Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.
Wiceprezydent Wysp Kanaryjskich Manuel Domínguez z Partii Ludowej nie ma wątpliwości: jego koalicyjny partner nie będzie miał po wyborach w 2027 roku znaczącej siły w hiszpańskim Kongresie. Polityk przekonuje, że nacjonaliści przestaną być kluczowym graczem w hiszpańskiej polityce i nie powtórzy się już sytuacja, w której decydujący okazywał się głos 176. posła — jak miało to miejsce podczas koalicji wyborczej CC i NC z Aną Oramas i Pedro Quevedo.
Żaden nacjonalizm nie będzie miał znaczenia
— Żaden nacjonalizm, w tym CC, nie będzie miał znaczenia, bo przewiduje się wygodny rząd z PP — a jeśli pojawią się sprawy ważne dla Wysp Kanaryjskich, to ja będę ich największym obrońcą, niezależnie od tego, gdzie będę — zapewnił Domínguez w wywiadzie dla „Canarias7″.
Wiceprezydent, pełniący jednocześnie funkcję consejera ds. gospodarki w rządzie Wysp Kanaryjskich, zaznaczył, że nie zakłada zniknięcia nacjonalizmów, ale wierzy, że nie będą one miały wpływu. — Żaden. Ani radykalne, ani nieradykalne, bo liczby będą się zgadzać. Dziś mamy rząd Hiszpanii porwany w zamian za kilka głosów, które utrzymują go przy życiu — podkreślił.
Pakt z Clavijo „w dobrym zdrowiu”
Mimo tych deklaracji Domínguez zapewnia, że jego pakt z Fernando Clavijo z CC — którego uważa za przyjaciela — cieszy się dobrym zdrowiem. Swoją odmowną postawę wobec finansowania regionalnego, które ma przynieść Wyspom Kanaryjskim dodatkowe 1,337 mld euro rocznie, tłumaczy tym, że nie da się nabrać Pedro Sánchezowi.
W rozmowie Domínguez nie wahał się odnieść do Vox i bronić tezy, że choć to formacja zupełnie inna niż PP, dzieli z nią niektóre postulaty — na przykład całkowitą kontrolę granic. Lider kanaryjskiej Partii Ludowej przekonuje, że tę kwestię głosił od zawsze, jeszcze gdy był w opozycji, a Vox nie istniał.
— To znaczy, że być może Vox skopiował nasze przesłanie, ale potrafił sprzedać je lepiej. Ja nie zmieniłem swojego stanowiska ani o jotę. Zawsze wierzyłem w to, co mówię teraz, podobnie jak PP na szczeblu krajowym. Vox jest jak marka własna każdego supermarketu — stwierdził.
„Efekt przyciągania” w polityce migracyjnej
Wiceprezydent skrytykował w wywiadzie politykę migracyjną rządu, nazywając ją „efektem przyciągania” — od przenoszenia małoletnich migrantów na Półwysep, przez legalizację migrantów, po ustawę o wnukach.
— Uważam, że niemal cała polityka migracyjna prowadzona przez Pedro Sáncheza to efekt przyciągania i zachęta do wjazdów, zarówno przez lotnisko, jak i przez port. „Jeśli jesteś nieletni, przyjedź na Wyspy Kanaryjskie, bo zabierzemy cię w lepsze miejsce na terytorium kraju” — mówił, nawiązując do legalizacji migrantów, która wydobyła na światło dzienne tysiące miejsc pracy w szarej strefie i do której mogły przystąpić wyłącznie osoby już zamieszkujące w Hiszpanii.
— „Jeśli jesteś dorosły, przyjedź do Hiszpanii, bo tu damy ci nawet obywatelstwo”. Do tego można dodać ustawę o wnukach albo masową legalizację, którą zaproponowano — dodał.
Vox linią czerwoną? Domínguez zaprzecza
Odnosząc się do powtarzanych przez Clavijo zapewnień, że Vox jest linią czerwoną, Domínguez zaprzeczył temu stanowisku, przypominając, że w niektórych gminach już mamy porozumienia razem z CC — jak w Granadilli, Aronie i Teguise. W Aronie burmistrzem jest przedstawiciel PP, a w Teguise i Granadilli — CC.
— Każdy przedstawia swój plan pracy i program wyborczy, a potem w porozumieniach dostosowujemy się i negocjujemy. Najważniejsze jest zawsze podejmowanie decyzji w interesie obywateli, a nie z powodów partyjnych — przekonuje.
Domínguez twierdzi, że możliwe jest ponowne zawarcie paktu CC–PP na Wyspach i nie ma pretensji do Clavijo o otwarcie na porozumienie z PSOE.
— Oni podejmą swoje decyzje i mam nadzieję, że dla dobra Wysp Kanaryjskich, a nie z interesów partyjnych. Tego jedynie pragnę. Aby decyzje były podejmowane z myślą o tym, co najlepsze dla Wysp Kanaryjskich — podsumował.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.


