regularizacja imigrantow wyspy kanaryjskie wyzwanie

Wyzwanie dla Wysp Kanaryjskich: 45 tys. wniosków o legalizację pobytu

Organizacje pozarządowe jako klucz do uniknięcia paraliżu

Przed urzędami na Wyspach Kanaryjskich stoi ogromne wyzwanie administracyjne w związku z nadzwyczajnym procesem regularizacji imigrantów w Hiszpanii, zainicjowanym przez premiera Pedro Sáncheza. Lokalne organizacje społeczne i pozarządowe szykują się do odegrania kluczowej roli w zarządzaniu napływem wniosków. Jak wskazuje koordynator Hiszpańskiej Komisji Pomocy Uchodźcom (CEAR) na Wyspach Kanaryjskich, Juan Carlos Lorenzo, ich celem jest dostarczenie niezbędnej „mocy przerobowej”, by uniknąć załamania systemu. System ten musi bowiem obsłużyć od 30 do 45 tysięcy osób na archipelagu, w zasadzie przed 30 czerwca. Dla porównania, w ubiegłym roku takich wniosków było 7825.

Walka z wyzyskiem i dezinformacją

Wkład organizacji nie polega jednak tylko na odciążeniu administracji. Chodzi również o zapobieganie nadużyciom i wyzyskowi finansowemu migrantów przy załatwianiu formalności. Marcela Máspero, prezes Stowarzyszenia Społecznego Solidaridad Venezuela, nagłaśnia sytuację związaną z wyzyskiem ekonomicznym i dezinformacją wokół procedur regularizacji, wskazując bezpośrednio na pośredników wykorzystujących desperację migrantów.

Máspero ujawnia, że są prawnicy, którzy pobierają od 500 do 600 euro za „miejsce” w nadzwyczajnej regularizacji. Najpoważniejsze jest to, że te opłaty są pobierane od miesięcy, jeszcze zanim oficjalne rozporządzenie regulujące szczegóły masowej regularizacji zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym (BOE).

Bezpieczna i darmowa alternatywa

Aby powstrzymać te nadużycia, Marcela Máspero informuje, że jej stowarzyszenie oficjalnie zarejestrowało się już jako podmiot współpracujący. Daje im to możliwość działania jako rejestr pomocniczy do przygotowywania i wysyłania dokumentacji bezpośrednio na platformę wydziału ds. cudzoziemców. Oferują w ten sposób bezpieczną i bezpłatną drogę, która ma uchronić migrantów przed wpadnięciem w ręce tych, którzy chcą wzbogacić się na ich sytuacji.

Podwójne obciążenie systemu

Proces regularizacji zbiega się w czasie z decyzją rządu Hiszpanii o zniesieniu z dniem 30 czerwca wyjątkowego mechanizmu pobytu z przyczyn humanitarnych dla Wenezuelczyków. Mechanizm ten, obowiązujący od 2018 roku, umożliwił około 240 tysiącom osób w Hiszpanii – w zdecydowanej większości Wenezuelczykom – uzyskanie prawa pobytu. Na samej tylko Gran Canarii w toku jest jeszcze ponad 8 tysięcy spraw prowadzonych tą drogą.

W konsekwencji 30 czerwca zbiegają się dwa procesy, które stworzą logistyczny i dokumentacyjny wąskie gardło. Zdaniem Máspero, lokalne urzędy ds. cudzoziemców nie są przygotowane na zarządzanie całym tym napływem. Z Delegatury Rządu na Wyspach Kanaryjskich odpowiadają, że wciąż oczekują na poznanie ostatecznego kształtu rozporządzenia królewskiego w sprawie regularizacji oraz na informacje, kto ma im pomóc w procesie.

Nowe ramy prawne dla NGO

Podstawę prawną umożliwiającą tę współpracę organizacji pozarządowych i związków zawodowych stanowi Rozporządzenie z 2 marca tego roku, opublikowane w BOE, które reguluje Elektroniczny Rejestr Współpracowników ds. Cudzoziemców. Przepisy te pozwalają non-profitom, mającym co najmniej trzy lata działalności i dwa lata udokumentowanego doświadczenia w pomocy migrantom, zarejestrować się w celu występowania jako przedstawiciele prawni przy składaniu wniosków.

Juan Carlos Lorenzo wskazuje, że organizacje takie jak CEAR już zarejestrowały się na mocy tego nowego rozporządzenia, by móc informować, doradzać, a co najważniejsze – formalnie załatwiać wnioski. Figura „współpracownika” jest kluczowa – podkreśla Lorenzo – ponieważ pozwala, by dokumentacja trafiała do administracji w formie „przefiltrowanej” i „dopracowanej”, ze wszystkimi wymaganiami technicznymi zweryfikowanymi już przez ekspertów. Innymi słowy, profesjonaliści z NGO (jak ci z Solidaridad Venezuela czy CEAR) upewniają się, że sprawa spełnia wszystkie wymogi techniczne przed wysłaniem, redukując tym samym błędy powodujące opóźnienia administracyjne.

Od doradztwa do formalnego przedstawicielstwa

Wcześniej stowarzyszenia zwykle ograniczały się do doradztwa: informowania, pomocy w wypełnianiu formularzy czy fizycznego towarzyszenia zainteresowanym w urzędach – wyjaśnia koordynator CEAR. Teraz, stając się podmiotami współpracującymi w ramach nowych ram prawnych (rejestru ds. cudzoziemców), mogą w imieniu migrantów dokonywać formalnej elektronicznej rejestracji wniosku. Rejestracja ta jest ważna początkowo przez cztery lata i wymaga od organizacji prowadzenia aktualnego wykazu upoważnionego personelu oraz posiadania ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej.

Wyścig z czasem

Współpraca z organizacjami to tylko jeden ze sposobów na uniknięcie „wąskiego gardła”. Aby odciążyć urzędy ds. cudzoziemców, rząd wskazał, że zostaną również wykorzystane placówki Ubezpieczeń Społecznych i poczty, choć nie ma jeszcze w tej sprawie szczegółowych regulacji.

Największym zmartwieniem dla organizacji społecznych na Wyspach Kanaryjskich jest czynnik czasu. Chociaż początkowo ustalony termin na złożenie wniosków trwał od 1 kwietnia do 30 czerwca, proces wciąż nie mógł się rozpocząć, ponieważ oczekuje się na zatwierdzenie ostatecznego tekstu rozporządzenia królewskiego regulującego szczegóły. Nieoficjalnie oczekuje się, że nastąpi to na posiedzeniu Rady Ministrów 21 kwietnia. „Czasu jest bardzo mało” – ostrzega Lorenzo.

Projekt procedury zakłada konkretny harmonogram po złożeniu wniosku: 15 dni na wstępną weryfikację i, jeśli będzie pozytywna, wnioskodawca otrzyma tymczasowe zezwolenie, które natychmiast umożliwi mu legalny pobyt i pracę. Ostateczna decyzja ma zapaść w ciągu trzech miesięcy. Zezwolenie na pobyt i pracę jest ważne przez rok.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link