kanaryjski rejestr sladu weglowego pionierski projekt

Kanaryjski rejestr śladu węglowego: pionierski projekt dla firm i samorządów

Kanaryjski system chce uwzględnić krzewy i rośliny endemiczne, takie jak tabaiba. Nie tylko drzewa będą mogły stanowić podstawę projektu kompensacyjnego. Kolejna różnica to wielkość działek. W rejestrze krajowym liczą się tylko bardzo duże areały, liczące wiele hektarów. Na Wyspach Kanaryjskich takich po prostu nie ma, dlatego nowe przepisy dostosowano do lokalnych warunków.

To jednak nie koniec. Kanaryjski model idzie znacznie dalej i otwiera drzwi dla projektów, które nie są tradycyjnym zalesianiem, a regeneracją lub odtwarzaniem terenu. Przykład? Wyobraźmy sobie wąwóz zarośnięty roślinami inwazyjnymi. Projekt polega na ich usunięciu i zastąpieniu rodzimą florą. To właśnie tego typu inicjatywy będą mogły być certyfikowane.

Schronienia klimatyczne i odnowa krajobrazu

Władze archipelagu mają jeszcze większe ambicje. Chcą objąć systemem kompensacji projekty związane z odtwarzaniem kanaryjskiego krajobrazu. To pojęcie szerokie, które otwiera wiele możliwości. Jeśli na przykład miejskie schronienie klimatyczne (zielona strefa w mieście) pochłania CO2, władze planują umożliwić jego certyfikację. To sprawia, że Wyspy Kanaryjskie mogą stać się światowym pionierem.

Jest w tym także praktyczny, finansowy aspekt. Wyobraźmy sobie gminę, która decyduje się na stworzenie takiego schronienia. Dzięki certyfikatom kompensacji CO2 może pozyskać środki na jego utrzymanie. Rejestr ma więc nie tylko chronić środowisko, ale też wspierać finansowo lokalne, zielone inicjatywy.

Najważniejsze jest ograniczenie emisji, a kompensacja to drugi krok

Nowy rejestr nie zwalnia nikogo z obowiązku realnego ograniczania emisji. Nie miałoby to sensu. Priorytetem numer jeden jest transformacja systemu energetycznego, który odpowiada za 88% emisji na archipelagu. Każdego roku Wyspy Kanaryjskie emitują od 10 do 14 milionów ton CO2, z czego ponad połowa pochodzi z sektora turystycznego.

Pozostałe 12-14% emisji (w zależności od roku) pochodzi z innych źródeł. Około 8% generują odpady i wysypiska śmieci. Rozwiązaniem jest tu energetyczne wykorzystanie odpadów. Nowoczesna spalarnia z wydajnymi filtrami mogłaby zredukować emisję metanu prawie do zera, choć opłacalność takiej inwestycji w skali archipelagu jest dyskusyjna. Mimo to możliwe jest zejście poniżej 1% – to już byłaby znacząca poprawa.

Oszczędność wody i morze jako pochłaniacz CO2

Władze szukają nietypowych rozwiązań. Przykład? Obieg wody. Połowa odsalanej wody na Wyspach Kanaryjskich jest tracona w sieci dystrybucji. Straty te można przeliczyć na CO2, bo produkcja wody pochłania energię. Dlatego planuje się, by certyfikowany projekt kompensacji emisji obejmował modernizację sieci wodociągowej i eliminację wycieków.

Lista możliwości jest długa – od technologii po regenerację krajobrazu. Trwają nawet prace nad tym, jak zwiększyć pochłanianie CO2 przez otaczający wyspy ocean. Władze podkreślają jednak, że niezależnie od innowacji, kluczowe jest transformowanie systemu energetycznego i likwidacja wysypisk.

Współpraca z uczelniami i pierwsze projekty pilotażowe

Trwają prace nad włączeniem kanaryjskich gatunków roślin do systemu. Wiadomo, że sosna kanaryjska pochłania emisję dziesięciu samochodów rocznie, ale dla innych gatunków krzywa pochłaniania wciąż nie jest znana. Naukowcy z uniwersytetów pracują nad jej wyznaczeniem. Władze podkreślają, że do problemu trzeba podchodzić całościowo – redukcja liczby aut, elektromobilność, rozwój transportu publicznego – to wszystko musi iść w parze.

