Tragiczny finał poszukiwań w Los Charcones
W wodach u wybrzeży Lanzarote, w rejonie klifów Los Charcones, odnaleziono ciało zaginionego w niedzielę młodego turysty. Jak poinformował Consorcio de Emergencias de Lanzarote, zwłoki 21-letniego obywatela Stanów Zjednoczonych zostały zlokalizowane przez służby ratunkowe na głębokości 13 metrów, w niewielkiej odległości od miejsca, w które mężczyzna wpadł do wody.
Groźny uderzenie fali
Do tragedii doszło w niedzielę, 25 stycznia. Grupa czworga młodych ludzi w wieku od 19 do 21 lat, studentów z Madrytu przebywających na wakacjach na Lanzarote, została zaskoczona przez silny, nagły przybój – tzw. golpe de mar. Fala zmyła całą czwórkę do oceanu. Trzem osobom udało się przeżyć dzięki szybkiej reakcji służb ratunkowych.
Skomplikowana akcja ratunkowa
Jedna z osób została uratowana przez śmigłowiec Grupy Ratownictwa i Szybkiego Reagowania (GES) rządu Wysp Kanaryjskich, który wyciągnął ją z wody około 800 metrów od brzegu. Pozostała dwójka, która odniosła lekkie obrażenia, zdołała wydostać się na skały. Niestety, czwarty członek grupy, 21-letni Amerykanin, zaginął.
Wielosłużbowe poszukiwania
Od niedzieli w rejonie Los Charcones trwała szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza. Uczestniczyły w niej jednostki Ratownictwa Morskiego (Salvamento Marítimo), Guardia Civil oraz Policja Lokalna z gminy Yaiza, która dostarczyła drona z kamerą termowizyjną. We wtorek, 27 stycznia, do działań dołączyli również strażacy z Consorcio de Emergencias de Lanzarote, kolejny śmigłowiec koordynowany przez numer alarmowy 1-1-2 oraz dwa zespoły nurków Grupy Especial de Actividades Subacuáticas (GEAS) Guardia Civil. To właśnie oni odnaleźli ciało zaginionego.

