hotel beach club san agustin uniknal rozbiorki

Hotel Beach Club na Gran Canarii uniknął rozbiórki po 16 latach walki prawnej

Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.

Firma walczyła o przetrwanie

Firma Extur GC, właściciel czterogwiazdkowego hotelu Beach Club położonego przy plaży San Agustín w gminie San Bartolomé de Tirajana, odniosła znaczące zwycięstwo w wieloletnim sporze z administracją państwową. Udało jej się doprowadzić do unieważnienia rozgraniczenia pasa wybrzeża pomiędzy Morro Besudo a El Veril, które niemal doprowadziło do częściowej rozbiórki obiektu zarządzonej przez hiszpańskie Ministerstwo Transformacji Ekologicznej. Spór ciągnął się od 2010 roku, kiedy to hotel otrzymał nakaz częściowej rozbiórki.

Spór o 130 metrów kwadratowych

Sednem problemu był fakt, iż część budynku zajmowała tereny należące do morskiego i lądowego dominiu publicznego. Chodziło o powierzchnię 130 metrów kwadratowych w czteropiętrowym budynku, w pasie o długości 70 metrów i zmiennej szerokości od dwóch do pięciu metrów. Przez lata groziło to realną rozbiórką części hotelu, co dla firmy oznaczałoby ogromne straty finansowe i wizerunkowe.

Przełomowa decyzja Audiencji Narodowej

Kluczowym argumentem, który przekonał sędziów Audiencji Narodowej, była budowa paseo marítimo – nadmorskiej promenady wzdłuż plaży San Agustín. Zdaniem sądu, wykonanie tej inwestycji na tyle zmieniło charakter i ukształtowanie terenu, że przestał on spełniać kryteria pozwalające uznać go za domenę publiczną. W efekcie unieważniono 700 metrów bieżących rozgraniczenia wybrzeża, co bezpośrednio wpływa na sytuację prawną hotelu.

Sprawa miała zawiłą historię. Początkowo, wobec milczenia administracji, firma odwołała się do Wysokiego Trybunału Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich (TSJC), domagając się anulowania rozgraniczenia wyznaczonego w 1989 roku oraz uznania prawa hotelu do nieprowadzenia rozbiórki. Pod koniec 2021 roku kanaryjski sąd uznał się jednak za niewłaściwy do rozstrzygnięcia tej kwestii i przekazał sprawę Audiencji Narodowej, która właśnie wydała wyrok. Ostateczne słowo będzie należeć do Sądu Najwyższego, jeśli któraś ze stron zdecyduje się na kolejną apelację.

Fundamenty prawne wyroku

Roszczenia właściciela hotelu, które doprowadziły do korzystnego wyroku, opierały się na Trzecim Postanowieniu Dodatkowym Ustawy o Wybrzeżu z 2013 roku. Ten przepis wprowadza istotny wyjątek: w przypadku określonych promenad nadmorskich, które powstały przed wejściem w życie ustawy, granicę domeny publicznej wyznacza się na zewnętrznej krawędzi tej infrastruktury. Dzięki temu tereny położone po drugiej stronie promenady mogą zostać wyłączone spod reżimu domeny publicznej.

Nadmorska promenada przy plaży San Agustín została zbudowana przez władze gminy San Bartolomé de Tirajana w 2000 roku, za wyraźną zgodą Demarcación de Costas, państwowej jednostki odpowiedzialnej za zarządzanie wybrzeżem. Audiencia Nacional uznała, że w tym przypadku zostały spełnione wszystkie wymogi ustawowe. Sąd podkreślił, że nie chodziło o prostą kładkę czy drewniany chodnik, ale o poważną, zakrojoną na szeroką skalę publiczną inwestycję, która realnie i fizycznie przekształciła ten obszar.

Spór o interpretację i kluczowy precedens

Przedstawiciele państwa, czyli Abogacía del Estado, nie zgadzali się z taką interpretacją. Argumentowali, przytaczając zdjęcia, że teren wciąż zachowuje cechy charakterystyczne dla domeny publicznej. Zwracali uwagę, że paseo marítimo zostało zbudowane na podwyższonych filarach, co nie zapobiega fizycznie przenikaniu fal ani przedostawaniu się piasku w głąb lądu, aż do samego hotelu.

Audiencia Nacional odrzuciła jednak te zastrzeżenia, powołując się na istotny precedens. Przypomniała, że Sąd Najwyższy w wyroku z 31 stycznia 2024 roku unieważnił zapis Rozporządzenia Ogólnego w sprawie Wybrzeża z 2022 roku. Przepis ten ograniczał możliwość wyłączania gruntów z domeny publicznej w przypadkach, gdy tereny te były narażone na zalewanie lub zachowywały naturalny, nadmorski charakter. Decyzja sądu otwiera tym samym nowe możliwości dla innych nieruchomości w podobnej sytuacji prawnej.

Ostateczny wyrok ma jednak charakter częściowy – hotel musi teraz poczekać na zakończenie nowego postępowania administracyjnego, które formalnie zatwierdzi modyfikację rozgraniczenia. Mimo to, dla hotelu Beach Club to ogromny sukces. Szesnaście lat po wydaniu prawomocnego wyroku nakazującego częściową rozbiórkę, budynek nadal stoi, a świeża decyzja sądu daje realną nadzieję, że ostatecznie uda się go uratować i zakończyć ten wieloletni koszmar.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link