Teneryfa – raj dla pszczół, ale na jak długo?
Gdzie słychać bzyczenie i stoją ule, tam jest i przyszłość. Według ekspertów, pszczelarstwo na Tenerywie to „praca żmudna, mało spektakularna, rozsiana po całej wyspie i całkowicie uzależniona od warunków środowiska: jeśli zmienia się krajobraz, pszczoły od razu to odczuwają”. Podczas gdy sektor stara się dojść do siebie po suszach, pożarach i utracie naturalnych siedlisk, pszczelarze wskazują na kolejne, rosnące zagrożenie: sprzedaż importowanych miodów pod lokalnymi etykietami. Wszystko przez prestiż i wysoką jakość kanaryjskiej produkcji.
Unikalne miododajne skarby archipelagu
Pszczoły pozyskują płynne złoto, zbierając nektar z kwiatów. To właśnie te endemiczne, niepowtarzalne dla kanaryjskiego ekosystemu rośliny – jak tajinaste (driakiew kanaryjska) czy retama del Teide (żarnowiec z Teide) – dają miody, których nie znajdzie się nigdzie indziej na świecie. Teneryfa, wykorzystując swoją różnorodność geograficzną i mikroklimat, może pochwalić się aż 14 certyfikowanymi odmianami miodu objętymi Chronioną Nazwą Pochodzenia (DOP). Wśród nich jest 13 miodów jednokwiatowych i jeden wielokwiatowy. To unikatowe dziedzictwo jest jednak poważnie zagrożone przez cykliczne, dotkliwe susze oraz nieuczciwą konkurencję ze strony zagranicznych miodów, które pod niejasną nazwą „Kanary” trafiają na półki sklepowe, nie spełniając przy tym rygorystycznych lokalnych wymogów DOP.
Walka z podróbkami i nieuczciwą konkurencją
Średnia cena kilograma tego cenionego nektaru na archipelagu wynosi 15 euro. Dla porównania, w kontynentalnej Hiszpanii to zaledwie około trzech euro za kilogram. To sprawia, że kanaryjska etykieta nabiera ekskluzywnego charakteru. Florencio Gutiérrez, pszczelarz z ponad 57-letnim doświadczeniem, nie ma złudzeń: „Niektóre marki wykorzystują nasz wizerunek, by sprzedawać produkt, który nie zawsze pochodzi stąd; rozlewają go na Teneryfie i naklejają etykietę”. W ten sposób podsumowuje nieuczciwą konkurencję, która – jego zdaniem – uderza w tych, którzy pracują zgodnie z zasadami identyfikowalności i pod ochroną DOP: „Kupują po trzy euro, przyklejają flagę Wysp Kanaryjskich i sprzedają po piętnaście”.
Serce kanaryjskiego pszczelarstwa bije na Teneryfie
W tym kontekście Teneryfa ma miano głównego motoru i ostoi dla pszczół na Wyspach Kanaryjskich. Dzięki swojej specyficznej rzeźbie terenu, wyspa niezmiennie skupia aż 50% aktywnych pasiek archipelagu – w zależności od roku jest to od 600 do 630 gospodarstw. Zdecydowana większość z nich ma charakter rodzinny lub stanowi dodatkowe zajęcie. Ogółem w sektorze działa około 620 profesjonalistów, skupionych w 13 stowarzyszeniach, które łącznie zarządzają ponad 16 tysiącami uli. Co więcej, liczba ta w ostatnich dekadach znacznie wzrosła – w ciągu ostatnich 25 lat odnotowano wzrost o 62%, a obecnie stanowi to 48% całkowitej populacji pszczół na Wyspach Kanaryjskich.
Pszczoły u boku rolnika – tradycja od czasów Guanczów
To odwieczne zajęcie, obecne już w epoce Guanczów, przez dziesięciolecia było dla wielu rolników działalnością dodatkową. „Ci, którzy uprawiają ziemię, wykorzystują pszczoły jako wsparcie w procesie rolnym. Teraz, szczególnie w związku z zapylaniem owoców tropikalnych – takich jak awokado czy papaja, których produkcja potroiła się w ostatnich latach – pszczelarstwo zyskało ogromne znaczenie w kanaryjskim rolnictwie” – wyjaśnia Gutiérrez, który z branżą związany jest od ósmego roku życia. Radny ds. Sektora Podstawowego, Valentín González, ilustruje tę wagę następująco: „Wartość zapylania naszych upraw i dzikiej flory przez pszczoły szacuje się na 10 do 20 razy więcej niż wartość ekonomiczna bezpośredniej produkcji miodu”.
Odbudowa po pożarze i trudne lata
Gutiérrez, mówiąc o obecnej sytuacji, stawia pszczelarzy w roli „największych opiekunów przyrody”. „To były ciężkie lata. Mamy za sobą długie okresy suszy, a pożar w 2023 roku był jednym z najgorszych ciosów, jakie pamiętam. Spłonęła ogromna część siedlisk pszczół. Jednak, krok po kroku, pogłowie się odbudowuje” – relacjonuje pszczelarz. Skalę problemu obrazują dane z Domu Miodu (Casa de la Miel). W 2016 roku zarejestrowano tam prawie 49 tysięcy kilogramów rozlanego miodu – historyczny rekord. Z kolei w 2020 roku ledwo przekroczono 9,7 tysiąca kilogramów, co było najgorszym wynikiem w historii. Różnica blisko 80% wyraźnie pokazuje wpływ susz i zaburzonych okresów kwitnienia na wyspiarskie pszczelarstwo. W 2026 roku kampania ledwie osiągnęła 351 kilogramów i przebiega z opóźnieniem z powodu chłodnej wiosny, co stanowi ogromny kontrast w porównaniu z 30 tysiącami kilogramów rozlanymi w 2025 roku, który przyniósł lekką poprawę.
