują od 1 stycznia tego roku i, jak twierdzą transportowcy, prowadzą do paraliżu w dni o największym natężeniu lotów.
We wtorek, 21 lipca, doszło do spotkania z udziałem rządu Wysp Kanaryjskich, Cabildo Teneryfy oraz organizacji transportowych. Zdecydowano, że Aena tymczasowo zawiesi pobieranie opłat od autokarów.
Awaryjne zmiany na Teneryfie. Co się zmieni?
W ramach działań naprawczych Aena zdecydowała się na kilka kluczowych kroków. Przede wszystkim opłata dla transportu zbiorowego została tymczasowo wstrzymana. Dodatkowo na lotnisku pojawi się osoba, która będzie nadzorować prawidłowe działanie szlabanu przy wjeździe i wyjeździe z terminalu. Powstaną też nowe miejsca parkingowe – na terenie wcześniej zarezerwowanym dla samochodów wynajmowanych, poza terenem lotniska – gdzie autokary będą mogły czekać na pasażerów, którzy dopiero wysiadają z samolotów.
Strony zaangażowane w rozwiązanie problemu komunikacyjnego wokół lotniska Reina Sofía ustaliły harmonogram spotkań. Ich celem jest analiza i ocena wdrożonych zmian w dostępie autokarów, do czasu pełnego uruchomienia nowego systemu. Chodzi o to, by chaos z 11 lipca nigdy się nie powtórzył, by wizerunek turystyczny Teneryfy nie ucierpiał, a pasażerowie nie musieli – jak w tamtą sobotę – czekać pod palącym słońcem dłużej niż pół godziny.
Pieniądze na razie nie będą pobierane. Kalendarz zmian
Pierwszym i najważniejszym ustępstwem Aeny jest przesunięcie terminu pobierania opłat na grudzień tego roku. Szlabany pozostaną w użyciu, ale już bez opłat. Przez najbliższe pięć miesięcy sprawdzane będzie, czy godzina wystarczy na odbiór pasażerów z hali przylotów. Tyle bowiem czasu przewoźnicy mogą bezpłatnie przebywać na parkingu przed terminalem. Każda dodatkowa minuta będzie kosztować.
Część firm transportowych wyliczyła, że miesięczne koszty związane z nowym systemem sięgają 6 tysięcy euro. Chaos na lotnisku 11 lipca wywołał lawinę krytyki ze strony administracji – rządu Wysp Kanaryjskich, Cabildo Teneryfy oraz południowych gmin – a także organizacji przedsiębiorców, w tym CEOE, Ashotel i Izby Handlowej. Głos zabrali również przewoźnicy.
Później Dyrekcja Generalna ds. Transportu i Mobilności rządu Wysp Kanaryjskich zażądała pilnego spotkania z Aeną jeszcze przed końcem lipca, by rozwiązać problem na południowym lotnisku. Podczas gdy Aena twierdzi, że korek był incydentem jednorazowym, przewoźnicy utrzymują, że problem powtarza się regularnie.
Spór o „wielką opłatę”. Zarzuty wobec Aeny
Organizacje transportowe na Wyspach Kanaryjskich mówią o „żądzy zysku” ze strony Aeny, która zresztą zaprzecza tym zarzutom. Lotnisko Tenerife Południe to jeden z najbardziej dochodowych portów w kraju i jeden z tych o największym ruchu pasażerskim. W 2025 roku obsłużył prawie 14 milionów podróżnych, co czyni go drugim lotniskiem archipelagu i siódmym w całej Hiszpanii.
Dyrektor generalna ds. Transportu i Mobilności, María Fernández, która reprezentowała rząd kanaryjski na wtorkowym spotkaniu, podziękowała Aenie za gotowość do wstrzymania planowanych działań. – Nie chcieliśmy, by przepisy opracowane w Madrycie były wdrażane bez uwzględnienia specyfiki naszego archipelagu – podkreśliła. – Inna jest sytuacja na Lanzarote, inna na Teneryfie, a jeszcze inna na Gran Canarii – dodała Fernández.
Czegoś nie chcemy, żeby autokary stały dłużej niż to konieczne
Jeśli chodzi o spotkania zaplanowane na najbliższe miesiące, Fernández wyjaśniła, że „pozwolą one przeanalizować dane i zdecydować, jakie środki zostaną wdrożone w przyszłym roku i w jaki sposób”. – Mamy nadzieję, że żaden autokar nie będzie musiał stać dłużej niż to konieczne, że operacje będą wydajne, że Aena będzie w stanie właściwie zarządzać pasażerem przybywającym na nasze lotniska, a przede wszystkim, że nasi mieszkańcy i drogi nie ucierpią w wyniku decyzji podjętej jednolicie w Madrycie, z dala od kanaryjskiej rzeczywistości – podsumowała.
Dyrektor lotnisk Aeny na Wyspach Kanaryjskich, Luis López, zapewnił, że „będziemy kontynuować system dostępu, ale wprowadzając udoskonalenia”. – Chcemy większej rotacji, która zagwarantuje wystarczającą liczbę miejsc dla wszystkich pojazdów potrzebujących wjazdu w celu zabrania pasażerów – sprecyzował. – Utrzymamy system kontroli dostępu, ale w nadchodzących miesiącach otworzymy okres zapoznawczy i adaptacyjny dla wszystkich użytkowników. To pozwoli dostosować procedury i sposób pracy, aby ostatecznie rozwiązanie było satysfakcjonujące i przyniosło oczekiwany efekt – podkreślił López.
Cabildo zadowolone z postawy Aeny. Ale to dopiero początek
Wyspiarska radna ds. Mobilności, Eulalia García, w imieniu Cabildo pozytywnie oceniła wtorkowe spotkanie z Aeną. – W momencie zatoru wyraźnie wyraziliśmy nasz całkowity sprzeciw zarówno wobec samej decyzji, jak i przede wszystkim wobec sposobu jej wdrożenia, bez konsultacji z nami – stwierdziła. – Mamy na Teneryfie wystarczająco dużo problemów z mobilnością, by dokładać kolejne – dodała.
Jeśli chodzi o ewentualne zadaszenie stref oczekiwania dla turystów, radna wyjaśniła, że „jeśli uda się dobrze dostosować operację i czasy, turyści nie powinni musieć tu czekać”. – Chodzi o to, by mogli wsiadać do autokarów praktycznie na bieżąco – dodała.
Przewoźnicy: To nie jest tak, że autokary przyjeżdżają tu na urlop
Prezes Federacji Przedsiębiorców Transportu Wysp Kanaryjskich, José Agustín Espino, stwierdził, że najbliższe miesiące będą „okresem, który powinien służyć do rozwiązania problemu, znalezienia formuły, by czas oczekiwania był jak najkrótszy i by, o ile to możliwe, ograniczyć do minimum opłaty dla autokarów”. – Moje osobiste stanowisko było od początku jasne: od początku sprzeciwiałem się pobieraniu opłat od autokaru czekającego na lotnisku na pasażerów. Autobus przyjeżdża tutaj, by świadczyć usługę odbioru, a nie pracować na rzecz lotniska – podkreślił Espino.
Przedsiębiorca ostrzega, że choć nadchodzące miesiące mają być okresem próbnym, „są momenty dużego napływu turystów, zwłaszcza w sezonie zimowym, a drogi Teneryfy są jakie są”. – Możemy więc znaleźć się w dwóch sytuacjach: albo będziemy czekać na lotnisku, aż pasażerowie wyjdą, albo stać w korku, próbując dojechać na miejsce – podsumowuje.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.


