restauracja El Taller Puerto de la Cruz

Gwiazdka Michelin dla El Taller – historia sukcesu z Teneryfy

Osiągnięcie gwiazdki Michelin jako szef kuchni jest powodem do ogromnej dumy dla mnie i całego zespołu. Pracuje z nami dwóch kelnerów i pięciu kucharzy. Wśród nich jest moja żona Valentina, która razem ze mną stanowi duszę tego projektu i zawsze zapewnia tę część spójności, która trzyma mnie przy ziemi. Choć prawdą jest, że istnieją inne rodzaje wyróżnień, osiągnięcie tego poziomu z tak skromnego miejsca jak nasze, w Puerto de la Cruz, jest nie do opisania.

Sukces zbudowany na pokorze i jakości

W naszym przypadku kluczem było poświęcenie i szacunek dla zawodu. Jesteśmy znani z tego, że prowadzimy skromną restaurację. Nigdy nie inwestowaliśmy w marketing ani nic podobnego. W ciągu dziesięciu lat działalności wydaliśmy zero euro na promocję El Taller. To nie jest luksusowy lokal – zachowuje istotę domu rybaka. Znajduje się przy bardzo ruchliwej ulicy, co może być niewygodne pod względem logistycznym.

joygames

Dlatego uważam, że zasłużyliśmy na tę gwiazdkę przede wszystkim ze względu na jakość jedzenia. Wszystko, co ma związek z produktem, przygotowaniem, techniką i kreatywnością. Ale przede wszystkim ze względu na pokorę, która nas charakteryzuje, wnosi wiele wrażliwości do tego, co robimy i sprawia, że klient czuje się jak w domu. To jest prawdziwy klucz.

Szacunek dla gości to podstawa

Dla nas bardzo ważne jest, aby szanować czas kogoś, kto zdecydował się przyjść zjeść do naszego domu. W końcu wybiera nas spośród wielu innych restauracji i przychodzi wydać znaczną sumę pieniędzy. Obdarza nas zaufaniem, a naszym obowiązkiem jest odwzajemnić się tym samym. Dlatego staramy się być tak uczciwi, jak to tylko możliwe.

Jest to sytuacja podobna do przyjmowania gości we własnym domu. Jesteśmy tacy sami jak zawsze i gotujemy tak samo dla każdego, kto nas odwiedza. Myślę, że to klucz do sukcesu. Nie robimy żadnych rozróżnień, nawet ze względu na wiek. Wszyscy jedzą to samo i dostają taką samą obsługę, więc w tym sensie nie ma żadnych przywilejów.

Od gitary do kuchni

Jestem gitarzystą klasycznym i muzyka bardzo otworzyła mój umysł. Pozwoliła mi dużo podróżować, zrozumieć inne kultury i poznać dobre restauracje. Od tego czasu pojawiła się we mnie ciekawość gotowania i już nigdy nie mogłem pozbyć się tego pomysłu z głowy.

Szczerze mówiąc, będąc muzykiem starałem się pokazać swoją twarz i poszedłem do kilku restauracji jako wolontariusz. Otworzyli mi drzwi i tak poznałem Jesúsa Gonzáleza z restauracji El Duende – również w Puerto de la Cruz – którego podziwiam. To właśnie tam zacząłem stawiać pierwsze kroki w świecie gastronomii i nadal wiele mu zawdzięczam. Teraz, gdy dzielimy ten sam zawód, nadal jesteśmy w stałym kontakcie i oboje bardzo się cenimy.

Samouczek, który osiągnął szczyt

Nie mam formalnego wykształcenia kulinarnego. Moje szkolenie zawsze było samouczkowe i każdego roku uczyłem się na własną rękę, na przykład czytając książki lub jedząc w innych restauracjach. W końcu wizyta w świetnej restauracji jest jak kurs mistrzowski. Jest wiele miejsc, które są dla mnie punktem odniesienia i które robią niesamowite rzeczy.

Czy jest to inwestycja pieniędzy? Tak, ale całkowicie się opłaca. Tam mogę poczuć gastronomię, posmakować smaków i tekstur. Moja wyobraźnia zaczyna się rozwijać. Właściwie to jest jak inwestowanie w kurs szkoleniowy.

Szybka droga do własnego lokalu

Zacząłem gotować w 2010 roku, a pięć lat później otwierałem już El Taller z moją żoną. Rozpoczęcie działalności w tak krótkim czasie było nieco ryzykowne. Bardzo szybko przeszedłem też przez etap samouczka. Ale cóż, zawsze mieliśmy jasne cele: bronić produktu, jakości i ciepła. W końcu rozwijaliśmy się rok po roku, ze śmiechem i dziwnym upadkiem, ale dotarliśmy tak daleko.

Kuchnia otwarta na świat, zakorzeniona na Wyspach

Nasza linia gastronomiczna jest otwarta na świat. Staramy się zmieniać menu dwa razy w roku, aby dostosować się do różnych pór roku, a Wyspy Kanaryjskie są zawsze obecne w niektórych potrawach. Robimy również ukłony w stronę różnych kuchni, takich jak azjatycka czy południowoamerykańska.

Na przykład kuchnia włoska jest zawsze bardzo obecna ze względu na korzenie mojej żony, chociaż zawsze jest połączona z lokalnymi produktami i tym akcentem, który przypomina nam, że jesteśmy na Wyspach Kanaryjskich. W tej chwili mamy ravioli de puchero, które odzwierciedlają kulturę włoskiego morza z przepisu babci mojej partnerki, ale z całym smakiem tradycyjnego gulaszu z Teneryfy.

Lokalne produkty z własnej farmy

Tak, stawiamy na lokalne produkty, głównie z Teneryfy. Większość składników to owoce, warzywa, mięso, a nawet ryby pochodzące z tego obszaru. W rzeczywistości mamy własną farmę, z której sami zaopatrujemy restaurację. Utrzymujemy naszą esencję, choć jak powiedziałem, jesteśmy otwarci na świat.

restauracja El Taller Puerto de la Cruz

Źródło

Scroll to Top
Share via
Copy link