Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.
Wizyta, która mogła wydarzyć się tylko na Teneryfie
Daniel Radcliffe wszedł do apteki w Santa Cruz na Teneryfie i przez kilka minut nikt nie miał pewności, czy ten klient to rzeczywiście Harry Potter. Były spojrzenia, wątpliwości, szybkie poszukiwania w internecie i coraz bardziej oczywiste podejrzenia. W końcu ktoś odważył się zapytać wprost. I nie trzeba było sięgać po żadną eliksir prawdy. Zakończenie okazało się znacznie prostsze: Radcliffe po prostu zdjął okulary i, jak relacjonowała farmaceutka Amira Nasser w magazynie porannym „La Alpispa” na kanaryjskim radiu publicznym, „wszelkie wątpliwości zniknęły”.
Cała scena miała miejsce w aptece Mencey, położonej tuż przy Ramblach w Santa Cruz i w pobliżu Parku Garcíi Sanabrii. To miejsce dość odległe od Szpitala Świętego Munga, magicznego szpitala z sagi, ale przez kilka minut za ladą działo się coś, co mogłoby przypaść do gustu każdemu fanowi Pottera.
Najpierw były wątpliwości, potem internet
Pracownicy apteki nie rozpoznali aktora od razu. I właśnie wtedy zaczęła się ta mała zagadka. Amira Nasser opowiedziała w radiu, że na początku pojawiły się „drobne wątpliwości”, a pracownice zaczęły się między sobą zastanawiać, czy ten mężczyzna naprawdę może być Danielem Radcliffe’em. Podejrzenia rosły, aż w końcu postanowili zrobić to, co zrobiłby każdy, gdyby nie miał pod ręką Mapy Huncwotów: sprawdzić w internecie.
„Szukałyśmy w sieci, do kogo najbardziej mu pasuje” – opowiadała farmaceutka, po czym podsumowała konkluzję: „To musiał być Harry Potter”. I rzeczywiście był. Ta sytuacja ma w sobie coś, co doskonale rozpozna każdy miłośnik sagi. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy kina stała przed ladą, a mimo to przez chwilę bardziej sensowne wydawało się myślenie, że ten klient po prostu niezwykle przypomina chłopca, który przetrwał.
Okulary zdradziły wszystko
W końcu postanowili rozwiać wątpliwości. Jak relacjonowała Nasser, zapytali go wprost i „bardzo uprzejmie”, czy jest aktorem. Radcliffe odpowiedział gestem. „W tym momencie zdjął okulary i oczywiście nie było już żadnych wątpliwości” – opowiadała farmaceutka. Co prawda na czole nie pojawiła się żadna blizna w kształcie błyskawicy, ale wcale nie była potrzebna.
Nasser podkreśliła również, że aktor był „bardzo miły” i ostatecznie zgodził się na zdjęcie z częścią personelu apteki Mencey. Placówka później opublikowała fotografię w mediach społecznościowych, dziękując aktorowi za jego postawę. „Wizyty, które wywołują uśmiech” – napisano, opisując spotkanie jako jeden z tych momentów, „które sprawiają, że dzień staje się jeszcze piękniejszy”.
Codzienność gwiazdora na wyspie
Wizyta w aptece to nie jedyny moment, w którym Daniel Radcliffe zaskoczył podczas swojego pobytu na Teneryfie. Aktor był rozpoznawany również przez mieszkańców podczas spacerów po Santa Cruz i chętnie zatrzymywał się, by porozmawiać z tymi, którzy podchodzili go przywitać. Co więcej, widziano go robiącego zakupy z pełną normalnością w jednym z supermarketów HiperDino na Teneryfie. Ta prozaiczna scena również nie uszła uwadze tych, którzy rozpoznali jedną z największych gwiazd sagi o Harrym Potterze.
Jego obecność w supermarkecie szybko obiegła media społecznościowe, dołączając do wizerunków Radcliffe’a cieszącego się wyspą jak każdy inny turysta. Aktor wcale nie unikał fanów – przeciwnie, chętnie pozował do zdjęć i rozdawał autografy. Dziesięć punktów dla Gryffindoru.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.


