lodowe jezioro teide tajemnica

Lodowe jezioro u stóp Teide. Naukowcy odkrywają sekrety ekstremalnego mikroklimatu na Teneryfie

Ukryty sekret u stóp Teide

W mało uczęszczanym zakątku u podnóża Teide wulkan skrywa jeden z najlepiej strzeżonych sekretów tego nieokiełznanego zakątka świata. Uwięzione między potężnymi murami skał bazaltowych, które niegdyś utworzyły bezwzględne lawy wielkiego wulkanu, spoczywa struktura równie niewidoczna, co zagadkowa: jezioro lodowatego powietrza. Temperatury są tam tak ekstremalne, że żyjące tam organizmy każdego dnia poddawane są skrajnym wahaniom termicznym. Naukowcy porównują to do przeżywania „lata i zimy” w ciągu niespełna 24 godzin.

Laboratorium natury

Ignacio Plazaola, badacz z Uniwersytetu Kraju Basków (UPV-EHU), od kilku lat regularnie przyjeżdża do Parku Narodowego Teide, ponieważ – jak sam przyznaje – „to jeden z najciekawszych obszarów do badań”. Jego entuzjazm nie dziwi nikogo, kto przemierzał szlaki utworzone przez malpaís, lapilli i bazalt. To właśnie ta osobliwa cecha otoczenia Teide podarowała nauce fascynującą zagadkę do rozwiązania: rośliny zdolne do przetrwania i wzrostu w warunkach ekstremalnego gradientu temperatur.

„Bardzo interesuje nas, w jaki sposób potrafią się przystosować do tego środowiska” – mówi Plazaola. W tym tygodniu wraz ze swoim zespołem i współpracownikami z Uniwersytetu La Laguna (ULL) prowadzi w terenie badania w ramach trzyletniego projektu Rebeca, finansowanego przez Państwową Agencję Parków Narodowych oraz UPV-EHU. Naukowcy zbierają dane w czasie rzeczywistym dotyczące wilgotności i temperatury, a także oceniają cykl fotosyntezy roślin rosnących w tym wyjątkowym miejscu.

Jak powstaje jezioro zimnego powietrza?

„Gdy w nocy nie wieje silny wiatr, prąd termiczny spływa po zboczach i zatrzymuje się w zagłębieniu, powodując tę różnicę temperatur” – wyjaśnia Plazaola. Jeziora zimnego powietrza to zjawisko znane również z innych parków narodowych, jak chociażby Picos de Europa. Jednak przypadek teidejskiego szczytu jest wyjątkowy – w niewielu miejscach na świecie można zaobserwować tak gwałtowny skok temperatury jak w tej kotlinie każdego dnia.

Pod skrajnymi warunkami

W palącym słońcu dwie naukowczynie, Beatriz Fernández i Enara Alday, pobierają próbki w zagłębieniu, które nocą zamienia się w lodowaty zbiornik. Na tej równinie, wyróżniającej się na tle surowego, księżycowego krajobrazu parku narodowego, dominują dwa gatunki krzewów, które przykuły uwagę badaczy: Descurainia bourgaeana (hierba pajonera) oraz Pterocephalus lasiospermus (rosalillo lub rosalito de cumbre).

„Te dwa gatunki rosną zarówno w okolicy Portillo, jak i w tym lodowym jeziorze, co pozwala nam porównać ich cechy” – wyjaśnia badacz. Obie lokalizacje dzieli zaledwie 20 metrów w poziomie i 50 metrów różnicy wysokości, ale łączy je znacznie większa przepaść: różnica temperatur sięgająca kilku stopni. „Tej ostatniej nocy wykryliśmy różnicę 7 stopni między oboma miejscami” – ujawnia Plazaola, choć bywa jeszcze większa. „W ubiegły wtorek zanotowaliśmy w tej strefie absolutne minimum wynoszące -14,5 stopnia” – dodaje.

Jeśli jednak nocą mamy do czynienia z jeziorem lodowatego powietrza, to rankiem – zwłaszcza po południu – może nastąpić sytuacja odwrotna: efekt patelni. „Gdy nie ma ruchu powietrza, w tej strefie panuje duszący upał” – zdradza badacz. Dla roślin są to niezwykle trudne warunki, szczególnie dla tych znajdujących się w fazie aktywnego wzrostu. Badacz podkreśla, że zarówno hierba pajonera, jak i rosalito de cumbre na Teide rosną praktycznie nieprzerwanie.

W innych zakątkach świata roślinność wstrzymuje wzrost i metabolizm, gdy napotka trudne warunki. Na Teide tak się nie dzieje. „Tutaj przymrozki występują przez wszystkie miesiące roku, więc rośliny nie mogą czekać, aż się skończą” – podkreśla Plazaola. „Nasza praca polega na sprawdzeniu, czy rośliny rosnące w zagłębieniu wykształciły specjalne mechanizmy adaptacyjne, by wytrzymać tak ekstremalne warunki” – tłumaczy.

Na żywo: pomiar fotosyntezy

W ostatnim tygodniu grupa badawcza prowadziła pomiary przez siedem dni i cztery noce. „Obecnie mierzymy fotosyntezę w czasie rzeczywistym” – podkreśla Plazaola. Naukowcy używają do tego instrumentów zdolnych do pomiaru pobierania dwutlenku węgla przez liście roślin. „Fotosynteza polega na pobraniu CO2 z powietrza i, przy użyciu energii słonecznej, wytworzeniu cukru” – przypomina badacz.

Badaczki umieszczają liście roślin w kapsule, w której kontrolowana jest temperatura i wilgotność. „Jedyne, co zmieniamy, to stężenie dwutlenku węgla – to tak, jakbyśmy dawali roślinie dużo albo mało dostępnego pożywienia” – wyjaśnia Fernández. Dzięki uzyskanym wynikom i zastosowaniu matematyki można oszacować, „jak roślina funkcjonuje w środku”.

Rośliny jak ferrari

Wstępne rezultaty, choć jeszcze bardzo wstępne, pokazały, że Descurainia bourgaeana działa jak „ferrari”. „Są bardzo szybkie w przeprowadzaniu fotosyntezy – to bardzo nas zaintrygowało, ponieważ oznacza, że są w stanie ciągłego wzrostu” – argumentuje Plazaola. Ponadto zaobserwowano również różnicę między mikroorganizmami znajdującymi się w glebie lodowego jeziora a tymi, które występują bliżej Portillo. To jednak dopiero pierwsze przybliżenie do tego, co może dziać się w tym rejonie Las Cañadas.

„Planujemy przeprowadzić więcej eksperymentów, aby dowiedzieć się, w jaki sposób mikroorganizmy wchodzą w interakcje z florą i czy może to wyjaśniać różnice adaptacyjne” – podsumowuje badacz.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link