Drogi i finanse Wysp Kanaryjskich – jak działa system?
Na La Palmie, podobnie jak w pozostałej części archipelagu, główne prace drogowe nie zależą wyłącznie od budżetów wysp. Od dziesięcioleci są one finansowane w ramach Umowy o Drogach Wysp Kanaryjskich – wieloletniego porozumienia, na mocy którego rząd centralny współfinansuje strategiczne projekty drogowe na wyspach. Mechanizm ten, zaprojektowany w celu zrekompensowania wyspiarskiego charakteru archipelagu – ponieważ wyspy nie mogą być połączone autostradami z innymi regionami – wniósł miliardy euro do infrastruktury Wysp Kanaryjskich.
Obecna umowa, trzecia tego rodzaju, obowiązuje od 2018 do 2027 roku i przewiduje początkową inwestycję państwa w wysokości 1,2 mld euro, zwiększoną do 1,473 mld euro po aneksie w 2022 roku. W szczegółowych załącznikach znajduje się do 70 możliwych robót drogowych na ośmiu wyspach, od dróg dwujezdniowych po obwodnice i duże tunele. Wiadomo jednak, że nie na wszystkie z nich wystarczy pieniędzy – prawdopodobnie tylko 20-25% z tych 70 projektów zostanie zrealizowanych na tym etapie. Teneryfa i Gran Canaria mają po 16 projektów, La Palma 10, a reszta jest rozdzielona między pozostałe wyspy.
Wybór opiera się na strategicznych kryteriach priorytetowych: poprawie łączności, bezpieczeństwie drogowym i rozwoju gospodarczym wysp, zawsze zgodnie z surowymi przepisami dotyczącymi ochrony środowiska. Czas trwania każdej umowy jest ograniczony – średnio dziesięć lat – więc prace muszą zostać ogłoszone w drodze przetargu i wykonane przed ich wygaśnięciem. W przeciwnym razie niewykorzystane fundusze przepadają, tj. są zwracane państwu lub redystrybuowane na inne projekty, które mogą rozpocząć się na czas.
Ma to kluczowe znaczenie: Wyspy Kanaryjskie i państwo właśnie uzgodniły aneks przedłużający obecną umowę do 2030 roku, dając trzy dodatkowe lata na ukończenie opóźnionych prac. Przedłużenie, które zostanie podpisane w nadchodzących miesiącach, ma na celu „zapewnienie marginesu niezbędnego do kontynuowania realizacji i przetargów na nowe projekty”, według regionalnego radnego ds. robót publicznych, Pablo Rodrígueza. Z ponad 600 milionami już zrealizowanymi (40% całości), wydłużenie horyzontu do 2030 roku zapewni, że żadne priorytetowe działanie nie zostanie pozostawione w połowie ukończone z powodu braku czasu.
Co więcej, rząd Wysp Kanaryjskich zamierza przeznaczyć dodatkowe 1,2 mld euro do 2034 roku na zaspokojenie wszystkich potrzeb drogowych.
Bezpieczeństwo, rozwój i odbudowa wyspy: argumenty za tunelem
Instytucje publiczne i szerokie sektory społeczne La Palmy bronią obwodnicy El Remo-La Zamora jako czegoś więcej niż tylko drogi: uważają ją za strategiczne zobowiązanie do odbudowy wyspy po katastrofie w 2021 roku. Komisarz ds. odbudowy La Palmy, Héctor Izquierdo, podsumowuje ten pogląd, wskazując, że podczas sytuacji kryzysowej „irygatorzy musieli korzystać z łodzi desantowych, aby dostać się do swoich gospodarstw, a wioska El Remo została odcięta na trzy miesiące, co uzasadnia jej budowę”.
Jego zdaniem utrzymanie tego tunelu w planie inwestycyjnym „nie tylko wpływa na bezpieczeństwo, ale jest także zobowiązaniem do promowania rozwoju gospodarczego wyspy”. Izquierdo porównuje jego potencjalny dynamizujący wpływ do autostrady na południu Teneryfy, która łącząc oddzielne obszary „osiągnęła wzrost i dynamizację tego obszaru”.
Projekt wygenerowałby również bezpośrednie zatrudnienie podczas jego budowy – co jest niebagatelnym impulsem gospodarczym dla La Palmy w trudnych czasach – a po jego zakończeniu poprawiłby warunki dla inwestycji turystycznych i rolniczych w południowo-zachodniej części wyspy.
