wynajem wakacyjny dlugoterminowy oplacalnosc kanary

Wynajem wakacyjny czy długoterminowy? Zaskakujące wyliczenia z Wysp Kanaryjskich

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

szlaki na teneryfie przystanek rodzinka banner v1

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

W regionie, którego głównym motorem gospodarczym wciąż pozostaje turystyka, mieszkania wakacyjne notują wyjątkowo wysoki poziom obłożenia. Eksperci uznają, że ten rodzaj działalności zaczyna być rentowny dopiero przy obłożeniu powyżej 60 proc. Tymczasem Wyspy Kanaryjskie przekraczają ten próg przez cały rok. Co więcej, w 2025 roku wskaźnik zarezerwowanych mieszkań ani razu nie spadł poniżej 88,9 proc. – ten najniższy wynik odnotowano we wrześniu, pod koniec lata, który tradycyjnie jest już spokojniejszym okresem w kalendarzu turystycznym archipelagu. Średnie roczne obłożenie mieszkań wakacyjnych sięgnęło natomiast aż 92,45 proc.

Mieszkanie na długi najem – stabilny, ale czy opłacalny?

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

W regionie, którego głównym motorem gospodarczym wciąż pozostaje turystyka, mieszkania wakacyjne notują wyjątkowo wysoki poziom obłożenia. Eksperci uznają, że ten rodzaj działalności zaczyna być rentowny dopiero przy obłożeniu powyżej 60 proc. Tymczasem Wyspy Kanaryjskie przekraczają ten próg przez cały rok. Co więcej, w 2025 roku wskaźnik zarezerwowanych mieszkań ani razu nie spadł poniżej 88,9 proc. – ten najniższy wynik odnotowano we wrześniu, pod koniec lata, który tradycyjnie jest już spokojniejszym okresem w kalendarzu turystycznym archipelagu. Średnie roczne obłożenie mieszkań wakacyjnych sięgnęło natomiast aż 92,45 proc.

Mieszkanie na długi najem – stabilny, ale czy opłacalny?

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Jaka jest zatem rzeczywista różnica? Z danych Kanaryjskiego Instytutu Statystycznego (Istac) wynika, że w 2025 roku na archipelagu działało średnio 46 984 mieszkań wakacyjnych. W sumie wygenerowały one przychód w wysokości 1,229 miliarda euro. Oznacza to, że przeciętny dom turystyczny zarobił 26 173,4 euro rocznie, czyli 2181 euro miesięcznie.

W regionie, którego głównym motorem gospodarczym wciąż pozostaje turystyka, mieszkania wakacyjne notują wyjątkowo wysoki poziom obłożenia. Eksperci uznają, że ten rodzaj działalności zaczyna być rentowny dopiero przy obłożeniu powyżej 60 proc. Tymczasem Wyspy Kanaryjskie przekraczają ten próg przez cały rok. Co więcej, w 2025 roku wskaźnik zarezerwowanych mieszkań ani razu nie spadł poniżej 88,9 proc. – ten najniższy wynik odnotowano we wrześniu, pod koniec lata, który tradycyjnie jest już spokojniejszym okresem w kalendarzu turystycznym archipelagu. Średnie roczne obłożenie mieszkań wakacyjnych sięgnęło natomiast aż 92,45 proc.

Mieszkanie na długi najem – stabilny, ale czy opłacalny?

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Jaka jest zatem rzeczywista różnica? Z danych Kanaryjskiego Instytutu Statystycznego (Istac) wynika, że w 2025 roku na archipelagu działało średnio 46 984 mieszkań wakacyjnych. W sumie wygenerowały one przychód w wysokości 1,229 miliarda euro. Oznacza to, że przeciętny dom turystyczny zarobił 26 173,4 euro rocznie, czyli 2181 euro miesięcznie.

W regionie, którego głównym motorem gospodarczym wciąż pozostaje turystyka, mieszkania wakacyjne notują wyjątkowo wysoki poziom obłożenia. Eksperci uznają, że ten rodzaj działalności zaczyna być rentowny dopiero przy obłożeniu powyżej 60 proc. Tymczasem Wyspy Kanaryjskie przekraczają ten próg przez cały rok. Co więcej, w 2025 roku wskaźnik zarezerwowanych mieszkań ani razu nie spadł poniżej 88,9 proc. – ten najniższy wynik odnotowano we wrześniu, pod koniec lata, który tradycyjnie jest już spokojniejszym okresem w kalendarzu turystycznym archipelagu. Średnie roczne obłożenie mieszkań wakacyjnych sięgnęło natomiast aż 92,45 proc.

Mieszkanie na długi najem – stabilny, ale czy opłacalny?

