Prawie połowa nieruchomości sprzedanych w 2024 roku w prowincji Santa Cruz de Tenerife trafiła w ręce obcokrajowców. Co czwarty dom kupili nierezydenci – wynika z danych przedstawionych przez Alberta Martíneza Lacambrę, dyrektora generalnego Centrum Technologicznego Notariuszy.
Obcokrajowcy dominują na rynku nieruchomości
Według informacji z Jednolitego Skomputeryzowanego Indeksu Notarialnego, przedstawionych w piątek, sytuacja na archipelagu wygląda alarmująco. Na Wyspach Kanaryjskich więcej obcokrajowców niebędących rezydentami (19,4%) niż rezydentów (16,7%) kupuje nieruchomości. Martínez ostrzegł, że obserwujemy wyraźną “tendencję do nabywania nieruchomości na wyspach przez zagranicznych inwestorów niebędących rezydentami”.
Obecnie na Teneryfie około 40% domów trafia w ręce obcokrajowców. Dyrektor przedstawił te dane podczas prezentacji Notarialnego Portalu Statystycznego – narzędzia, które po raz pierwszy pokazuje rzeczywiste ceny mieszkań na podstawie aktów notarialnych sprzedaży.
Dramatyczny wzrost od czasu kryzysu
Porównanie danych historycznych pokazuje skalę zmian. W 2007 roku, gdy ceny nieruchomości osiągnęły szczyt w Hiszpanii, zaledwie 14% nabywców na Wyspach Kanaryjskich stanowili obcokrajowcy (dla porównania – w całej Hiszpanii było to 7,5%). Wraz ze spadkiem cen w 2013 roku odsetek ten gwałtownie wzrósł do 48,8%. Do września 2025 roku ustabilizował się na poziomie 36%.
Prowincja Santa Cruz de Tenerife znalazła się w czołówce regionów o najwyższym udziale zagranicznych nabywców, obok Balearów, Alicante i Malagi.
Włosi, Niemcy i Brytyjczycy na czele
Analiza narodowości zagranicznych nabywców w okresie od 2007 roku do września 2025 roku pokazuje, że wśród 35,16% obcokrajowców kupujących domy na Wyspach Kanaryjskich dominują Włosi (17,99%), Niemcy (16,15%) i Brytyjczycy (15,18%).
Na poziomie całej Hiszpanii struktura wygląda nieco inaczej – spośród 17,11% zagranicznych nabywców, największą grupę stanowią Brytyjczycy (14,25%), następnie Niemcy (7,49%) i Francuzi (7,36%).
Młodzi wykluczeni z rynku mieszkaniowego
Martínez zwrócił szczególną uwagę na dramatyczną sytuację młodych ludzi na rynku nieruchomości archipelagu. “Na Wyspach Kanaryjskich jest to bardzo ekskluzywny rynek dla tej grupy wiekowej” – ostrzegł ekspert.
Liczby mówią same za siebie. W 2007 roku młodzi ludzie w wieku 18-30 lat odpowiadali za 21,6% zakupów domów na archipelagu (wobec 22,5% w całej Hiszpanii). Obecnie ten odsetek spadł dramatycznie do zaledwie 6,5%, podczas gdy średnia krajowa wynosi 9-10%.
Problem narasta od 2013 roku
Dyrektor generalny Centrum Technologicznego Notariuszy wyjaśnił, że w latach 2007-2012 rynek mieszkaniowy był “integracyjny” dla młodych ludzi w całej Hiszpanii. Sytuacja zmieniła się diametralnie od 2013 roku, gdy “dostęp do kredytów bankowych stał się bardzo restrykcyjny, a kupujący w wieku 18-30 lat zaczęli tracić na znaczeniu”.
“To problem, który narasta od 2013 roku” – podkreślił Martínez, dodając z goryczą: “Jeśli szybko czegoś nie zrobimy, wkrótce młodymi ludźmi będziemy musieli nazywać osoby w wieku od 18 do 50 lat”.
Spektakularny wzrost cen nieruchomości
Jeśli chodzi o koszty życia na Wyspach Kanaryjskich, to ceny mieszkań od 2014 roku wzrosły o 94% i przewyższają rozporządzalny dochód rodzin o ponad 30 punktów procentowych w porównaniu do 2013 roku. Martínez zaznaczył jednak, że gdyby za punkt odniesienia przyjąć rok 2007, wzrost “wydawałby się bardziej znośny”.
Obecnie cena za metr kwadratowy w budynkach wielorodzinnych na Wyspach Kanaryjskich wynosi średnio 2 293 euro (wobec 2 166 euro w całej Hiszpanii). W prowincji Las Palmas jest to 2 166 euro, co oznacza wzrost o 22% w porównaniu z 2007 rokiem i aż 83% w stosunku do 2014 roku – roku najniższych cen.
Teneryfa z najwyższym wzrostem cen
W prowincji Santa Cruz de Tenerife od 2014 do września 2025 roku cena metra kwadratowego wzrosła najbardziej – aż o 107%, z 1 737 do 2 431 euro. Martínez podkreślił, że nominalna kwota z 2007 roku została przekroczona w całej Hiszpanii dopiero w tym roku, podczas gdy na Wyspach Kanaryjskich stało się to już w 2022 roku.
Archipelag znajduje się wśród wspólnot autonomicznych o najwyższych cenach domów, powyżej średniej krajowej, obok Balearów, Madrytu, Kraju Basków, Katalonii i Nawarry.
Inflacja zmienia perspektywę
Martínez zauważył, że nie bagatelizując problemu i mając na uwadze odmienne konteksty, mieszkania są obecnie drogie w porównaniu z 2013 rokiem, gdy ceny były najniższe. Od tamtej pory do 2025 roku nastąpił wzrost o 65%.
Jednak przy porównaniu w wartościach stałych, czyli po uwzględnieniu inflacji, realna cena mieszkań jest dziś o 27% niższa niż w 2007 roku. “Nie wiem, czy mamy do czynienia z bańką spekulacyjną, czy nie, ale jasne jest, że mamy do czynienia ze spektakularnym brakiem podaży nowych mieszkań. Musimy budować więcej” – podsumował Martínez.