Przedstawiciele sektora turystycznego La Palmy opowiedzieli się za projektem. Zarząd Centro de Iniciativas Turísticas (CIT) Insular (Centrum Inicjatyw Turystycznych) podkreśla, że infrastruktura ta umożliwi realizację „wieloletnich aspiracji społecznych i gospodarczych” wyspy poprzez połączenie Los Llanos i Fuencaliente w zaledwie kilka minut.
Zdaniem organizacji turystycznej, wiele krytycznych uwag nie zawiera kompleksowej analizy i pomija korzyści wynikające z uporządkowania terytorialnego, jakie przyniesie droga. W niedawnym komunikacie CIT wyraził swoje „niezachwiane” poparcie dla projektu, podkreślając, że będzie on oznaczał „bezprecedensową poprawę na południu wyspy na rzecz rozwoju gospodarczego i wyzwania wyspy, jakim jest naprawa populacji”, przyczyniając się jednocześnie do zrównoważonego rozwoju, umożliwiając bardziej efektywne wykorzystanie zasobów (w tym zasobów rolnych) i zamknięcie wspomnianego wcześniej pierścienia elektrycznego na wyspie.
Przedsiębiorcy turystyczni przyznają, że niektóre hektary plantacji bananów zostaną utracone, ale proszą, aby ta strata została skontekstualizowana ze średnio- i długoterminowymi korzyściami „dla przyszłych pokoleń”, podkreślając, że rozwój infrastruktury jest zgodny ze zrównoważonym rozwojem i ciągłością działalności rolniczej.
Innym kluczowym argumentem jest bezpieczeństwo i odporność w obliczu katastrof. Erupcja Tajogaite jasno pokazała, że posiadanie alternatywnych dróg ewakuacyjnych może być kwestią życia i śmierci, a komisarz Izquierdo wzmacnia ten punkt, stwierdzając, że czekanie do następnego porozumienia (2027-2037), aby zająć się pracami, oznaczałoby „pozostawienie wrażliwości na kryzys wulkaniczny daleko w tyle” i ryzyko, że inne inwestycje na Wyspach Kanaryjskich zostaną ponownie odroczone.
Podkreśla, że jest to szansa, którą La Palma musi wykorzystać teraz, w przeciwnym razie może nie powrócić. „Utrzymanie tunelu w planie inwestycyjnym, aby go urzeczywistnić”, wyjaśnia, oznacza uniknięcie sytuacji, w której zarezerwowany budżet zostanie zwrócony lub przeznaczony na inne drogi z listy, „również ważne, ale żadne na La Palmie”.
Innymi słowy, jeśli wyspa zrezygnuje z projektu, straci tę inwestycję na rzecz innych wysp. „Czy ktoś ma wątpliwości, że będzie to Teneryfa lub Gran Canaria?”, wyraźnie stwierdził inżynier z La Palmy w analizie informacyjnej na ten temat.
Liczby wydają się potwierdzać jej rację: rząd Wysp Kanaryjskich zawsze miał w swoim portfolio prace na dużą skalę na wyspach stołecznych (zamknięcie pierścieni wysp, nowe autostrady), które zostałyby zrealizowane „przed” tunelem La Zamora, gdyby nie kryzys wulkaniczny. Jeśli La Palma przegapi tę „historyczną okazję”, „odłożone pieniądze wrócą do tych innych prac”, ostrzega ten sam specjalista.
Co więcej, terminy są napięte: umowa dobiega końca, a każde euro, które nie zostanie wykonane na czas, będzie musiało zostać zwrócone państwu, więc tylko projekty, które są na zaawansowanym etapie, będą w stanie wchłonąć fundusze w nadchodzących latach. Stąd nacisk na jednogłośne i zamknięte poparcie dla tunelu ze strony części społeczeństwa La Palmy: „To historyczna okazja, aby wykonać tę pracę o znaczeniu wyspiarskim… proszę, działajmy wszyscy razem w interesie naszej wyspy”, mówią zwolennicy tej pracy.
Ekolodzy i krytycy rolnictwa: wpływ i koszty pod lupą
Jak to jest naturalne w przypadku projektu tej wielkości, nie zabrakło głosów krytycznych. Grupy ekologiczne, rolnicy i niektórzy mieszkańcy wyrazili wątpliwości co do przydatności nowej drogi. Ich zastrzeżenia dotyczą zarówno wpływu na środowisko i krajobraz, jak i wysokich kosztów ekonomicznych, a także bezpieczeństwa geologicznego wiercenia w aktywnym wulkanie.