Rejestr ma zostać zatwierdzony w najbliższym czasie, a jego uruchomienie planowane jest na przyszły rok. Będzie można nim objąć ślad węglowy z bieżącego roku i zgłaszać pierwsze projekty pochłaniania. Równolegle będą powstawać szczegółowe regulacje. Pierwsza z nich dotyczyć będzie właśnie reforestacji z uwzględnieniem lokalnej flory i mniejszych działek. Potem przyjdzie czas na certyfikację kolejnych metod i projekty pilotażowe. Władze już prowadzą rozmowy w sprawie pierwszych umów na certyfikację projektów odnowy wąwozów.

Kto może skorzystać? Firmy, ale też samorządy

Zainteresowanie firm jest spore. Czy to „pranie wizerunku”? Władze patrzą na to z przymrużeniem oka: jeśli firma inwestuje w realne projekty, które przynoszą korzyść wszystkim, to niech tak będzie. Podkreślają jednak, że kluczowe jest najpierw mierzenie swojego śladu, potem próba jego redukcji, a dopiero na końcu – kompensacja. To nie jest karta przetargowa, by zanieczyszczać tyle samo lub więcej.

Nie brakuje sektorów, które emitują dużo, jak np. transport lotniczy. Turyści odpowiadają za połowę emisji na wyspach, dlatego sektor turystyczny jest naturalnym partnerem w projekcie. Co ważne, z systemu mogą skorzystać także podmioty spoza archipelagu, pod warunkiem że projekt kompensacyjny będzie realizowany na Wyspach Kanaryjskich. Z rejestru nie mogą natomiast korzystać firmy objęte już unijnym systemem handlu emisjami – one muszą same redukować swój ślad.

System jest otwarty także dla sektora publicznego. Władze widzą w nim szansę dla gmin. Gmina, która chce stworzyć klimatyczne schronienie – duży, zielony park – może pozyskać inwestycję, a sprzedaż certyfikatów CO2 sfinansuje jego późniejsze utrzymanie. Dlatego mówi się, że ma to także wymiar społeczny.

Wielotorowe działania i współpraca resortów

Projekt opiera się na współpracy ministerstw. Podpisano już wstępny protokół, na podstawie którego tworzony jest program pracy. Liderem jest resort turystyki. Departament odpowiedzialny za projekty definiuje, jakie inicjatywy mogą wejść do systemu kompensacji. W komitecie sterującym zasiądą przedstawiciele turystyki i finansów, by firmy turystyczne miały pełną jasność, jak mogą uczestniczyć w programie.

To nie jest prosta sprawa. Firma turystyczna może być zainteresowana projektem regeneracji, ale bardziej pod kątem tzw. kredytów przyrodniczych (nature credits) – nowej koncepcji Komisji Europejskiej, która wciąż czeka na rozwinięcie. Nad tym pracuje wydział ds. bioróżnorodności. Część firm może chcieć skorzystać z rejestru kompensacji CO2, inne z kredytów przyrodniczych, a jeszcze inne z obu tych rozwiązań. Wszystko to trzeba precyzyjnie opisać i uregulować.

Źródło

Pionierski rejestr śladu węglowego na Wyspach Kanaryjskich

Władze archipelagu szykują przełomowe narzędzie do walki ze zmianami klimatu. Kanaryjski rejestr śladu węglowego ma być gotowy w przyszłym roku. Jego struktura będzie wzorowana na krajowym systemie Ministerstwa Transformacji Ekologicznej, ale z kilkoma kluczowymi nowościami. Po pierwsze, na Wyspach Kanaryjskich będzie można rejestrować emisję z konkretnych wydarzeń – to nowość w porównaniu z systemem państwowym. Co istotne, taki mechanizm funkcjonuje już lokalnie, na przykład w Santa Lucía de Tirajana, które było jednym z pionierów w całej Hiszpanii.

