Mieszkańcy Masca walczą o swoje prawa
Mieszkańcy Barranco de Masca w Buenavista del Norte na Teneryfie przygotowują oficjalny dokument z żądaniami skierowanymi do administracji publicznej. Petycja, która trafi do ratusza i Cabildo, zawiera postulaty dotyczące rozwiązania problemów wioski, która według mieszkańców zmaga się z „codziennymi korkami” i „brakiem bezpieczeństwa”. Miejscowość, posiadająca „nieodpowiednią” infrastrukturę, przekształca się w „park rozrywki” dla turystów i zyskała już miano „hiszpańskiego Machu Picchu”.
Główne problemy lokalnej społeczności
Jorge Javier Díaz, przewodniczący Stowarzyszenia Sąsiedzkiego Barranco de Masca, w rozmowie z Europa Press przedstawił kluczowe problemy mieszkańców. Wskazał na trudności w wykonywaniu codziennych obowiązków spowodowane natężonym ruchem turystycznym i „brakiem porządku” w organizacji ruchu drogowego. Szczególnie dotkliwy jest niewystarczający nadzór policyjny, brak miejsc parkingowych oraz odpowiedniego oznakowania.
Bezpieczeństwo i infrastruktura
Díaz podkreśla poważny problem bezpieczeństwa w regionie: „Okradają punkty widokowe dzień w dzień. Wiemy, że Guardia Civil wykonuje ważną pracę przy ograniczonych zasobach, ale potrzebujemy obecności policji”. Zwraca również uwagę na stan drogi przebiegającej przez obszar, którą w latach 60. i 80. zbudowali sami mieszkańcy. Została ona zaprojektowana jako jednokierunkowa, co obecnie stanowi poważne ograniczenie.
Problemy z parkowaniem i dostępem do wąwozu
W okolicy znajduje się tylko około 50 legalnych miejsc parkingowych, co jest zdecydowanie niewystarczające. Sytuację pogarsza brak odpowiedniego planu oznakowania. „Turysta nie widzi drogowskazu i parkuje przy wejściu prowadzącym do wioski” – wyjaśnia przewodniczący stowarzyszenia. Od lata 2024 roku Cabildo Teneryfy planuje wprowadzić podatek dla nierezydentów za regulowany dostęp do wąwozu Masca, jednak decyzja ta została podjęta bez wyraźnej zgody mieszkańców posiadających tam nieruchomości.
Walka o głos mieszkańców
Mieszkańcy popierają potrzebę regulacji dostępu turystów do wąwozu, szczególnie w kontekście obserwowanego „szaleństwa” związanego z niekontrolowanym napływem odwiedzających. Domagają się jednak prawa do współdecydowania w tym procesie. Jorge Javier podsumowuje sytuację pytaniem: „Wszystko koncentruje się na turystyce, ale kiedy myślimy o sąsiadach?”