Stowarzyszenie Centinela-Ecologistas en Acción formalnie przedstawiło zarzuty przeciwko projektowi, uznając go za „bardzo kosztowny, niebezpieczny i mający nieodwracalne skutki”. Grupa kwestionuje fakt, że w początkowym przetargu mówiło się o 135 milionach, a teraz mówi się o ponad 300 milionach, prawie trzykrotnie więcej, „bez konkretnego uzasadnienia technicznego i z wyraźnym brakiem równowagi między kosztami a użytecznością”.
Argumentują oni, że projekt czteropasmowego tunelu jest nieproporcjonalny do połączenia dwóch dróg drugorzędnych, zwłaszcza gdy najbardziej optymistyczne badania ruchu przewidują jedynie 2600 pojazdów dziennie w 2050 roku. W porównaniu z tunelem Erjos na Teneryfie (29 000 pojazdów dziennie i podobny budżet), koszt na użytkownika Remo-Zamora byłby 14 razy wyższy, co plasuje go w kategorii „marnotrawstwa”.
Kolejny front krytyki koncentruje się na wpływie na plantacje bananów w El Remo. Rolnicy – właściciele posiadłości, które miałyby zostać wywłaszczone – podnieśli głos przeciwko temu, co określają jako „przesadę” w pracach. W ostrej opinii zatytułowanej „Więcej asfaltu i mniej bananów”, uznają oni potrzebę połączenia Fuencaliente z Los Llanos, „ale dlaczego cztery pasy tam, gdzie teraz są dwa?
Są szczególnie oburzeni projektem „węzłów” lub skrzyżowań, w szczególności tego w El Remo, który zajmuje 38 000 metrów kwadratowych plantacji bananów – około 3,8 hektara – z rondami, drogami serwisowymi, przystankami autobusowymi, a nawet punktami widokowymi. „Wygląda jak wjazd do miasta Los Llanos”, mówią ironicznie, ubolewając nad zastąpieniem upraw asfaltem.
Zwracają również uwagę, że plantacje te wymagały dziesięcioleci wysiłku (pozyskiwanie ziemi z terenów złych, budowanie murów, instalowanie nawadniania) i nie bez powodu krajobraz uprawy bananów w El Remo jest chroniony od 1987 roku. Paradoksalnie, dodają, projekt skrupulatnie przestrzega pobliskiego chronionego krajobrazu Tamanca – naturalnego obszaru wulkanicznych złóż – ale wykazuje „niewielki szacunek” dla chronionego obszaru rolniczego El Remo.
Sugerują oni, że jeśli ma powstać główne połączenie, powinno ono zostać wykonane kilka metrów dalej na południe, nad ziemią i lawą Tamanca (która straciłaby zaledwie 0,2% swojego obszaru chronionego), a nie nad najlepszymi plantacjami bananów na wybrzeżu.
Jeśli chodzi o odszkodowania, rolnicy krytykują fakt, że w projekcie przeznaczono na wywłaszczenia jedynie około 2 mln euro (0,6% budżetu), wyceniając metr kwadratowy plantacji bananów znacznie poniżej rzeczywistej ceny rynkowej. „Przy tych marnych wartościach nie można kupić farm bananowych na wybrzeżu La Palmy”, mówią, wskazując, że w okresie po wywłaszczeniu wypłacane są czterokrotnie wyższe odszkodowania za zasypane grunty.
Z ich perspektywy, z 328 milionami, „można by zająć się wieloma niezbędnymi i pilnymi sprawami na La Palmie” – mieszkaniami dla poszkodowanych, odbudową gospodarstw, pracami wodnymi – zamiast makro-drogą. Ten tok myślenia przyjął się w części społeczeństwa La Palmy, budząc wątpliwości co do priorytetów: czy etyczne jest wydawanie setek milionów na tunel, podczas gdy rodziny pozostają bez dachu nad głową, a rolnicy bez ziemi z powodu wybuchu wulkanu?
Wreszcie, bezpieczeństwo geologiczne tunelu pod Cumbre Vieja jest zrozumiałym powodem do niepokoju. Ekolodzy z Centinela ostrzegają, że trasa „przecina aktywny wulkan, w jego najbardziej stromym i najbardziej niestabilnym geologicznie obszarze”, znanym na całym świecie z ryzyka osunięć ziemi, wysokich temperatur, częstej sejsmiczności i aktywnych uskoków.
Przypominają, że pod koniec 2023 roku zarejestrowano rój sejsmiczny właśnie w tej lokalizacji i krytykują fakt, że projekt nie obejmuje szczegółowych badań ryzyka osunięcia się ziemi ani oceny skutków robót strzałowych na zboczu stromo nachylonych warstw wulkanicznych.
