Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.
Gwardia Cywilna zatrzymała mężczyznę podejrzanego o serię włamań do lokali gastronomicznych w La Oliva na Fuerteventurze. Sprawca wynosił alkohol, gotówkę i kasy fiskalne, a straty wyceniono na 10 tysięcy euro. W co najmniej jednym przypadku przebrał się za zakonnicę.
Trzy włamania w ciągu czterech miesięcy
Jak poinformowała Komenda Gwardii Cywilnej w Las Palmas, sprawa trafiła do funkcjonariuszy z posterunku głównego w Corralejo po tym, jak poszkodowani właściciele lokali gastronomicznych złożyli stosowne zawiadomienia. Zgłaszający informowali o kradzieżach i zniszczeniach w swoich lokalach.
Łącznie chodziło o trzy włamania do lokali publicznych, do których doszło w porze nocnej między czerwcem a wrześniem 2026 roku.
Przebrania, maskowanie twarzy i łom
Sprawca maskował się za pomocą przebrań. W jednym z przypadków użył stroju zakonnicy, który częściowo zasłaniał mu twarz. Następnie wyłamywał drzwi wejściowe za pomocą łomu.
Działania rozciągały się na kilka godzin. Zatrzymany miał postępować według wcześniej ustalonego planu i wielokrotnie wracać do tych samych lokali, by dostawać się do ich wnętrza i wynosić napoje alkoholowe, gotówkę oraz kasy fiskalne.
Skok z pięciu metrów i zatrzymanie
Wspólna akcja Gwardii Cywilnej i policji lokalnej z La Oliva pozwoliła zaskoczyć domniemanego sprawcę. Gdy mężczyzna zauważył funkcjonariuszy, uciekł na jedno z wyższych pięter lokalu, a następnie wyskoczył z wysokości pięciu metrów. W tym momencie został zatrzymany.
Odzyskane przedmioty i dalsze kroki
W ramach śledztwa dotyczącego włamań odzyskano telewizor, dwie kasy fiskalne, tablet, kilka telefonów komórkowych, napoje alkoholowe oraz gotówkę o wartości około 600 euro.
Zatrzymany wraz z zebranymi materiałami dowodowymi został przekazany do Wydziału Śledczego Sądu w Puerto del Rosario.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.

