Sądowy wyrok wstrzymuje procedurę legalizacji
Wyrok sądu (jeszcze nie prawomocny), który potwierdza nielegalność 37 mieszkań wybudowanych bez pozwolenia na parterze kompleksu Monte Carrera w miejscowości Arguineguín, zmusił władze Mogán do wstrzymania procedury tzw. Programu Działań na Rzecz Środowiska Miejskiego (PAMU). Ta prywatna inicjatywa miała na celu właśnie uregulowanie statusu tych nieruchomości poprzez przekazanie gminie części gruntów. Sprawa została zawieszona w celu oceny, jak świeży wyrok sądowy wpłynie na ten plan – informują źródła municypalne, co potwierdził również radny ds. urbanistyki w ratuszu Mogán, Mencey Navarro, w rozmowie z dziennikiem „Canarias 7”.
Architektka miejska ostrzegała przed konsekwencjami
W opinii, która dała zielone światło dla rozpoczęcia procedury PAMU, miejska architektka ostrzegała już, że toczący się spór sądowy może mieć wpływ na administracyjną procedurę legalizacji mieszkań i że kwestia ta powinna zostać oceniona pod kątem prawnym.
Historia nielegalnej rozbudowy kompleksu
W sentencji wydanej 31 marca br. sędzia Sądu Rejonowego (Wydział Sporu Administracyjnego) w Las Palmas de Gran Canaria oddaliła odwołanie firmy deweloperskiej Carrera Ground Floor od nakazu przywrócenia naruszonego porządku prawnego w urbanistyce, wydanego przez sam urząd miasta Mogán, który był ostateczny w drodze administracyjnej od stycznia 2022 roku. Wyrok uznał za udowodnione, że prace wykonano bez pozwolenia w czasie pandemii Covid-19 i polegały one na wyburzeniu ścian piwnicy w celu utworzenia nieregularnych mieszkań. Pierwotne pozwolenie z marca 2005 roku dopuszczało maksymalną wysokość dwóch kondygnacji. Kompleks został jednak zbudowany z naruszeniem tego limitu, wznosząc się na trzy piętra, co było sprzeczne z miejscowymi planami zagospodarowania.
Aby uniknąć konieczności rozbiórki tej nadprogramowej kondygnacji, w kwietniu 2011 roku osiągnięto porozumienie w sprawie legalizacji. Rozwiązanie polegało na zamurowaniu parteru ścianą obwodową, przekształcając go w zamkniętą piwnicę. Jednak w 2020 roku, jak wynika z protokołów sporządzonych przez policję lokalną po skargach mieszkańców i co potwierdzają opinie biegłych, firma deweloperska zburzyła te ściany, aby wybudować tam 37 nowych mieszkań i trzy lokale handlowe. Wyrok orzeka, że poprzez wyburzenie ścian i otwarcie tych mieszkań bez pozwolenia, kompleks ponownie zyskał trzy kondygnacje nadające się do zamieszkania, a tym samym naruszono prawo.
Rada miasta dała zielone światło tuż przed wyrokiem
Zaledwie miesiąc przed wydaniem tego wyroku, rada miasta Mogán, głosami radnych z grupy rządzącej (Juntos por Mogán), dała zielone światło na rozpoczęcie procedury PAMU, który ma na celu amnestię dla tych właśnie prac. Ta prywatna inicjatywa proponuje przekazanie gminie 625 metrów kwadratowych gruntów w zamian za przyznanie zwiększenia powierzchni zabudowy o 3 120 metrów kwadratowych, czego deweloper potrzebuje do zalegalizowania 37 mieszkań i trzech lokali handlowych. W lutym władze lokalne upoważniły do poddania projektu uproszczonej ocenie oddziaływania na środowisko.
Wątpliwości radnych i sprzeciw mieszkańców
Juan Manuel Gabella, radny Nowych Wysp Kanaryjskich – Bloku Kanaryjskiego (NC-Bc), skierował 10 kwietnia do burmistrzyni, sekretarza ratusza oraz Doradztwa Prawnego pismo, w którym, oprócz domagania się wyjaśnień co do prawnych konsekwencji świeżego wyroku dla procedury legalizacji mieszkań, kwestionował kontynuowanie procedury PAMU, mimo że firma deweloperska nie przedłożyła dokumentu potwierdzającego własność gruntów, które zamierza przekazać. W piśmie tym radny przypomniał, że sam urząd miasta Mogán zażądał od firmy tego zaświadczenia o tytule własności, a ta go nie dostarczyła.
Wspólnota Mieszkańców kompleksu, nosząca nazwę Monte Carrera Green Garden Club, również stanowczo sprzeciwiła się manewrowi legalizacji forsowanemu przez dewelopera i przesłała do ratusza pismo 6 marca, domagając się natychmiastowego wstrzymania postępowania. Mieszkańcy ostrzegli, że grunty, które firma zamierza przekazać gminie w zamian za zwiększenie powierzchni zabudowy, są w rzeczywistości częściami wspólnymi wspólnoty. Stwierdzili ponadto, że inicjatywa ta nigdy nie została poddana należytym konsultacjom wśród właścicieli, ani nie wyrazili oni na nią zgody.
Również przedsiębiorca Juan Manuel Pérez León formalnie zażądał wstrzymania postępowania w skardze złożonej drogą administracyjną. Twierdził w niej, że ten projekt tworzy „efekt zachęty do nieprawidłowości urbanistycznych”, umożliwiając utrwalenie nielegalnych budów.


