zadymienie lotnisko teneryfa poludnie utrudnienia

Zadymienie na lotnisku Teneryfa Północ. Sytuacja wróciła do normy

Zadymienie na lotnisku Teneryfa Północ. Utrudnienia już opanowane

Chmura dymu, która poranka w niedzielę sparaliżowała lotnisko Tenerife Norte-Ciudad de La Laguna, już przed południem przestała być problemem. Poza kilkoma opóźnieniami w ruchu międzyspiarskim port lotniczy wrócił do normalnej pracy – bez kolejek pasażerów i nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa. Nie wszyscy podróżni zdążyli jednak otrząsnąć się z nerwów, i to nie tyle z powodu skali zdarzenia, które było niewielkie i szybko opanowane, ile z obawy o dalsze połączenia.

Strach o przesiadki

– Muszę złapać trzy loty i między nimi nie miałem zbyt wiele czasu; dobrze, że już po problemie – cieszył się Alejandro López, 21-letni student Erasmusa z Teneryfy. Kłopoty na Los Rodeos, bo tak popularnie nazywa się to lotnisko, wykryto wcześnie rano w strefie boardingowej. Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną. Pasażerowie musieli opuścić terminal, a na zewnątrz zrobiło się wyraźnie tłoczno. Sytuacja wywołała też lawinę zdjęć i nagrań, które trafiały na telefony, jak w przypadku Carmen Nieves González, wybierającej się na Gran Canarię.

szlaki na teneryfie przystanek rodzinka banner v1

Dwie i pół godziny przed lotem

– Mój lot między wyspami to dla mnie zwykła rutyna, ale bałam się, że go stracę, więc przyjechałam na lotnisko aż dwie i pół godziny wcześniej. Myślałam, że dalej będzie tu pełno ludzi – relacjonowała mieszkanka Santa Cruz, która leciała do Telde na rodzinną uroczystość.

– Już wcześniej tu byłem, bo odebrałem syna, a teraz przywiozłem żonę. Sytuacja zupełnie nie przypomina tej porannej – opisał inny pasażer, który pojawił się na lotnisku z bliskim. – To normalne, że ludzie się denerwują i robi się zamieszanie, ale widać, że udało się szybko wszystko opanować – dodał.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link