wyprzedaze letnie wyspy kanaryjskie 2026

Wyprzedaże letnie na Wyspach Kanaryjskich: czy powtórzą sukces z ubiegłego roku?

Kanaryjski handel wierzy w udane lato

Kanaryjscy kupcy liczą na powtórzenie dobrych wyników z zeszłorocznych letnich wyprzedaży, mimo że kontekst gospodarczy w 2026 roku jest znacznie bardziej skomplikowany. Niepewność związana z wojną na Bliskim Wschodzie, spadek liczby turystów i coraz bardziej ograniczona siła nabywcza konsumentów sprawiły, że sprzedaż w pierwszym półroczu wyraźnie wyhamowała. Mimo wszystko branża wierzy, że nadchodzący sezon będzie udany – a przynajmniej uda się powtórzyć wyniki z poprzedniego roku lub nieznacznie je poprawić.

Aby to osiągnąć, handlowcy chcą wystartować z dużym rozmachem już w ostatni weekend czerwca. Jak podkreślają, największe natężenie ruchu w sklepach spodziewane jest w pierwszym tygodniu wyprzedaży, dlatego od razu zaoferują klientom atrakcyjne obniżki.

szlaki na teneryfie przystanek rodzinka banner v1

Optymizm mimo spadków

– Mamy nadzieję, że będzie to dobra kampania i jesteśmy optymistami, mimo tego, jak w ostatnich miesiącach kształtowała się sprzedaż – zapewnia Abbas Moujir, prezes Federacji Obszarów Miejskich Wysp Kanaryjskich (Fauca).

Przypomina on, że w kwietniu kanaryjski handel odnotował pierwsze od ponad pięciu lat potknięcie w wolumenie obrotów. Miesiąc wcześniej, przez ponad 60 kolejnych miesięcy, sprzedaż systematycznie rosła. Opublikowany przez Narodowy Instytut Statystyczny (INE) wskaźnik wykazał spadek o 0,7% w przypadku Wysp Kanaryjskich – regionu, który do tej pory przodował w całej Hiszpanii pod względem wzrostu sprzedaży detalicznej.

To spowolnienie odczuli również pozostali przedstawiciele branży. – Konsumenci są bardzo wyczuleni. Napięcie i niepewność związana z wojną sprawiły, że ich zachowania stały się znacznie bardziej racjonalne, a w wydatkach priorytetem są podstawowe potrzeby – wyjaśnia Alfredo Medina, sekretarz generalny Stowarzyszenia Średnich i Dużych Przedsiębiorstw Handlu Detalicznego na Wyspach Kanaryjskich (Asodiscan).

Turystyka hamuje, ale cel wyprzedaży jest inny

Branża tłumaczy spadek sprzedaży również zmniejszoną liczbą przyjezdnych. W kwietniu po raz pierwszy od siedmiu lat turystyka odnotowała poważne załamanie – liczba zagranicznych gości spadła o 8,3%. – To pokazuje, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od turystyki i jak wpływa ona na działalność uzupełniającą, taką jak handel – zauważa Moujir.

Przedstawiciele sektora podkreślają jednak, że głównym celem letnich wyprzedaży – mocno skoncentrowanych na wyposażeniu wakacyjnym – jest przede wszystkim lokalna ludność.

Co kupujemy na letnich wyprzedażach?

Choć od dawna sezon wyprzedaży jest w pełni zliberalizowany, a sklepy mogą oferować rabaty o każdej porze roku, letnie obniżki wciąż są okazją do zakupu artykułów związanych z tą porą roku. Największym powodzeniem cieszą się: odświeżenie wakacyjnej garderoby, zakupy przed wyjazdem, wyposażenie tarasu, by cieszyć się dobrą pogodą, a także przygotowania do nowego roku szkolnego.

Od czasu liberalizacji termin rozpoczęcia letnich wyprzedaży – w przeciwieństwie do zimowych, które tradycyjnie startują 7 stycznia – jest znacznie bardziej rozmyty. Zwykle zaczynały się one 1 lipca, jednak w tym roku wiele sklepów przesunie start na weekend 27 i 28 czerwca.

Jakie rabaty czekają na klientów?

W pierwszych dniach wyprzedaży najpowszechniejsze będą obniżki rzędu 50%, choć – jak zapowiada branża – z upływem czasu mogą one sięgnąć nawet 70%.

– Sprzedaż na pewno wzrośnie w porównaniu z majem i czerwcem, ale od czasu liberalizacji wpływ letnich wyprzedaży jest mniejszy, a inne okresy w roku generują znacznie większy wolumen sprzedaży – mówi Raju Daswani, prezes Federacji Handlu Las Palmas (Fedeco).

On również wskazuje na niepewność, jaka panuje w sektorze. Choć kupcy są optymistami, nie wiedzą, jak korzystne okażą się wyniki. Sklepy borykają się bowiem ze znacznymi wzrostami kosztów, wynikającymi z wojny w Iranie, które szczególnie mocno odczuły małe placówki. – W tej sytuacji każdy wzrost sprzedaży jest mile widziany, ale rezultat nie będzie na tyle spektakularny, by strzelać fajerwerkami – podsumowuje Daswani.

Internet i podatki – nowe wyzwania dla handlu

Daswani zwraca uwagę na jeszcze jeden czynnik, który w ostatnich latach osłabia wyniki sprzedaży wyprzedażowej w sklepach stacjonarnych na całym archipelagu: handel elektroniczny.

– Młode pokolenie potrafi kupować tylko online, a wielu innych klientów, zmęczonych korkami w Santa Cruz de Tenerife, Las Palmas de Gran Canaria i innych strefach handlowych wysp, również wybiera tę drogę – podkreśla.

Dlatego liczy na to, że obowiązkowe opłaty, które od lipca Unia Europejska nałoży na zakupy online spoza wspólnoty, przyniosą ulgę stacjonarnemu handlowi. Podobnie jak ewentualna decyzja Wysp Kanaryjskich o zniesieniu zwolnienia z płacenia IGIC (kanaryjskiego podatku od towarów i usług) dla zakupów o wartości poniżej 150 euro.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link