Gmina bez prawa do przedłużenia
Porty Kanaryjskie odmówiły przyjęcia wniosku złożonego przez władze gminy Mogán o przyznanie nadzwyczajnego przedłużenia koncesji na Port Sportowy w Mogán. Powód? Zdaniem administracji regionalnej gmina nie ma legitymacji prawnej do składania takiego wniosku. Decyzja oznacza, że samorząd, który w 1987 roku scedował eksploatację strefy sportowej na rzecz spółki Puerto de Mogán S.A., przestał być koncesjonariuszem, a co za tym idzie – utracił prawo do ubiegania się o wydłużenie obowiązującej umowy.
Wydana 23 lipca rezolucja, podpisana przez dyrektora zarządzającego Portów Kanaryjskich, wskazuje, że regionalne przepisy wprost przypisują możliwość wystąpienia o nadzwyczajne przedłużenie koncesji wyłącznie jej aktualnemu posiadaczowi. W tej sytuacji gmina nie może wszczynać takiej procedury, ponieważ nie posiada już statusu koncesjonariusza.
Nieważna rezerwacja praw z 1987 roku
Dokument podważa również główny argument prawny, na którym opierały się władze Mogán. Chodzi o klauzulę zawartą w porozumieniu rady miejskiej z 1987 roku, na mocy której samorząd zarezerwował sobie prawo do ubiegania się w przyszłości o przedłużenie koncesji po jej wygaśnięciu. Porty Kanaryjskie uznają tę rezerwację za bezskuteczną wobec administracji, ponieważ dotyczyła prawa, które nie było przewidziane ani w obowiązujących wówczas przepisach, ani w pierwotnym tytule koncesyjnym przyznanym przez państwo.
Rezolucja podkreśla, że administracyjna zgoda na cesję wymagała przeniesienia całości praw i obowiązków wynikających z koncesji. Oznacza to, że gmina nie mogła jednostronnie zachować żadnych uprawnień, w tym tego, które obecnie próbuje egzekwować.
Przedłużenie i tak niemożliwe
Co więcej, Porty Kanaryjskie zwracają uwagę, że nawet gdyby taka rezerwacja była ważna, to i tak nie mogłaby być w tej chwili zastosowana. Samo porozumienie w sprawie cesji z 1987 roku uzależniało jej funkcjonowanie od spełnienia dwóch warunków: zakończenia koncesji oraz uprzedniego przejęcia portu przez administrację. Żaden z tych warunków nie został spełniony – koncesja obowiązuje przecież aż do marca 2031 roku i nie toczy się żadna procedura jej wykupu.
Odnotowano również, że Porty Kanaryjskie oddaliły wcześniejsze wezwanie skierowane przez gminę, uznając, że samorząd nie ma także prawa do podejmowania kroków sądowych w celu dochodzenia przedłużenia koncesji, skoro nie posiada żadnych uznanych praw do niej. Mimo to rezolucja pozostawia gminie pewną rolę w tym procesie – będzie mogła wypowiedzieć się w ramach przewidzianego przepisami okresu konsultacji publicznych i zgłosić swoje uwagi.
Polityczna burza po decyzji
Rzecznik partii Nueva Canarias w Mogán, Juanma Gabella, uznał decyzję Portów Kanaryjskich za potwierdzenie interpretacji, jaką jego ugrupowanie prezentowało od początku sporu. Jego zdaniem dokument dowodzi, że gmina utraciła jakąkolwiek legitymację do spraw koncesji w momencie, gdy w 1987 roku przekazała wszystkie prawa i obowiązki spółce Puerto de Mogán S.A. Burmistrz nie może więc rościć sobie praw, których już nie posiada.
Gabella podkreśla, że porozumienie rady miejskiej z 1987 roku dotyczące rezerwacji prawa do przyszłego przedłużenia nie ma mocy prawnej, ponieważ była to decyzja jednostronna, która nie wiąże żadnej z pozostałych stron. Przypomina też, że obowiązujące przepisy przyznają tę możliwość wyłącznie koncesjonariuszowi, co jego zdaniem znajduje potwierdzenie w najnowszej rezolucji.
Ostrzeżenie przed milionowymi kosztami
Polityk posuwa się dalej i oskarża burmistrz o lekkomyślne i nieodpowiedzialne działanie. Uważa, że obrana przez nią strategia może przynieść poważne straty finansowe zarówno dla gminnej kasy, jak i dla użytkowników Portu Sportowego w Mogán. Gabella ostrzega, że jeśli sądy ostatecznie potwierdzą brak legitymacji gminy do udziału w tym postępowaniu, poszkodowani użytkownicy mogą domagać się odszkodowań w wysokości około 8 tysięcy euro od osoby. Łącznie mogłoby to oznaczać wydatek bliski milionowi euro dla budżetu gminy, nie licząc ewentualnych roszczeń majątkowych ze strony obecnego koncesjonariusza, czyli spółki Puerto de Mogán S.A.
– Logika nakazuje stosować prawo i zdrowy rozsądek. Skoro gmina przekazała koncesję, nie ma już żadnych praw ani legitymacji – argumentuje Gabella. Wzywa burmistrz do porzucenia tej drogi i zaprzestania „oszukiwania samej siebie, użytkowników portu oraz wszystkich mieszkańców Mogán”. Zapewnia przy tym, że Nueva Canarias nie broni interesów spółki koncesjonariusza, lecz stoi po stronie prawa, interesu ogólnego i dobra mieszkańców, bo każdy przegrany przez gminę spór sądowy będzie finansowany z publicznych pieniędzy.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.


