Uniewinnienie w sprawie o oszustwo na austriackim przedsiębiorcy
Sekcja Szósta Sądu Prowincjonalnego w Santa Cruz de Tenerife uniewinniła mężczyznę oskarżonego o ciągłe przestępstwo oszustwa w warunkach szczególnego zagrożenia, podszywanie się pod inną osobę oraz kradzież. Sąd uznał, że nie ma wystarczających dowodów, by udowodnić, iż oskarżył przywłaszczył sobie ponad 250 000 euro z majątku austriackiego przedsiębiorcy w latach poprzedzających jego śmierć.
Żądania oskarżenia i brak dowodów
Oskarżenie prywatne – wniesione przez córkę zmarłego – domagało się początkowo kary 10 lat pozbawienia wolności oraz grzywny w wysokości 30 miesięcy z dzienną stawką 10 euro za przestępstwo oszustwa, a także kolejnych 12 miesięcy więzienia za kradzież lub przywłaszczenie. Żądało również zwrotu ponad 250 000 euro, które, jak twierdziła, zniknęły z majątku biznesmena. Nie udało się jednak udowodnić, że oskarżony nielegalnie wzbogacił się kosztem ofiary, wykorzystując jej pogarszający się stan poznawczy.
Obrona, prowadzona przez adwokatów Montserrat Pérez González i Guillermo de Benito Muñoz, przeciwstawiła się oskarżeniu, przedstawiając dokumenty i zeznania świadków, w tym wielu sąsiadów. Świadkowie ci potwierdzili, że podejrzany zajmował się dla przedsiębiorcy różnymi zleceniami i sprawami, a niektórzy zeznali, że nie zauważyli u niego pogorszenia stanu zdrowia. Prokuratura uznała, że nie ma podstaw do procesu i wnioskowała o umorzenie sprawy, podczas gdy obrona domagała się pełnego uniewinnienia.
Długoletnia przyjaźń i choroba biznesmena
Przedsiębiorca osiedlił się na Teneryfie w 1988 roku, pracował w sektorze nieruchomości i nabył dom w urbanizacji Chayofa. Przez lata utrzymywał przyjacielskie relacje z oskarżonym, który pomagał mu okazjonalnie w codziennych sprawach i pracach związanych z utrzymaniem domu.
W uzasadnieniu wyroku sąd odnotował, że w październiku 2017 roku przedsiębiorca został przewieziony do Szpitala Nuestra Señora de la Candelaria z powodu stanu dezorientacji. Raporty medyczne wskazywały na istnienie „starego udaru niedokrwiennego” oraz możliwą obecność „zespołu majaczeniowego związanego z otępieniem” i chronicznym spożyciem alkoholu. W listopadzie tego samego roku został przewieziony do Austrii w celu dalszej opieki medycznej i zmarł w Wiedniu 16 października 2020 roku.
Klucze, karta bankowa i zarzuty córki
W tym okresie oskarżony przechowywał klucze do domu przedsiębiorcy, kluczyki do jego samochodu oraz kartę bankową powiązaną z kontem, z którego – jak zeznał – wypłacał pieniądze na utrzymanie domu. Oskarżenie prywatne utrzymywało, że oskarżony wykorzystał sytuację bezbronności biznesmena do dokonania licznych nieuprawnionych wypłat gotówkowych i obciążeń bankowych. Według aktu oskarżenia, w latach 2015-2017 miały miejsce operacje na kwotę przekraczającą 200 000 euro w gotówce i płatnościach kartą.
Zarzucano również, że oskarżony podszył się tożsamość przedsiębiorcy, by zlikwidować papiery wartościowe o wartości 247 680 euro i włączyć je do swojego majątku. Zarzucono mu także nieuprawnione korzystanie z pojazdu w czasie, gdy biznesmen przebywał poza Hiszpanią.
Zaskakujące zeznania byłej żony
W trakcie procesu wyszło na jaw, że córka przedsiębiorcy nie widziała ojca od lat, po rozwodzie swoich rodziców. Mimo że to ona złożyła skargę, nikt nie wysłuchał jej w sądzie, ponieważ żadna ze stron nie wezwała jej jako świadka. Zeznania złożyła natomiast jej matka i była żona Austriaka, którą opisała jako „absolutnego i niezrozumiałego sknery”, który „cierpiał na alkoholizm, był gwałtowny i agresywny; nie ufał nikomu i nie miał przyjaciół”. Opowiedziała również, że jej córka chciała mieć z nim kontakt, gdy zachorował, ale za każdym razem, gdy do niego dzwoniła, ojciec odkładał słuchawkę.
Mimo to relacjonowała, że jej córka wolała „porzucić pracę swojego życia, z możliwością awansu” w Wielkiej Brytanii, aby się nim opiekować, chociaż nie można było ustalić ani kiedy, ani gdzie to nastąpiło.
Wątpliwości sądu i brak pewności
Sąd w swoim wyroku stwierdza, że nie udało się udowodnić wersji przedstawionej przez oskarżenie. Izba uważa, że przedstawione dowody pozwalają utrzymywać zarówno hipotezę oskarżycielską, jak i wersję obrony, co uniemożliwia osiągnięcie pewności niezbędnej do skazania.
Wśród aspektów, które wzbudziły wątpliwości sądu, znalazł się brak jasnych dowodów na temat stanu poznawczego przedsiębiorcy w latach, w których rzekomo miały miejsce oszukańcze operacje. Dostępne raporty medyczne potwierdzały jedynie znaczące pogorszenie od października 2017 roku, bez możliwości precyzyjnego określenia, jaka była jego zdolność do zarządzania majątkiem w latach poprzednich.
Ponadto świadkowie przedstawili sprzeczne wersje na temat sytuacji osobistej i ekonomicznej zmarłego, a także roli, jaką oskarżony odgrywał w jego codziennym życiu. Sąd stwierdza, że nie zostało udowodnione, iż oskarżony wypłacał pieniądze bez wiedzy lub zgody przedsiębiorcy, ani że przywłaszczył sobie jego pojazd lub inwestycje finansowe dla własnej korzyści.

