mojo music festival 2026 gran canaria

Mojo Music Festival: Kanaryjska elita rocka alternatywnego

Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.

Festiwal w czołówce hiszpańskich wydarzeń

Krytycy muzyczni z całej Hiszpanii, którzy w środowy wieczór przybyli na Gran Canarię, by ocenić premierę nowej edycji Mojo Music Festival, są zgodni – kanaryjski festiwal awansował do ścisłej czołówki hiszpańskich imprez poświęconych rockowi alternatywnemu. To nie jest komplement pod publiczkę ani przesada, biorąc pod uwagę tegoroczny line-up, najbardziej międzynarodowy w historii wydarzenia.

O randze Mojo nie decydują jednak wyłącznie zagraniczne gwiazdy. W programie znalazły się także ogólnokrajowe formacje, takie jak Los Estanques czy Tetas Frías, a przede wszystkim – przemyślany wybór artystów z niezależnej sceny kanaryjskiej, na którym szczególnie zależy organizatorom.

Dwa dni darmowych koncertów za nami

Po dwóch dniach festiwalu z otwartymi drzwiami na kultowym Placu Muzyki w stolicy Gran Canarii, z widokiem na fale Atlantyku, Mojo Music Festival wchodzi w kolejną fazę. Przed nami płatne koncerty w piątek i sobotę, 21 i 22 sierpnia.

W piątek na głównej scenie wystąpią m.in. meksykański duet Nortec: Bostich + Fussible z ich techno z północnej granicy, londyńczycy z Pynch i ich indie rock w stylu lo-fi, walencjanie z Gazella (elegancki shoegaze), Good Franco z kosmicznym indie oraz barceloński pop-punk w wykonaniu Tetas Frías.

Sobotnie zakończenie szóstej edycji to dzieło dwóch kolejnych zespołów z Barcelony: punkrockowych Hostia Pedagógica oraz hardcore’owych Heal. Wieczór rozkręcą jednak wcześniej lokalni artyści – Belice ze swoim indie rockiem, a także Los Estanques i Canijo de Jerez, którzy łączą psychodelię, flamenco i rumbę. Finałowy akord należy do Brytyjczyków z Coach Party – kwartetu rockowego z wyspy Wight, prowadzonego przez Jess Eastwood (wokal i bas), a tworzonego przez Steph Norris (gitara), Joe Perry’ego (gitara) i Guya Page’a (perkusja).

Lokalna scena w prime time

Dyrektor festiwalu, Lorenzo de la Hoz, podkreśla, że obecność lokalnych projektów na głównej scenie i w godzinach największej oglądalności to celowa decyzja.

– Chcemy, by publiczność mogła się przekonać, jaką klasę mają te zespoły, które zazwyczaj otwierają festiwale, gdy na widowni jest jeszcze mało ludzi – tłumaczy de la Hoz, który podczas prezentacji tegorocznej edycji podziękował muzykom oraz władzom Las Palmas i Cabildo de Gran Canaria. – Bez ich wsparcia bardzo trudno byłoby realizować projekty stawiające na muzykę alternatywną, tę, która kiedyś nadawała sens Mojo Clubowi i z której sześć lat temu wyrosło samo wydarzenie – dodaje.

Nortec: ćwierć wieku muzycznej fuzji

Jednym z głównych bohaterów szóstej edycji Mojo Music Festival jest meksykański duet Nortec: Bostich + Fussible, który obchodzi 25-lecie swojej działalności, broniąc połączenia techno i brzmień z północnego Meksyku, z rodzinnej Tijuary. Przed wylotem do Hiszpanii (drugi raz w tym roku) Pepe Mogt (Bostich) i Ramón Amezcua (Fussible) rozmawiali z Mário Alonso, programerem i szefem komunikacji festiwalu. Jak relacjonuje Alonso, muzycy wyjaśnili, dlaczego wciąż trzymają się tej muzycznej barykady:

– Nadal eksperymentujemy z fuzją. Na początku nasza muzyka opierała się głównie na maszynach i samplach regionalnej muzyki, dziś włączamy do niej instrumenty na żywo, które dodają osobisty charakter. Inspirują nas też nowe technologie w muzyce elektronicznej, jak automaty perkusyjne czy syntezatory – mówią artyści.

Na Mojo Music Festival Nortec występuje w formie pełnego zespołu, co znacząco zmienia charakter ich koncertów w porównaniu z występami czysto elektronicznymi.

– Jako duet odpowiadamy za elektroniczne brzmienia, uruchamiane z samplerów. To dźwięki, które tworzymy w studiu na analogowych syntezatorach i wyzwalamy na żywo. Muzycy podążają za maszynami i grają główne melodie – tłumaczą Bostich i Fussible.

Coach Party: sentymentalny powrót na Wyspy

Mario Alonso przeprowadził także rozmowę z Jess Eastwood, liderką Coach Party – bardzo energicznego kwartetu z angielskiej wyspy Wight, słynącej z legendarnego festiwalu zapoczątkowanego w 1968 roku. Zespół po raz pierwszy zagra na Wyspach Kanaryjskich, które – jak się okazuje – zna doskonale.

– Steph i ja mamy mnóstwo cudownych wspomnień z Wysp Kanaryjskich, jako dzieci spędzałyśmy tu wiele wakacji. To piękne miejsce, nie możemy się doczekać powrotu! Co ciekawe, jedna z moich najlepszych przyjaciółek z dzieciństwa mieszka tu i jest niesamowitą tatuażystką. Ma na imię Jade Sperry – zdradza Eastwood.

Jak relacjonuje Alonso, reakcja muzyczek na propozycję zagrania na Mojo Music Festival była zatem pełna radości.

– Jesteśmy zachwycone i podekscytowane powrotem. Bardzo chcemy też zobaczyć pozostałych artystów biorących udział w festiwalu – przyznają.

Coach Party, pochodzące z wyspiarskiego zakątka Anglii, doskonale rozumieją specyfikę życia na wyspie, która bywa wyjątkowa z wielu powodów.

– Wight to urocze miejsce do dorastania, ale potrafi być bardzo samotne, co może wpływać na ludzi tu mieszkających. Mamy jednak szczęście, że nasza wyspa jest pełna talentu – podsumowują artystki.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link