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Doris Borrego tłumaczy, że niższa rentowność wynika z dodatkowych kosztów, jakie ponoszą właściciele mieszkań turystycznych. Wśród nich wymienia konieczność zapewnienia łączności wifi, sprzątania pomieszczeń oraz znacznie wyższe podatki, które – jak podkreśla – są „nieskończenie większe”. Jej zdaniem wszystkie te wydatki obalają „mit, że na takim najmie zarabia się więcej”.

Co mówią twarde dane? Przynajmniej 88,9 proc. zajętości przez cały rok

Jaka jest zatem rzeczywista różnica? Z danych Kanaryjskiego Instytutu Statystycznego (Istac) wynika, że w 2025 roku na archipelagu działało średnio 46 984 mieszkań wakacyjnych. W sumie wygenerowały one przychód w wysokości 1,229 miliarda euro. Oznacza to, że przeciętny dom turystyczny zarobił 26 173,4 euro rocznie, czyli 2181 euro miesięcznie.

W regionie, którego głównym motorem gospodarczym wciąż pozostaje turystyka, mieszkania wakacyjne notują wyjątkowo wysoki poziom obłożenia. Eksperci uznają, że ten rodzaj działalności zaczyna być rentowny dopiero przy obłożeniu powyżej 60 proc. Tymczasem Wyspy Kanaryjskie przekraczają ten próg przez cały rok. Co więcej, w 2025 roku wskaźnik zarezerwowanych mieszkań ani razu nie spadł poniżej 88,9 proc. – ten najniższy wynik odnotowano we wrześniu, pod koniec lata, który tradycyjnie jest już spokojniejszym okresem w kalendarzu turystycznym archipelagu. Średnie roczne obłożenie mieszkań wakacyjnych sięgnęło natomiast aż 92,45 proc.

Mieszkanie na długi najem – stabilny, ale czy opłacalny?

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Doris Borrego tłumaczy, że niższa rentowność wynika z dodatkowych kosztów, jakie ponoszą właściciele mieszkań turystycznych. Wśród nich wymienia konieczność zapewnienia łączności wifi, sprzątania pomieszczeń oraz znacznie wyższe podatki, które – jak podkreśla – są „nieskończenie większe”. Jej zdaniem wszystkie te wydatki obalają „mit, że na takim najmie zarabia się więcej”.

Co mówią twarde dane? Przynajmniej 88,9 proc. zajętości przez cały rok

Jaka jest zatem rzeczywista różnica? Z danych Kanaryjskiego Instytutu Statystycznego (Istac) wynika, że w 2025 roku na archipelagu działało średnio 46 984 mieszkań wakacyjnych. W sumie wygenerowały one przychód w wysokości 1,229 miliarda euro. Oznacza to, że przeciętny dom turystyczny zarobił 26 173,4 euro rocznie, czyli 2181 euro miesięcznie.

W regionie, którego głównym motorem gospodarczym wciąż pozostaje turystyka, mieszkania wakacyjne notują wyjątkowo wysoki poziom obłożenia. Eksperci uznają, że ten rodzaj działalności zaczyna być rentowny dopiero przy obłożeniu powyżej 60 proc. Tymczasem Wyspy Kanaryjskie przekraczają ten próg przez cały rok. Co więcej, w 2025 roku wskaźnik zarezerwowanych mieszkań ani razu nie spadł poniżej 88,9 proc. – ten najniższy wynik odnotowano we wrześniu, pod koniec lata, który tradycyjnie jest już spokojniejszym okresem w kalendarzu turystycznym archipelagu. Średnie roczne obłożenie mieszkań wakacyjnych sięgnęło natomiast aż 92,45 proc.

Mieszkanie na długi najem – stabilny, ale czy opłacalny?

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Wynajem wakacyjny kontra długoterminowy na Wyspach Kanaryjskich

Najem krótkoterminowy znalazł się w samym centrum debaty o kryzysie mieszkaniowym na Wyspach Kanaryjskich. Niedobór oferty na rynku oraz gwałtownie rosnący popyt sprawiły, że uwagę zwrócono na nieruchomości, które z rynku mieszkaniowego trafiają do turystycznego. W sam środek tej dyskusji wpadła prezeska Kanaryjskiego Stowarzyszenia Wynajmu Wakacyjnego (Ascav), Doris Borrego, która w programie „La Radio Canaria” stwierdziła, że najem tradycyjny jest „nieskończenie” bardziej opłacalny.

To stwierdzenie stoi w sprzeczności z obrazem archipelagu, który każdego roku przyjmuje 17 milionów turystów i kojarzy się z sektorem generującym wysokie dochody. Rzeczywista rentowność wynajmu wakacyjnego okazuje się jednak dużo niższa, gdy porównamy ją z najmem długoterminowym, który sam w sobie jest już napięty przez kryzys cenowy.

Dlaczego zdaniem branży wynajem wakacyjny się nie opłaca?