Jak działa rejestr i co wyróżnia kanaryjski model?

Rejestr to jedno, ale kluczowym elementem są projekty kompensacji emisji dwutlenku węgla. Mówiąc wprost: zgłaszasz projekt, a jeśli spełnia wymogi, rusza i otrzymuje certyfikat CO2. Osoba lub firma, która go przedstawiła, dostaje dokument potwierdzający realną kompensację emisji.

To, co wyróżnia kanaryjski model, to przede wszystkim podejście do reforestacji. Na szczeblu państwowym, lokalnym czy europejskim do tej pory funkcjonowały projekty pochłaniania CO2 oparte na sadzeniu drzew. Wyspy Kanaryjskie idą o krok dalej – tworzą własne, szyte na miarę przepisy. Dlaczego? Bo krajowe regulacje nie pasują do realiów archipelagu.

Rodzima flora i mniejsze działki – rewolucja w reforestacji

Kanaryjski system chce uwzględnić krzewy i rośliny endemiczne, takie jak tabaiba. Nie tylko drzewa będą mogły stanowić podstawę projektu kompensacyjnego. Kolejna różnica to wielkość działek. W rejestrze krajowym liczą się tylko bardzo duże areały, liczące wiele hektarów. Na Wyspach Kanaryjskich takich po prostu nie ma, dlatego nowe przepisy dostosowano do lokalnych warunków.

To jednak nie koniec. Kanaryjski model idzie znacznie dalej i otwiera drzwi dla projektów, które nie są tradycyjnym zalesianiem, a regeneracją lub odtwarzaniem terenu. Przykład? Wyobraźmy sobie wąwóz zarośnięty roślinami inwazyjnymi. Projekt polega na ich usunięciu i zastąpieniu rodzimą florą. To właśnie tego typu inicjatywy będą mogły być certyfikowane.

Schronienia klimatyczne i odnowa krajobrazu

Władze archipelagu mają jeszcze większe ambicje. Chcą objąć systemem kompensacji projekty związane z odtwarzaniem kanaryjskiego krajobrazu. To pojęcie szerokie, które otwiera wiele możliwości. Jeśli na przykład miejskie schronienie klimatyczne (zielona strefa w mieście) pochłania CO2, władze planują umożliwić jego certyfikację. To sprawia, że Wyspy Kanaryjskie mogą stać się światowym pionierem.

Jest w tym także praktyczny, finansowy aspekt. Wyobraźmy sobie gminę, która decyduje się na stworzenie takiego schronienia. Dzięki certyfikatom kompensacji CO2 może pozyskać środki na jego utrzymanie. Rejestr ma więc nie tylko chronić środowisko, ale też wspierać finansowo lokalne, zielone inicjatywy.

Najważniejsze jest ograniczenie emisji, a kompensacja to drugi krok

Nowy rejestr nie zwalnia nikogo z obowiązku realnego ograniczania emisji. Nie miałoby to sensu. Priorytetem numer jeden jest transformacja systemu energetycznego, który odpowiada za 88% emisji na archipelagu. Każdego roku Wyspy Kanaryjskie emitują od 10 do 14 milionów ton CO2, z czego ponad połowa pochodzi z sektora turystycznego.

Pozostałe 12-14% emisji (w zależności od roku) pochodzi z innych źródeł. Około 8% generują odpady i wysypiska śmieci. Rozwiązaniem jest tu energetyczne wykorzystanie odpadów. Nowoczesna spalarnia z wydajnymi filtrami mogłaby zredukować emisję metanu prawie do zera, choć opłacalność takiej inwestycji w skali archipelagu jest dyskusyjna. Mimo to możliwe jest zejście poniżej 1% – to już byłaby znacząca poprawa.

Oszczędność wody i morze jako pochłaniacz CO2

Władze szukają nietypowych rozwiązań. Przykład? Obieg wody. Połowa odsalanej wody na Wyspach Kanaryjskich jest tracona w sieci dystrybucji. Straty te można przeliczyć na CO2, bo produkcja wody pochłania energię. Dlatego planuje się, by certyfikowany projekt kompensacji emisji obejmował modernizację sieci wodociągowej i eliminację wycieków.

