lopesan koncesja playa del matorral sad najwyzszy

Spór o plażę Matorral: Sąd Najwyższy rozstrzygnie kwestię koncesji dla grupy Lopesan

Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.

Spór o plażę trwa od lat

Hiszpański Sąd Najwyższy przyjął do rozpatrzenia skargę firmy Dehesa de Jandía, powiązanej z Grupą Lopesan. Chodzi o to, czy państwo powinno wypłacić spółce odszkodowanie w formie koncesji na użytkowanie plaży na Fuerteventurze, która niegdyś stanowiła jej własność. Od 1985 r. teren ten jest jednak eksploatowany przez podmioty zewnętrzne wynajęte przez władze gminy Pájara. Spór dotyczy kultowej plaży Matorral w gminie Pájara, na południu wyspy.

Wyrok z 2014 r. sądownie potwierdził, że Dehesa de Jandía była historycznym właścicielem tego odcinka wybrzeża aż do wejścia w życie hiszpańskiej ustawy o wybrzeżach (Ley de Costas) w 1988 r. To właśnie ten akt prawny nadał plażom i innym dobrom morsko-lądowym status własności publicznej.

Czym jest koncesja i dlaczego się należy?

Ustawa przewiduje mechanizm kompensacji dla właścicieli gruntów, które przeszły na własność Skarbu Państwa. Jest nim koncesja na użytkowanie na okres do 60 lat, pozwalająca dotychczasowym właścicielom na zachowanie tych samych zastosowań i sposobów korzystania z terenu, które miały tam miejsce do czasu nacjonalizacji.

W przypadku plaży Matorral, to nie Dehesa de Jandía prowadziła tam działalność (wynajem leżaków, sprzedaż napojów i jedzenia, sporty wodne), lecz podmioty wynajęte przez gminę Pájara od 1985 r. W 2015 r., już po sądowym uznaniu praw własności, spółka związana z Lopesanem zwróciła się do Ministerstwa Transformacji Ekologicznej o przyznanie koncesji. Resort odmówił, argumentując, że usługi sezonowe prowadziła gmina, a nie Dehesa de Jandía.

Sąd Najwyższy może przełamać impas

Firma odwołała się do Audiencji Narodowej, która w 2025 r. podtrzymała decyzję ministerstwa. Sąd uznał wówczas, że zarzuty spółki są bezzasadne, ponieważ gmina działała w granicach swoich kompetencji. Audiencja przyznała jednak Dehesa de Jandía prawo pierwszeństwa do koncesji na nowe działalności na tym odcinku wybrzeża do 2048 roku. Firma poszła jednak za ciosem i złożyła kolejną skargę, tym razem do Sądu Najwyższego.

W skardze Lopesan argumentuje, że wyrok Audiencji Narodowej całkowicie pozbawia go historycznego prawa własności do plaży Matorral. Spółka podkreśla, że gmina Pájara bezprawnie zarządzała jej dobrami, co nie pozbawia jej jednak prawa do odszkodowania. W postanowieniu z 7 lipca 2026 r. Sąd Najwyższy uznał, że w sprawie istnieje interes kasacyjny – chodzi o ustalenie, czy koncesja należy się właścicielowi gruntu, który przeszedł na własność państwa, jeśli działalność na nim prowadzili wcześniej podmioty trzecie, a nie on sam.

Kluczowy precedens z 2004 roku

Firma Lopesan w swojej skardze powołała się na wyrok Sądu Najwyższego z 2004 r., który w podobnej sprawie orzekł, że ustawa o wybrzeżach nie wymaga, by to właściciel gruntu prowadził na nim działalność, aby otrzymać koncesję. Sędziowie przyznali, że argumentacja spółki jest istotna, a sam Trybunał nie zajmował się tą kwestią od ponad dwudziestu lat – dlatego też uznano, że warto ponownie się nad nią pochylić.

Warto przypomnieć, że maksymalny okres koncesji przyznawanej na tej podstawie to 30 lat, z możliwością przedłużenia o kolejne 30. Beneficjenci muszą jednak bezwzględnie respektować zastane na terenie formy działalności gospodarczej.

Jak to działa w praktyce? Przykład hoteli RIU

Na Wyspach Kanaryjskich najbardziej znanym przykładem takich koncesji są dwa hotele RIU w chronionym obszarze wydm w Corralejo, również na Fuerteventurze. Wobec jednego z nich, kompleksu Tres Islas, w lipcu 2023 r. wszczęto postępowanie w sprawie wygaśnięcia koncesji po tym, jak inspektorzy Costas wykryli nieautoryzowane prace rozbudowujące obiekt. Do dziś postępowanie to nie zostało zakończone.

Drugi hotel, Oliva Beach, otrzymał w lutym 2024 r. nakaz rozbiórki wydany przez Ministerstwo Transformacji Ekologicznej i Wyzwań Demograficznych. Powód był ten sam – rozbudowa zwiększyła powierzchnię obiektu niezgodnie z warunkami koncesji. RIU szybko zapowiedziało odwołanie się od tej decyzji.

Historyczna własność i przepisy, czyli długa droga Lopesanu

Ustawa o wybrzeżach z 1988 r. wymaga, aby podmioty ubiegające się o koncesję udowodniły swoje prawa własności prawomocnym wyrokiem sądu. Lopesan musiał przejść długą drogę, aby to osiągnąć i poszła do sądu po zatwierdzeniu w 2005 r. przez państwo rozgraniczenia około 15 000 metrów wybrzeża na półwyspie Jandía, które obejmuje plażę Matorral. Spółka argumentowała, że państwo dokonało wywłaszczenia jej gruntów.

Dehesa de Jandía wykazała, że w 1941 r. kupiła od spadkobierców markiza Lanzarote i hrabiego Santa Coloma majątek o powierzchni około 35 000 hektarów, obejmujący niemal cały półwysep Jandía. Po kilku podziałach, działka objęta rozgraniczeniem została wpisana do rejestru nieruchomości w 1964 r. Pełnomocnicy państwa przekonywali jednak, że to jedynie twierdzenie pozbawione dowodów, a suwerenność państwa nad półwyspem jest bezdyskusyjna. Posunęli się nawet do żądania, by spółka udokumentowała nabycie gruntów przed wejściem w życie ustawy portowej z 1880 roku.

Sąd pierwszej instancji w Las Palmas de Gran Canaria w 2011 r. oddalił roszczenia Lopesanu, lecz w apelacji spółka przedstawiła zaświadczenie o wpisaniu majątku do rejestru przez spadkobierców markiza i hrabiego już w 1871 r., a więc osiem lat przed wejściem w życie ustawy portowej. Sąd uznał wówczas, że wymóg stawiany przez państwo został spełniony, ponieważ poprzednicy prawni spółki posiadali działkę zarejestrowaną zgodnie z prawem. Ostatecznie przyznano jej rację.

Redakcja Canarias Ahora zwróciła się do władz gminy Pájara z prośbą o komentarz w tej sprawie, ale do momentu publikacji artykułu nie otrzymała odpowiedzi. Sprawa jest w toku, a decyzja Sądu Najwyższego może mieć daleko idące konsekwencje dla interpretacji prawa własności na obszarach nadmorskich w całej Hiszpanii.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link