Doris Borrego tłumaczy, że niższa rentowność wynika z dodatkowych kosztów, jakie ponoszą właściciele mieszkań turystycznych. Wśród nich wymienia konieczność zapewnienia łączności wifi, sprzątania pomieszczeń oraz znacznie wyższe podatki, które – jak podkreśla – są „nieskończenie większe”. Jej zdaniem wszystkie te wydatki obalają „mit, że na takim najmie zarabia się więcej”.

Co mówią twarde dane? Przynajmniej 88,9 proc. zajętości przez cały rok

Jaka jest zatem rzeczywista różnica? Z danych Kanaryjskiego Instytutu Statystycznego (Istac) wynika, że w 2025 roku na archipelagu działało średnio 46 984 mieszkań wakacyjnych. W sumie wygenerowały one przychód w wysokości 1,229 miliarda euro. Oznacza to, że przeciętny dom turystyczny zarobił 26 173,4 euro rocznie, czyli 2181 euro miesięcznie.

W regionie, którego głównym motorem gospodarczym wciąż pozostaje turystyka, mieszkania wakacyjne notują wyjątkowo wysoki poziom obłożenia. Eksperci uznają, że ten rodzaj działalności zaczyna być rentowny dopiero przy obłożeniu powyżej 60 proc. Tymczasem Wyspy Kanaryjskie przekraczają ten próg przez cały rok. Co więcej, w 2025 roku wskaźnik zarezerwowanych mieszkań ani razu nie spadł poniżej 88,9 proc. – ten najniższy wynik odnotowano we wrześniu, pod koniec lata, który tradycyjnie jest już spokojniejszym okresem w kalendarzu turystycznym archipelagu. Średnie roczne obłożenie mieszkań wakacyjnych sięgnęło natomiast aż 92,45 proc.

Mieszkanie na długi najem – stabilny, ale czy opłacalny?

Tymczasem rynek najmu długoterminowego wciąż pozostaje napięty. Ceny są wysokie, popyt ogromny, a oferta ograniczona. Według portalu nieruchomości Idealista średnia cena na Wyspach Kanaryjskich wynosi 15,7 euro za metr kwadratowy. W przeliczeniu na standardowe mieszkanie o powierzchni 80 metrów kwadratowych daje to właścicielowi miesięczny przychód brutto w wysokości 1256 euro, czyli 15 072 euro rocznie.

Wstępne porównanie: 925 euro miesięcznie różnicy

Już na pierwszy rzut oka zestawienie tych liczb wydaje się faworyzować wynajem wakacyjny. Nie uwzględniając podatków, kosztów utrzymania ani dodatkowych wydatków, mieszkanie turystyczne przynosi miesięcznie około 925 euro więcej niż tradycyjnie wynajęte. W skali roku różnica sięga około 11 100 euro.

Koszty ukryte wszystko zmieniają

Ten wstępny obraz zmienia się jednak diametralnie, gdy do wyliczeń włączymy koszty eksploatacji. W przypadku najmu długoterminowego właściciel ponosi wydatki takie jak podatek od nieruchomości (IBI), ubezpieczenie domu, opłata za wywóz śmieci czy niezbędne naprawy mające utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, na przykład wymiana sprzętu AGD. Przyjmując ostrożne szacunki, oznacza to, że od 8 do 15 proc. przychodów znika w podatkach i kosztach utrzymania.

Z kolei mieszkanie wakacyjne ma znacznie bardziej rozbudowaną strukturę wydatków. Poza podatkami i konserwacją dochodzą koszty, które w tradycyjnym wynajmie nie zawsze obciążają właściciela: media, internet, sprzątanie, pranie, wymiana wyposażenia, częstsze naprawy, prowizje dla platform rezerwacyjnych, a w niektórych przypadkach opłaty za zewnętrzne firmy zarządzające.

Łącznie wydatki na mieszkanie wakacyjne stanowią około 30–40 proc. przychodów brutto, z czego najwięcej pochłaniają media, sprzątanie i prowizje platform.

Po odliczeniu kosztów: kto zarabia więcej?

Nawet po uwzględnieniu tych wszystkich potrąceń wynajem wakacyjny wciąż pozostawia nieco wyższą marżę niż najem tradycyjny, choć różnica jest już znacznie mniejsza, niż sugerowałyby przychody brutto. Mowa o około 241 euro więcej miesięcznie i 2892 euro rocznie. Innymi słowy, dystans między obiema opcjami wyraźnie się zmniejsza po odliczeniu kosztów, ale liczby nie potwierdzają tezy, że najem długoterminowy jest z zasady bardziej opłacalny.

Kluczowa różnica: zysk brutto a zysk netto

Istota sporu nie leży zatem w samych przychodach, ale w tym, ile zostaje po pokryciu wszystkich wydatków. Wynajem wakacyjny startuje z wyższych przychodów brutto, ale ponosi też wyższe koszty. Najem tradycyjny w dobie kryzysu mieszkaniowego oferuje wprawdzie niższe miesięczne wpływy, ale za to większą stabilność i niższe koszty operacyjne.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link