Rosnący problem nietrzeźwych pasażerów
Liczba incydentów z udziałem osób nietrzeźwych podczas lotów na Wyspy Kanaryjskie wzrasta, najprawdopodobniej proporcjonalnie do rosnącej liczby turystów odwiedzających archipelag. W ciągu zaledwie trzech dni odnotowano dwa poważne przypadki – jeden podczas lotu z Newcastle, drugi z Madrytu. Incydenty te zakończyły się odmiennie ze względu na różne podejście do sytuacji.
Skuteczna interwencja w Madrycie
Na pokładzie samolotu Binter NT-6015 na trasie Madryt-Gran Canaria grupa dziesięciu młodych mężczyzn, w wieku około trzydziestu lat, próbowała rozpocząć podróż w stanie nietrzeźwości. Już w Terminalu 2 na lotnisku Barajas swoim głośnym zachowaniem zwrócili na siebie uwagę innych pasażerów. Z ich krzyków można było wywnioskować, że lecieli na Gran Canarię świętować wieczór kawalerski. Po wejściu na pokład współpasażerowie natychmiast zaalarmowali załogę o stanie nietrzeźwych mężczyzn. Dowódca samolotu podjął zdecydowaną decyzję o usunięciu awanturującej się grupy z pokładu, nie chcąc narażać bezpieczeństwa pozostałych pasażerów i załogi. Incydent spowodował 45-minutowe opóźnienie związane z koniecznością wyładowania bagaży, ale spotkał się z aplauzem pozostałych podróżnych.
Problematyczny lot z Newcastle
Następnego dnia doszło do kolejnego incydentu – tym razem na pokładzie samolotu Jet2 lecącego z Newcastle na Teneryfę Południową. Według informacji przekazanych przez kontrolerów ruchu lotniczego na ich koncie X, około piętnastu osób znajdowało się pod wpływem alkoholu. Sytuacja była na tyle poważna, że załoga poprosiła o maksymalne skrócenie trasy oraz asystę policji po wylądowaniu. Po przybyciu na miejsce nietrzeźwi pasażerowie zostali wyprowadzeni tylnymi drzwiami Boeinga 737, gdzie czekali już funkcjonariusze Guardia Civil. Awanturników przewieziono do jednostki w celu przeprowadzenia postępowania w sprawie zagrożenia bezpieczeństwa lotniczego.