walka o wode wyspy kanaryjskie prywatne ujecia

Walka o wodę na Wyspach Kanaryjskich. Nowy zwrot w sprawie wywłaszczeń

Burzliwa przeprawa przez ustawę

Nie powiódł się pierwszy manewr wykorzystania świeżo uchwalonej Ustawy o Radach Wysp do przedłużenia poza rok 2040 przymusowego wywłaszczenia prywatnych studni i galerii wodnych. Grupy wspierające rząd Fernanda Clavijo – CC, PP, ASG i AHI – nie składają jednak broni. Mają już w zanadrzu drugą ścieżkę, która ma zaspokoić jedno z kluczowych żądań właścicieli warstw wodonośnych, popierane również przez Radę Wyspy Teneryfy, na czele której stoi Rosa Dávila.

Chodzi o poprawkę włączoną jako przepis dodatkowy do nowelizacji ustawy o zmianach klimatu i transformacji energetycznej, która jest obecnie procedowana w parlamencie. Jej uchwalenie planowane jest jeszcze przed majem 2027 roku.

Kluczowy przepis i data 2040

W centrum uwagi znajduje się przepis przejściowy drugi Ustawy Wodnej z 1990 roku. To on ograniczył czas obowiązywania praw nabytych do wód publicznych przed wejściem w życie ustawy, ustanawiając ich wygaśnięcie (a co za tym idzie – przejęcie lub przejście na system koncesji) na rok 2040. Nowe przepisy dotkną przede wszystkim Teneryfę, La Palmę i La Gomerę. Na Gran Canarii woda ze źródeł podziemnych służy głównie do nawadniania, z kolei na Lanzarote i Fuerteventurze dominuje odsalanie wody morskiej.

Zgodnie z ustawą, z dniem 2040 roku dotychczasowe prywatne ujęcia, takie jak studnie i galerie, mają przejść na własność publiczną. Aby zrekompensować straty właścicielom, konieczne będzie przeprowadzenie procedur wywłaszczeniowych i wypłata odszkodowań w przypadkach, gdy prawa do eksploatacji wygasną definitywnie, zastąpione koncesjami administracyjnymi.

Teneryfa: „Nie możemy zrezygnować z galerii”

Już w kwietniu, podczas forum zorganizowanego przez Prensa Ibéricę (wydawcę m.in. „El DÍA” i „La Provincia”) oraz teneryfeńską CEOE, wyspowa radna ds. Środowiska Naturalnego i Zrównoważonego Rozwoju, Blanca Pérez, zdradziła, że trwają prace nad inicjatywą ustawodawczą mającą na celu wydłużenie pozwoleń na eksploatację dla wspólnot wodnych. „Teneryfa nie może sobie pozwolić na rezygnację z galerii i studni. Jeśli nie wesprzemy tego sektora, czeka nas poważny problem” – ostrzegła.

Początkowo starania te przybrały formę poprawki zgłoszonej z miejsca przez CC i PSOE do Ustawy o Radach Wysp, która jednak została zawetowana przez NC (Nowe Canarias). Teraz, druga próba może, po czterech dekadach, zakończyć jedną z politycznych batalii, która najlepiej obrazuje złożoność Archipelagu: chodzi o publiczne zarządzanie wodą i historyczną potęgę prywatnych właścicieli studni, galerii, majątków i wspólnot wodnych.

Geneza konfliktu: Ustawa Wodna Jerónimo Saavedry

Sedno problemu sięga Ustawy Wodnej z 1987 roku, którą przyjęto za rządów paktu postępu, któremu przewodził socjalista Jerónimo Saavedra w pierwszej kadencji autonomicznego rządu. Jej celem było uporządkowanie jednej z najważniejszych i najbardziej delikatnych sfer gospodarczych i terytorialnych Teneryfy, La Palmy i La Gomery: kontroli nad wodą. W młodym regionie, który aspirował do rządzenia strukturalnymi sprawami, woda nie była tylko zasobem naturalnym. Była własnością, rynkiem, dziedzictwem, rolnictwem, ziemią, turystyką i wyspową władzą.

Do tego czasu na Wyspach Kanaryjskich panowała tradycja prywatnej inicjatywy. Majątki i wspólnoty wodne przez dziesięciolecia organizowały pozyskiwanie, dystrybucję i sprzedaż tego niezbędnego surowca. Interwencja publiczna była ograniczona, a woda płynęła jak dobro ekonomiczne, rządzące się własnymi prawami, głęboko zakorzenione społecznie i mające realny wpływ polityczny.

Ustawa z 1987 roku chciała zmienić tę równowagę. Rząd Saavedry, wspierany przez lewicę narodową (która dziś wchodzi w skład CC), opowiadał się za modernizacją: poddaniem warstw wodonośnych, galerii i studni większej kontroli administracyjnej, wprowadzeniem publicznego planowania, ujawnieniem nieprzejrzystego rynku i zbliżeniem Kanarów do zasad publicznego zarządzania zasobami wodnymi.

Gorąca reakcja i „parasolki” w parlamencie

Reakcja była natychmiastowa. Prywatne sektory uznały nowe prawo za nadmierną ingerencję w utrwalone prawa i oczekiwania ekonomiczne. Dyskusja przeniosła się z parlamentu na ulicę – wciąż pamięta się, jak deputowani i socjalistyczni radni zostali fizycznie zaatakowani parasolkami przy wyjściu z Izby – i z ideologicznych debat na parlamentarną arytmetykę.

Ustawa stała się symbolem słabnącego paktu postępu. Choć Trybunał Konstytucyjny w 1990 roku odrzucił skargę na nią, to jeszcze w tym samym roku, za rządów Lorenza Olarte z udziałem AIC (zalążka dzisiejszego CC), PP i AHI, przyjęto nowe przepisy. Nie zrezygnowano w nich z interesu publicznego ani z publicznego planowania, ale zmniejszono stopień interwencji i postawiono na porozumienie z sektorem prywatnym. Wyraźniej uznano ekonomiczną wartość praw historycznych, wzmocniono rolę rad wysp i rad wodnych. Było to, w tym sensie, prawo politycznego pojednania, które zakończyło kryzys napiętych relacji między parlamentem a społeczeństwem.

Przygotowywana właśnie poprawka ma być domknięciem tamtego wieloletniego sporu.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link