wirusolog teneryfa hantawirus sekwencjonowanie

Wirusolog z Teneryfy kluczową postacią w walce z hantawirusem na statku

Kanaryjczyk, który rozszyfrował hantawirusa

Sześć lat po bezprecedensowym kryzysie zdrowotnym wirusologia przeżywa swoisty drugi miesiąc miodowy za sprawą nagłośnionego medialnie ogniska hantawirusa na statku wycieczkowym MV Hondius. Choć wirus Andes, który zaatakował pasażerów, ma niewiele wspólnego z koronawirusem, dla wirusologa z Teneryfy, Francisca Péreza, różnice w laboratorium okazały się zaskakująco małe. Pérez, który od prawie dekady mieszka i pracuje w Szwajcarii, jest jednym z odpowiedzialnych za pierwsze na świecie sekwencjonowanie hantawirusa odpowiedzialnego za to ognisko. To swoisty dokument tożsamości patogenu, który okazał się niezbędny do poznania jego budowy i potencjalnych mutacji.

Kluczowe odkrycie w genewskim laboratorium

Pérez przeszedł z roli anonimowego naukowca do jednej z kluczowych postaci w tej nagłej sytuacji kryzysowej. Jego wkład nie pozostał niezauważony – dane, które natychmiast upubliczniono, były kluczowe dla zrozumienia zachowania się ogniska i przewidzenia jego dalszego rozwoju. Ten genetyczny kod kreskowy, który Pérez jako jeden z pierwszych zobaczył w swoim laboratorium, pozwolił stwierdzić, że obecny wirus niewiele różni się od tego, który osiem lat temu wywołał ognisko na przyjęciu urodzinowym w Argentynie. Zdaniem naukowców i epidemiologów, którzy po publikacji przeanalizowali te informacje, mutacje, jakie wirus mógł nabyć przez ten czas, nie są na tyle znaczące, by zmienić jego właściwości. Innymi słowy – jego śmiertelność i zakaźność na razie wydają się niezmienione.

szlaki na teneryfie przystanek rodzinka banner v1

Droga z Tegueste do Genewy

Historia tego naukowca z Tegueste jest podobna do losów wielu kanaryjskich badaczy, których kryzys zmusił do emigracji w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Miłośnik romerii – zwłaszcza tej ze swojej rodzinnej miejscowości – karnawałów i kubka mleka z gofio, Pérez należy do pokolenia, które zdecydowało się wyjechać z archipelagu, by budować karierę. Studiował biologię na Universidad de La Laguna (ULL), ale zaledwie rok po ukończeniu studiów wyjechał na dalsze kształcenie do Katalonii.

Po drugiej stronie Hiszpanii, przyzwyczajając się do zgiełku Barcelony – której wielkie, zatłoczone aleje niewiele miały wspólnego z samotnymi ścieżkami, którymi wędrował w rodzinnym Tegueste – poznał wirusy. To podczas pracy nad doktoratem po raz pierwszy zainteresował się tymi maleńkimi organizmami. „Wydawały mi się fascynujące” – zdradza Pérez, nie do końca potrafiąc opisać to, co wzbudziło jego ciekawość.

Od pandemii koronawirusa do hantawirusa

Jego pierwszy profesjonalny kontakt z nowo pojawiającymi się wirusami miał miejsce podczas kryzysu związanego z koronawirusem. „W czasie covidu dostałem pierwszą szansę pracy przy diagnostyce na Uniwersytecie Genewskim, gdzie odbywałem staż podoktorski” – mówi Pérez, odbierając telefon ponad 3100 kilometrów od domu, w którym dorastał, w Tegueste. „Powierzono mi weryfikację testów diagnostycznych PCR i antygenowych różnych firm, aby potwierdzić, czy są wystarczająco dobre do użycia podczas stanu zagrożenia” – wyjaśnia badacz.

Rok później młody Kanaryjczyk trafił do laboratorium wirusologii w Szpitalach Uniwersyteckich w Genewie (HUG) – sieci składającej się z ośmiu publicznych szpitali i dwóch klinik, której częścią jest do dziś. To centrum powstało w 2005 roku z zadaniem diagnozowania chorób zakaźnych na zlecenie rządu szwajcarskiego. Dziś wszystkie informacje gromadzone w kraju na temat tych patogenów trafiają najpierw do laboratorium, w którym pracuje Pérez.

Współpraca zamiast rywalizacji

„Gdy pacjent, który wysiadł w Santa Elena, dotarł do Zurychu, mieliśmy zlecenie przeprowadzenia testu PCR” – wyjaśnia badacz, dodając, że była to PCR „specyficzna dla wirusa Andes”. Następnie, mając wystarczającą liczbę próbek, zdecydowano się na sekwencjonowanie informacji genetycznej patogenu. W przypadku tego wirusa praca miała jednak charakter współpracy. „W tym samym czasie, gdy my odkrywaliśmy jego kod genetyczny, równolegle robił to Uniwersytet Zuryski” – mówi Pérez. Z tego powodu obie instytucje uzgodniły, że następnego ranka opublikują wyniki wspólnie.

Od momentu, gdy po raz pierwszy zobaczył informację genetyczną hantawirusa, stało się jasne, że jego podobieństwa do covida kończą się na wspólnym celu, jakim jest wywołanie infekcji. „Tego typu badań przy hantawirusach wykonano znacznie mniej niż w przypadku SARS-CoV-2, więc nie mamy aż tylu sekwencji genetycznych” – twierdzi. Jak opowiada, podczas pandemii koronawirus stał się głównym priorytetem naukowców na całym świecie, dlatego codziennie zbierano próbki od pacjentów, które można było sekwencjonować. „Pozwalało nam to na uzyskiwanie bardzo podobnych kodów genetycznych” – podkreśla.

Nostalgia za wyspami

Teraz, gdy Pérez zapuścił korzenie w alpejskim kraju, powrót na Wyspy Kanaryjskie nie wchodzi w grę. „Moja żona nie zna języka i moglibyśmy wrócić tylko wtedy, gdybyśmy oboje znaleźli dobrą pracę na Kanarach” – zdradza. Mimo to regularnie odwiedza rodzinne strony. Wakacje letnie i bożonarodzeniowe są święte, a powrót do domu zawsze wydaje się dobrym pomysłem. Mając już ułożone życie w Szwajcarii, często odczuwa nostalgię za archipelagiem. „Ciągle myślę o Wyspach, o tym, co się tam dzieje, dowiaduję się od przyjaciół i rodziny” – zapewnia Pérez i dodaje: „Za tym, co tęsknię najbardziej, są ludzie”.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link