Casillas w sercu tradycyjnej Teneryfy
Iker Casillas znów dał się zauważyć na Teneryfie. Były kapitan Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii wybrał się na wizytę do guachinche El Talegazo, położonego w podgórskiej części La Orotavy. Ta prywatna eskapada nie uszła uwadze miejscowych. Jak sam lokal poinformował w mediach społecznościowych, były piłkarz trafił do nich „z polecenia”. To krótkie zdanie wystarczyło, by rozbudzić zainteresowanie obserwatorów, stałych bywalców i fanów futbolu.
Celny wybór lokalnego smaku
Wybór miejsca również zwrócił uwagę. Zamiast restauracji o bardziej ekskluzywnym profilu, Casillas postawił na jeden z najbardziej reprezentatywnych formatów popularnej gastronomii Teneryfy: guachinche. Zdjęcie Casillasa w tym lokalu w La Orotavie zostało przyjęte z entuzjazmem w sieci, gdzie wielu użytkowników podkreślało zarówno bezpośredniość byłego bramkarza, jak i promocję, jaką dla tego dobrze znanego w północnej części wyspy miejsca oznacza jego wizyta.
Wyspa z piłkarską historią w tle
Obecność Casillasa na wyspie ma też symboliczny wydźwięk dla wielu miłośników piłki nożnej. Choć jego obecna wizyta ma wyraźnie kulinarny i swobodny charakter, to faktem jest, że Teneryfa od lat zajmuje rozpoznawalne miejsce w wyobraźni kibiców Królewskich. Sam Casillas przypomniał w swoim podcaście „Bajo los palos”, jak będąc zaledwie dzieckiem, miał wypisaną w głowie nazwę „Teneryfa” przez to, co dla Realu Madryt oznaczały ligi, które biały klub stracił na rzecz CD Tenerife na stadionie Heliodoro Rodríguez López w 1992 i 1993 roku. „Zawsze miałem Teneryfę zapisaną w głowie jako miejsce, które dla kibiców Realu było najgorszą rzeczą, jaka mogła się przytrafić” – przyznał w rozmowie z komentatorem Carlosem Martínezem.
Niemniej jednak były piłkarz natychmiast złagodził to sportowe wspomnienie pochwałami pod adresem wyspy, którą określił jako wspaniałe miejsce wśród przepięknych wysp.


