bywater call koncert la laguna teneryfa

Bywater Call na Teneryfie. Kanadyjski zespół zagra w La Lagunie

Kanadyjska sensacja na scenie teatru Leal

Już we wtorek 16 czerwca w San Cristóbal de La Laguna wystąpi jeden z najciekawszych kanadyjskich zespołów ostatnich lat. Bywater Call, bo o nim mowa, to siedmioosobowy kolektyw muzyczny, który z niezwykłą swobodą łączy rocka, bluesa, funk, R&B oraz soul. Koncert odbędzie się w prestiżowym teatrze Leal o godzinie 20:00, a muzycy zaprezentują zarówno swoje najnowsze utwory, jak i kilka zapowiedzi tego, co wkrótce trafi na ich nowy album.

Na czele zespołu stoją dwie charyzmatyczne postaci – wokalistka Meghan Parnell oraz gitarzysta Dave Barnes. To właśnie oni są motorem napędowym grupy i głównymi autorami materiału. Jak sami przyznają, w ostatnim czasie starają się czerpać inspiracje z brzmień takich artystów jak Black Pumas, Alabama Shakes, Amy Winehouse czy Shakey Graves, by tworzyć muzykę, która brzmi jak z innej epoki, a jednocześnie jest świeża i nowatorska.

Więcej niż muzyka – prawdziwe połączenie z publicznością

Muzycy z Bywater Call mają jeden, jasno określony cel: tworzyć utwory, które poprawiają nastrój i sprawiają, że słuchacze czują się związani zarówno z piosenkami, jak i z samym zespołem. – Zdecydowanie zdajemy sobie sprawę z tego, jak szerokie jest spektrum naszych wpływów – mówi wokalistka. – Wynika to przede wszystkim z tego, że po prostu kochamy bardzo wiele gatunków muzycznych. Każdy z nas ma inne doświadczenia: ja wywodzę się z teatru muzycznego, Dave grał wcześniej klasycznego rocka, a basista Mike przyszedł do nas z funku. To wszystko sprawia, że komponowanie nigdy nie jest nudne.

Jedną z najważniejszych inspiracji dla zespołu była i wciąż jest amerykańska grupa Tedeschi Trucks. – Ich brzmienie miało na nas ogromny wpływ, gdy zaczynaliśmy. Wciąż ich śledzimy i staramy się oglądać na żywo, kiedy tylko możemy – dodaje Parnell. Klasycy tacy jak Sly Stone, Al Green czy Bill Withers również są stale obecni w świadomości muzyków podczas pracy nad nowym materiałem.

Magia występów na żywo

To, co szczególnie wyróżnia Bywater Call, to niesamowita energia płynąca z koncertów. – Na scenie naprawdę można doświadczyć interakcji między muzykami, co stanowi ogromną część naszego show – opowiada wokalistka. – Chłopaki z zespołu to niesamowici instrumentaliści i patrzenie, jak błyszczą i wzajemnie czerpią od siebie energię, to coś wyjątkowego. Jako wokalistka uwielbiam nawiązywać kontakt z publicznością poprzez interpretację – to doświadczenie można przeżyć tylko na koncercie na żywo.

Muzycy przyznają, że wieloletnie granie razem sprawiło, że czują się na scenie wyjątkowo swobodnie. Dzięki temu mogą pozwolić sobie na luźniejszą atmosferę i częste zmiany repertuaru, co z kolei przyciąga wiernych fanów, którzy przychodzą na kolejne koncerty podczas tras. – Dave i ja żyjemy i oddychamy tym zespołem – mówi Parnell. – Myślę, że to on jest główną siłą kreatywną. W 99 procentach przypadków to on przynosi pomysł, a potem pracujemy nad nim razem, szlifując strukturę, tekst i melodię. Staramy się być wobec siebie bardzo szczerzy. Czasami nadanie piosence szkieletu zajmuje kilka godzin, czasem tygodnie. Gdy czujemy, że mamy coś wartego uwagi, pokazujemy to reszcie zespołu, która pomaga uformować ostateczną wersję.

Nowy album – najbardziej osobisty w karierze

Zespół z ogromną ekscytacją oczekuje na premierę swojego nowego albumu „Broken Souvenirs”, który ukaże się w lipcu. – Uważam, że w to wydawnictwo włożyliśmy znacznie więcej z siebie, dlatego czujemy, że jest to nasz najbardziej osobisty album – zdradza wokalistka. – Mogliśmy naprawdę eksplorować nowe muzyczne pomysły bez presji czasu studyjnego czy zewnętrznych wpływów. To, że nasz perkusista Bruce pełnił rolę inżyniera dźwięku, sprawiło, że cały proces przebiegał łatwo i komfortowo.

Nowy album ma bardziej soulowe brzmienie, z elementami roots i folku. Single „Only” oraz „Hold Me Down”, które już trafiły do sieci, doskonale oddają ten kierunek. – Nie możemy się doczekać, by zabrać te wszystkie nowe krajobrazy dźwiękowe na scenę – dodaje Parnell.

Jak powstaje muzyka Bywater Call?

Proces twórczy w Bywater Call od lat pozostaje niezmienny. – Dave i ja zaczynamy od zbudowania szkieletu utworu, a potem dołączają pozostali muzycy, wnosząc swoje umiejętności podczas prób – wyjaśnia wokalistka. – Zazwyczaj najpierw powstaje centralna progresja akordów lub główny motyw piosenki, a następnie dołączają bas i perkusja. Później stopniowo dodawane są klawisze, saksofon, trąbka, perkusjonalia, a czasem sekcja smyczkowa czy chórki.

Powrót na Wyspy Kanaryjskie – sentyment i wielkie oczekiwania

Dla muzyków występ na Teneryfie będzie wyjątkowy nie tylko ze względu na premierę nowego materiału. – Świetnie bawiliśmy się, grając na Wyspach Kanaryjskich ostatnim razem w 2020 roku i od tamtej pory marzyliśmy o powrocie – wspomina Parnell. – Publiczność była wspaniała, traktowali nas naprawdę dobrze, a piękne otoczenie sprawiło, że wspomnienia są wciąż żywe. Nasze oczekiwania wobec tej nowej wizyty są więc bardzo wysokie.

Czego mogą spodziewać się fani podczas wtorkowego koncertu? – Muzycznej podróży – odpowiada bez wahania wokalistka. – Lubimy tak konstruować koncert, by naprawdę przeprowadzić publiczność przez emocjonalną podróż z wzlotami i upadkami. Będą momenty przełomowe i rozwijające się, epickie interakcje instrumentalne, dynamiczne sola wszystkich instrumentów, w tym przepiękna gra na slide guitar, surowy, emocjonalny wokal i mnóstwo interakcji z publicznością. Zapowiada się niezapomniany wieczór.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link