Koniec mafijnej sieci od Neapolu po Teneryfę
Policja Narodowa, we wspólnej operacji z włoskimi Karabinierami i Służbą Operacji Specjalnych (ROS), rozbiła domniemaną organizację przestępczą związaną z frakcją Zagaria klanu Casalesi – historycznej grupy neapolitańskiej kamorry. Sieci włoskiej mafii sięgnęły aż na Teneryfę, gdzie funkcjonariusze aresztowali przedsiębiorcę Filippo Capaldo, bratanka szefa klanu, Michele Zagarii. Capaldo przeniósł się na wyspę w 2019 roku, gdzie podobno zarządzał firmą deweloperską.
23 zatrzymania i milionowe zajęcia
Śledztwo, koordynowane przez Prokuraturę w Neapolu, pozwoliło na rozbicie frakcji Zagaria i zatrzymanie 23 osób. 19 z nich trafiło do aresztu tymczasowego, a cztery objęto dozorem policyjnym w miejscu zamieszkania. Oskarżeni są podejrzani, w różnym stopniu, o przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej, wymuszenia, stosowanie przemocy, groźby, pranie pieniędzy, handel narkotykami oraz posiadanie broni. Jak poinformowali wczoraj funkcjonariusze na konferencji prasowej dla włoskich mediów, zajęto majątek i aktywa o wartości 40 milionów euro. To właśnie na Teneryfie i w Dubaju – jak podejrzewa prokuratura – trafiała lwia część pieniędzy z działalności klanu.
Bratankowie bossa i podziemny bunkier
Operację ujawniono wczoraj włoskim mediom. Na konferencji podano, że wśród aresztowanych znaleźli się także Carmine i Antonio Zagaria, bracia byłego przywódcy grupy, Michele Zagarii. Sam Zagaria trafił do więzienia w 2011 roku, po 16 latach ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości. Odnaleziono go wówczas w podziemnej kryjówce zbudowanej pod jego własnym domem, pod pięcioma metrami żelbetu w Casapesenna, w okolicach Caserty.
Dlaczego mafia wybiera Teneryfę?
Filippo Capaldo zarządzał na wyspie firmą zajmującą się nieruchomościami, w której figurował jako jedyny administrator od 2022 roku. Jego zatrzymaniem na Teneryfie zajęła się Grupa Poszukiwań (Grupo de Fugitivos) z Jednostki ds. Narkotyków i Zorganizowanej Przestępczości (Udyco). Władze wskazują, że dla niektórych tego typu grup przestępczych atrakcyjne jest inwestowanie i zakładanie spółek na Wyspach Kanaryjskich, aby korzystać z tutejszego reżimu podatkowego. Ale to nie jedyny powód wyboru Teneryfy. Obywatelom włoskim łatwo jest pozostać niezauważonymi na wyspie, gdzie w ciągu ostatniej dekady stali się drugą najliczniejszą społecznością obcokrajowców.
Legalne firmy jako przykrywka
Działalność Zagariów nie jest nowością dla włoskiego wymiaru sprawiedliwości. Jednym z biznesów organizacji była dystrybucja produktów spożywczych do dziesiątek supermarketów w rejonie Caserty. Ponadto kontrolowali oni także sklepy, firmy budowlane, przedsiębiorstwa usługowe i inne spółki handlowe. Prokuratura podejrzewała, że to właśnie w te działalności reinwestowano brudne pieniądze, co ujawnił w sierpniu portal Cronachedi. Po tamtej operacji śledczy podążyli śladem przepływów finansowych. „Podążaliśmy za pieniędzmi, aby znaleźć serce organizacji mafijnej i w tym przypadku nam się to udało” – powiedział wczoraj pułkownik Paolo Vincenzoni, zastępca dowódcy ROS, co relacjonuje „La Repubblica”.
Haracze i polityczne powiązania
Znaczna część dochodów pochodzić miała rzekomo z wymuszeń i pobieranych prowizji. Organizacja żądała opłaty od sprzedaży gruntów w Casercie, która wahała się od 15 do 125 tysięcy euro w zależności od nieruchomości – wyjaśnia włoski dziennik. Gazeta zapewnia również, że mafia miała pomocników wśród lokalnych polityków, aby poprzez firmę zajmującą się gospodarką odpadami wprowadzać narkotyki do regionu Kampanii.