Prace drogowe na La Palmie: dziesięć projektów i priorytet wulkaniczny
W ramach porozumienia La Palmie przydzielono dziesięć możliwych prac, chociaż tylko niektóre z nich zostały faktycznie zrealizowane. W przeszłości priorytety La Palmy koncentrowały się na poprawie LP-1 (droga północno-zachodnia), łączącej odizolowany północno-zachodni region wyspy. Obecnie w trakcie realizacji jest nowa droga między La Punta i Tijarafe, odcinek LP-1 o budżecie około 60 milionów, który obejmuje budowę trzech mostów i tunelu w celu radykalnego skrócenia czasu podróży i poprawy bezpieczeństwa w obszarze stromych wąwozów.
Innym projektem LP-1, na zaawansowanym etapie planowania, jest nowa trasa między Las Tricias (Puntagorda) i Llano Negro (Garafía), która zakończyłaby poprawę północnej obwodnicy. Dzięki tym działaniom rząd ma nadzieję poprawić dostępność do gmin o historycznie słabej komunikacji.
Inne interwencje drogowe są również uwzględnione w porozumieniu wyspiarskim: ulepszenia LP-3 (oś wschód-zachód przez La Cumbre), w tym kilka skrzyżowań i obwodnica Tajuya, oraz poszerzenie LP-2 na odcinkach takich jak Bajamar-Tajuya lub dostęp do portu Tazacorte. Kilka z tych ostatnich zostało już częściowo zrealizowanych przed erupcją w 2021 roku.
Jednak po katastrofie wulkanicznej Cumbre Vieja lista priorytetów uległa zmianie. Projekt, który znajdował się w „ogonie” możliwych działań – ponieważ przed laty uznano go za niezbyt pilny – wysunął się na pierwszy plan ze względów awaryjnych: obwodnica El Remo-La Zamora.
Droga ta, pomyślana jako tunel o długości prawie 5 kilometrów pod południowym grzbietem wyspy, ma bezpośrednio połączyć Los Llanos de Aridane z Fuencaliente wzdłuż zachodniego wybrzeża. Przed wybuchem wulkanu jego realizacja w praktyce wydawała się odległa, przyćmiona przez inne projekty.
Jednak erupcja w 2021 roku uwypukliła ekstremalną wrażliwość komunikacji w dolinie Aridane i na południowym wybrzeżu: przepływ lawy zasypał odcinki LP-2 i zniszczył nadmorską drogę łączącą Tazacorte z Puerto Naos, pozostawiając odcięte całe wioski. El Remo było odizolowane przez trzy miesiące, a setki rolników musiało dotrzeć do swoich gospodarstw łodzią wojskową, ponieważ lawa odcięła wszelki dostęp do lądu. Miejscowości takie jak Las Manchas również zobaczyły, że ich droga wyjazdowa do doliny została zablokowana, a władze i technicy zgodzili się, że „tunel El Remo” musi iść z przodu.
W 2022 roku, tuż po erupcji, Wspólna Komisja Stanu i Wysp Kanaryjskich zgodziła się odłożyć 220 mln euro z funduszy, które nie zostały jeszcze przeznaczone na te priorytetowe prace ze względów bezpieczeństwa. W rekordowym czasie projekt został rozpisany w drodze przetargu: spółka joint venture Tecamac-Geocontrol-Tekia otrzymała kontrakt w czerwcu 2022 roku za 683 977 euro. Inżynierowie dostarczyli projekt budowlany w kwietniu 2024 roku (formalnie odebrany we wrześniu), a w październiku rozpoczęto ocenę oddziaływania na środowisko, przedstawiając plany do publicznej wiadomości.
Obecnie, na początku 2025 roku, obwodnica El Remo-La Zamora znajduje się w fazie przeglądu technicznego i przetwarzania środowiskowego, co jest niezbędnym krokiem poprzedzającym jej ostateczne zatwierdzenie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, rząd Wysp Kanaryjskich zamierza ogłosić przetarg na projekt przed 2027 rokiem – korzystając z niedawno uzgodnionego przedłużenia umowy do 2030 roku – aby budowa mogła rozpocząć się tak szybko, jak to możliwe.
Projekt El Remo-La Zamora: tunel do odbudowy wyspy
Tak zwana obwodnica El Remo-La Zamora (LP-2) będzie, jeśli się zmaterializuje, jedną z najbardziej ambitnych robót publicznych w historii La Palmy. Obejmuje ona nową drogę o długości około 5,2 km między gminami Los Llanos de Aridane (koniec El Remo) i Fuencaliente (obszar La Zamora).