Lista możliwości jest długa – od technologii po regenerację krajobrazu. Trwają nawet prace nad tym, jak zwiększyć pochłanianie CO2 przez otaczający wyspy ocean. Władze podkreślają jednak, że niezależnie od innowacji, kluczowe jest transformowanie systemu energetycznego i likwidacja wysypisk.

Współpraca z uczelniami i pierwsze projekty pilotażowe

Trwają prace nad włączeniem kanaryjskich gatunków roślin do systemu. Wiadomo, że sosna kanaryjska pochłania emisję dziesięciu samochodów rocznie, ale dla innych gatunków krzywa pochłaniania wciąż nie jest znana. Naukowcy z uniwersytetów pracują nad jej wyznaczeniem. Władze podkreślają, że do problemu trzeba podchodzić całościowo – redukcja liczby aut, elektromobilność, rozwój transportu publicznego – to wszystko musi iść w parze.

Rejestr ma zostać zatwierdzony w najbliższym czasie, a jego uruchomienie planowane jest na przyszły rok. Będzie można nim objąć ślad węglowy z bieżącego roku i zgłaszać pierwsze projekty pochłaniania. Równolegle będą powstawać szczegółowe regulacje. Pierwsza z nich dotyczyć będzie właśnie reforestacji z uwzględnieniem lokalnej flory i mniejszych działek. Potem przyjdzie czas na certyfikację kolejnych metod i projekty pilotażowe. Władze już prowadzą rozmowy w sprawie pierwszych umów na certyfikację projektów odnowy wąwozów.

Kto może skorzystać? Firmy, ale też samorządy

Zainteresowanie firm jest spore. Czy to „pranie wizerunku”? Władze patrzą na to z przymrużeniem oka: jeśli firma inwestuje w realne projekty, które przynoszą korzyść wszystkim, to niech tak będzie. Podkreślają jednak, że kluczowe jest najpierw mierzenie swojego śladu, potem próba jego redukcji, a dopiero na końcu – kompensacja. To nie jest karta przetargowa, by zanieczyszczać tyle samo lub więcej.

Nie brakuje sektorów, które emitują dużo, jak np. transport lotniczy. Turyści odpowiadają za połowę emisji na wyspach, dlatego sektor turystyczny jest naturalnym partnerem w projekcie. Co ważne, z systemu mogą skorzystać także podmioty spoza archipelagu, pod warunkiem że projekt kompensacyjny będzie realizowany na Wyspach Kanaryjskich. Z rejestru nie mogą natomiast korzystać firmy objęte już unijnym systemem handlu emisjami – one muszą same redukować swój ślad.

System jest otwarty także dla sektora publicznego. Władze widzą w nim szansę dla gmin. Gmina, która chce stworzyć klimatyczne schronienie – duży, zielony park – może pozyskać inwestycję, a sprzedaż certyfikatów CO2 sfinansuje jego późniejsze utrzymanie. Dlatego mówi się, że ma to także wymiar społeczny.

Wielotorowe działania i współpraca resortów

apartament wakacyjny teneryfa pl mobile

Projekt opiera się na współpracy ministerstw. Podpisano już wstępny protokół, na podstawie którego tworzony jest program pracy. Liderem jest resort turystyki. Departament odpowiedzialny za projekty definiuje, jakie inicjatywy mogą wejść do systemu kompensacji. W komitecie sterującym zasiądą przedstawiciele turystyki i finansów, by firmy turystyczne miały pełną jasność, jak mogą uczestniczyć w programie.

To nie jest prosta sprawa. Firma turystyczna może być zainteresowana projektem regeneracji, ale bardziej pod kątem tzw. kredytów przyrodniczych (nature credits) – nowej koncepcji Komisji Europejskiej, która wciąż czeka na rozwinięcie. Nad tym pracuje wydział ds. bioróżnorodności. Część firm może chcieć skorzystać z rejestru kompensacji CO2, inne z kredytów przyrodniczych, a jeszcze inne z obu tych rozwiązań. Wszystko to trzeba precyzyjnie opisać i uregulować.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link