koniec rozliczen igic dla malych firm na wyspach kanaryjskich

Koniec kwartalnych rozliczeń IGIC. Rząd Wysp Kanaryjskich wesprze małe firmy

Mniej papierologii i biurokracji dla małych firm

Mali przedsiębiorcy na Wyspach Kanaryjskich mogą już wkrótce skreślić ze swojej listy zadań kwartalne deklaracje podatku IGIC. Rząd Wysp Kanaryjskich ogłosił dziś rano nową miarę, która przyniesie korzyści osobom pracującym na własny rachunek, których roczny obrót nie przekracza 50 000 euro. Około 11 000 osób od lipca nie będzie musiało doliczać IGIC do swoich faktur, w zamian za niemożność odliczenia podatku zapłaconego przy własnych zakupach.

„To było jedno z największych żądań osób samozatrudnionych i ich wysłuchaliśmy” – oświadczył ogłaszając decyzję wiceprzewodniczący rządu oraz radca ds. gospodarki, przemysłu, handlu i samozatrudnionych, Manuel Domínguez. Dotychczas próg zwolnienia z IGIC wynosił 30 000 euro, a władze zdecydowały się podnieść go do 50 000, aby objąć większą liczbę małych przedsiębiorców i profesjonalistów.

Oszczędność czasu i pieniędzy

„Rozliczanie podatku co trzy miesiące stwarza im poważny problem z płynnością finansową, poświęcają czas i pieniądze na zlecanie usług doradztwa podatkowego, a teraz mogą zaoszczędzić te środki i przeznaczyć je na swój biznes” – wyjaśnił Domínguez o mierze, która, jak zaznaczył, ma charakter dobrowolny. Wyspiarscy przedsiębiorcy będą musieli teraz zdecydować, czy opłaca im się skorzystać z formuły, która ma przynieść korzyści jedynie 7,5% spośród 156 701 osób samozatrudnionych działających na archipelagu.

Ten niewielki odsetek, jeśli tak postanowi, będzie mógł zmniejszyć liczbę swoich rocznych zeznań z pięciu do jednego, upraszczając w ten sposób relacje z Kanaryjską Agencją Podatkową. „Mówimy o mniejszej biurokracji, mniejszej ilości dokumentów i więcej czasu na prowadzenie biznesu. Każda minuta poświęcona na składanie dokumentacji to czas odebrany firmie, działalności i rodzinie” – wyjaśnił radca ds. tego obszaru, mówiąc o korzyściach płynących z propozycji, która, jeśli wszystko pójdzie dobrze, zacznie obowiązywać w lipcu.

Nowe zasady od lipca 2026 roku

„Zaczniemy w tym terminie, ponieważ teraz trwa okres rozliczania drugiego kwartału, więc przejdziemy do początku drugiego półrocza, a od 1 stycznia 2027 roku skończą się kwartalne rozliczenia IGIC dla przedsiębiorców, którzy osiągają obrót 50 000 euro na naszej ziemi” – podkreślił Domínguez.

Część szerszego pakietu wsparcia

Ta inicjatywa nie jest odosobniona. Stanowi część zestawu środków, które Wydział pod kierownictwem Domíngueza wdraża od początku kadencji, zaczynając od utworzenia po raz pierwszy Dyrekcji Generalnej ds. Osób Samozatrudnionych. Do tego dochodzi znana „zerowa składka” ze zwrotem składek za pierwszy rok, pomoc w godzeniu życia zawodowego i prywatnego na pokrycie zwolnień lekarskich lub macierzyńskich, zachęty do zatrudniania osób powyżej 52. roku życia oraz linie wsparcia inwestycji poprzez bonifikaty odsetek.

Jest to zestaw działań, za pomocą których władze regionalne chcą towarzyszyć osobie pracującej na własny rachunek na różnych etapach jej działalności. „Wspieramy osoby samozatrudnione środkami, które towarzyszą im od początku do końca, od momentu rozpoczęcia działalności aż po jej konsolidację, wzmacniając ochronę w sytuacjach wrażliwości” – dodał wiceprzewodniczący rządu kanaryjskiego.

Unikalna pozycja na mapie Hiszpanii

Zwolnienie z IGIC stawia ponadto Wyspy Kanaryjskie w wyjątkowej pozycji na krajowej mapie podatkowej. To jedyny region autonomiczny, który proponuje zastosowanie tego typu reżimu, inspirowanego europejskimi przepisami dotyczącymi VAT dla małych przedsiębiorców, podnosząc próg do 50 000 euro rocznego obrotu. Kwota ta znajduje się powyżej średniej dla krajów europejskiego otoczenia, gdzie limit ten wynosi około 40 000 euro, zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez sam rząd regionalny.

Dalsza droga legislacyjna

Propozycja musi jednak teraz przejść procedurę parlamentarną, aby wejść w życie w przewidzianych terminach. Władze liczą na zebranie wystarczającego poparcia w regionalnej Izbie, aby przeprowadzić środek przedstawiany jako techniczny i upraszczający administrację, choć nie wyklucza się debaty politycznej na temat jego rzeczywistego zasięgu i liczby beneficjentów.

„Istnieją różne formy jego wprowadzenia, ja wymieniłem dekret prawny, ale będziemy uważnie słuchać, co powiedzą nam służby prawne, aby znaleźć najszybszą drogę do jego normalnego przetworzenia” – zapewnił radca.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link