Większość trasy przebiegać będzie pod ziemią: wybrany układ obejmuje dwa równoległe jednokierunkowe tunele, każdy o długości 4,4 kilometra, które przecinać będą podłoże klifu Los Rodaderos (nadmorskie zbocze Cumbre Vieja). Każda z galerii pomieści dwa pasy ruchu (po jednym w każdym kierunku) oraz utwardzone pobocza o łącznej szerokości 9 metrów.
Na powierzchni nowa droga połączy drogę LP-213 w El Remo (obecna droga Puerto Naos) z LP-209 w La Zamora (nadmorska droga Fuencaliente) za pomocą dwóch skrzyżowań lub „węzłów”. Plany projektu przewidują ronda oraz odgałęzienia wjazdowe i wyjazdowe na każdym końcu, dostosowane do istniejącego otoczenia. W „Nudo de El Remo” infrastruktura będzie musiała przecinać obszary uprawy bananów, podczas gdy „Nudo de La Zamora” będzie znajdować się u podnóża południowego zbocza.
Wybrane rozwiązanie techniczne było wynikiem analizy porównawczej alternatyw. Według Public Works wybrano trasę o najmniejszym wpływie na środowisko, ponieważ prawie w całości przebiega przez tunel pod terenami chronionymi (chronione krajobrazy Tamanca i El Remo), minimalizując w ten sposób wpływ na powierzchnię.
Na papierze nowe połączenie znacznie skróci odległości: obecnie, aby przejechać z El Remo na wybrzeże Fuencaliente, trzeba pokonać 40-kilometrowy objazd (prawie godzinę), podczas gdy dzięki obwodnicy będzie to 6 kilometrów w około 7 minut.
W praktyce prace te wypełniłyby lukę powstałą w sieci drogowej wyspy w wyniku erupcji, przywracając łatwy dostęp między doliną Aridane a południem wyspy. Ponadto – co jest mniej znanym aspektem – pozwoliłoby to na zamknięcie pierścienia elektrycznego wyspy, ułatwiając wzajemne połączenie sieci dostaw północ-południe, biorąc pod uwagę, że nowe linie i podstawowe usługi mogłyby być układane obok drogi, wzmacniając odporność infrastruktury energetycznej.
Koszty projektu i finansowanie
Szacowany koszt budowy tunelu według projektu wynosi 328,7 mln (w tym IGIC), kolosalna inwestycja na skalę La Palmy. Kwota ta trzykrotnie przekracza początkowe szacunki, z jakimi projekt został ogłoszony w przetargu (około 135 milionów), co doprowadziło do krytyki możliwego nieuzasadnionego przekroczenia kosztów.
Menedżerowie techniczni obwiniają za to dopracowanie projektu: projekt tej wielkości wymaga silnych środków bezpieczeństwa i wentylacji (ponieważ obejmuje długie galerie) oraz budowy złożonych dostępów do każdego wylotu tunelu.
W każdym razie, finansowanie jest zagwarantowane w ramach obecnej umowy drogowej, ze wspomnianymi 220 milionami już przydzielonymi i oczekiwaniem uzupełnienia pokrycia dodatkowymi funduszami z państwa, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jak wskazał minister Pablo Rodríguez, rząd Wysp Kanaryjskich uważa tę infrastrukturę za „niezbędną” dla łączności wyspy i dlatego została ona uwzględniona w umowie państwowej.
„Kiedy doszliśmy do władzy [w 2023 roku], opracowano tylko podstawowe linie projektu; musieliśmy zlecić wykonanie całego projektu”, wyjaśnia Rodríguez, powtarzając, że tunel jest priorytetowym zadaniem mającym na celu poprawę połączenia zachodniego wybrzeża La Palmy. Po trwającym przeglądzie technicznym „będziemy kontynuować procedurę wszczęcia procedury środowiskowej. Zdajemy sobie sprawę, że projekt tunelu jest kluczowym projektem dla wyspy i dlatego jest dla nas priorytetem”, powiedział radny.
Podobnie, przewodniczący Cabildo La Palmy, Sergio Rodríguez, podkreślił, że La Palma „nie może czekać na kolejne porozumienie”, aby zobaczyć rozpoczęcie budowy tej drogi, opisując ją jako projekt „nie do odrzucenia” i „transformacyjny” dla przyszłości wyspy. Rodríguez jest wdzięczny za współpracę rządu regionalnego i domaga się, aby prace rozpoczęły się „jak tylko zakończy się proces administracyjny”, biorąc pod uwagę jego „kluczowe znaczenie” dla połączenia mieszkańców Fuencaliente z doliną Aridane po wybuchu wulkanu.