Północny biegun pszczelarstwa i presja urbanizacji
Główną osią pszczelarstwa, zarówno dziś, jak i w przeszłości, gdzie koncentruje się większość produkcji, jest północna część wyspy, między Valle de La Orotava a miastem Icod de los Vinos. Oprócz tego ważnymi obszarami są Guía de Isora, Santiago del Teide oraz wschodnie średniogórza (Güímar, Arico, Granadilla). „Najlepszym rejonem do pracy pszczół jest północne wybrzeże Teneryfy” – podkreśla Florencio, wskazując na suchość południowej części wyspy. Niestety, jak wyjaśnia pszczelarz: „Wraz z boomem budowlanym dostępna dla nas przestrzeń się kurczy, na średniogórzach jest podobnie, a teraz mamy coraz więcej ograniczeń, jeśli chodzi o wstęp do Parku Narodowego Teide”. Wynika to z Planu Zarządzania Użytkowaniem i Ochroną (PRUG) Teide, który ogranicza działalność pszczelarzy w tym rejonie.
Historyczna relacja z Parkiem Narodowym Teide pod lupą
Związki pszczelarstwa ze zboczami wulkanu są historyczne i wynikają z tradycyjnego wykorzystania kwitnienia żarnowca (retamy). Nowy PRUG, zatwierdzony dekretem 182/2025, wprowadza dla pszczelarzy bardziej restrykcyjne ramy: ustala roczny limit na 2 tysiące uli, z stopniowym zmniejszaniem z dotychczasowych 2,6 tysiąca, oraz wprowadza rotację terytorialną, tak aby co roku jedna z trzech stref parku pozostawała wolna od pasiek. Co więcej, sam dokument przewiduje przeprowadzenie nowych badań, które pozwolą dostosować zarządzanie tym użytkowaniem i zmierzyć jego wpływ na zapylanie oraz zasoby naturalne.
Nauka versus tradycja – równowaga konieczna
Nowelizacja opiera się na dowodach naukowych zebranych na Teide, które wskazują na negatywny wpływ konkurencji ze strony pszczoły miodnej (Apis mellifera) na sukces reprodukcyjny i jakość odżywczą rodzimych gatunków, a także na dzikie pszczoły i rodzimą florę. W tym kontekście radny ds. Sektora Podstawowego opowiada się za wypracowaniem równowagi: „Naszym zadaniem musi być ułatwienie narzędzi transformacji, mediacji i wsparcia technicznego, niezbędnych do tego, by tradycyjne pozyskiwanie miodu z żarnowca na Teide pozostało zgodne z troską o Park Narodowy”.
Trzy filary wsparcia i głos krytyki
Branża opiera się na trzech głównych źródłach publicznego wsparcia: dotacjach POSEICAN, Krajowym Planie Pszczelarskim oraz środkach z Cabildo (rady wyspy). Pierwsze z nich, uzależnione od liczby uli, spotkały się z krytyką, ponieważ – zdaniem pszczelarzy – promują ilość, nie odnosząc się bezpośrednio do wydajności czy zdrowia pasiek. „Pomoc powinna być uzależniona od kilograma wyprodukowanego i certyfikowanego kanaryjskiego miodu. Wtedy stymuluje się produkcję i przyszłe pokolenia. Teraz jest tak, że jeśli ja, z własnego kapitału, zainwestuję w setki uli, to mogę osiągnąć zysk, nawet jeśli nic nie produkuję” – mówi Gutiérrez. Krajowy Plan koncentruje się z kolei na pomocy technicznej, leczeniu pszczół i poprawie marketingu. Na poziomie wyspy, Cabildo zwiększyło swoje zaangażowanie po takich wydarzeniach jak pożar w 2023 roku, przeznaczając środki na dokarmianie (167 tysięcy euro), produkcję miodu (50 tysięcy euro) oraz wyposażenie Domu Miodu (42 tysiące euro).
Przyszłość pszczelarstwa na Tenerywie – wyzwania i nadzieja
„Wspieranie pszczelarzy to inwestycja w utrzymanie hodowlanej działalności o wielkiej tradycji na wyspie” – przekonuje Valentín González, podkreślając „znaczenie tego sektora dla tkanki produkcyjnej i środowiskowej Teneryfy”. Z punktu widzenia zarządzania publicznego, jak podsumowuje radny, „główne wyzwania dotyczą lokalizacji pasiek – ze względu na rzeźbę terenu, utratę siedlisk i ograniczenia – oraz wymiany pokoleń”. Mimo to, jak przypomina, sektor „pokazuje ogromną chęć do pracy, a pogłowie produkcyjne potroiło się od lat 90.” Na Tenerywie, pomimo wszystkich trudności, dbanie o pszczoły wciąż jest równoznaczne z dbaniem o ziemię i przyszłość wsi.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.


