pozwy przeciwko rzadowi kanarow mieszkania socjalne dyskryminacja

Pozew przeciwko rządowi Wysp Kanaryjskich: dyskryminacja w dostępie do mieszkań

Pozew przeciwko rządowi Kanarów

To pierwszy taki przypadek w Hiszpanii. I nie chodzi o sprawę dotyczącą Voxu, a o pozew przeciwko koalicyjnemu rządowi Wysp Kanaryjskich, na który składają się Koalicja Kanaryjska i Partia Ludowa. Kilka organizacji społecznych złożyło pozew przeciwko rządowi archipelagu, zarzucając mu zaostrzenie wymogów dostępu do mieszkań socjalnych w duchu tzw. priorytetu narodowego, charakterystycznego dla skrajnej prawicy.

Zdaniem organizacji nowe przepisy są nielegalne. Liczą one na to, że Wysoki Trybunał Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich (TSJC) przyzna im rację, powołując się na liczne precedensy sądowe w całej Europie, które wypowiedziały się przeciwko tego typu rozwiązaniom. Działacze alarmują, że w rzeczywistości chodzi o próbę zamaskowania braków w polityce mieszkaniowej wyspiarskiego rządu, który nie potrafi zapewnić odpowiedniej liczby lokali socjalnych.

szlaki na teneryfie przystanek rodzinka banner v1

We wtorek rano, przed gmachem Centrum Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich, swoje stanowisko przedstawili przedstawiciele organizacji Derecho al Techo (Prawo do Dachu nad Głową) oraz Obserwatorium Praw Człowieka DESCA (ds. Praw Gospodarczych, Społecznych, Kulturalnych i Środowiskowych).

Dwanaście lat zameldowania – nowy wymóg dyskryminujący migrantów

Dekret zmieniający zasady przyznawania mieszkań socjalnych wszedł w życie 7 kwietnia. Nowe przepisy nakładają obowiązek co najmniej 12 lat nieprzerwanego zameldowania na Wyspach Kanaryjskich. Dla powodów to klasyczny przykład tzw. priorytetu narodowego, który prawicowe ugrupowania promują już w innych regionach Hiszpanii, jak Aragonia czy Estremadura, a także w kilku krajach Europy – i który został już potępiony przez europejski wymiar sprawiedliwości.

– Mamy do czynienia z mechanizmem, który tworzy strukturalne bariery, a przez to wypacza samą ideę mieszkania chronionego – mówi Sofía Olivares z kolektywu Derecho al Techo.

Choć prezydent Wysp Kanaryjskich twierdzi, że na tym obszarze nie ma miejsca na priorytet narodowy, rzeczywistość jest inna. – Ten dekret to wyraźny przykład priorytetu narodowego. My nazywamy go priorytetem rasistowskim, klasowym i jawnie nielegalnym – podkreśla Miguel Ruiz, prawnik i badacz z Obserwatorium DESCA.

Zarzut organizacji jest jasny: dekret 23/2026 z 9 marca wprowadza szereg rozwiązań, które powodują tzw. dyskryminację pośrednią. Oznacza to, że choć przepisy wprost nie wykluczają żadnej grupy, to ich konstrukcja uderza w określone osoby – w tym przypadku w migrantów. – To nie jest nowy pomysł, ani Partii Ludowej, ani Voxu, ani Clavijo. To pomysł skrajnie prawicowego Frontu Narodowego we Francji z lat 80., który sprowadza prawa do roli przywilejów – wyjaśnia Ruiz.

Europejski trybunał po stronie powodów

Organizacje społeczne przypominają, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) niedawno orzekł, iż wymóg 10 lat stażu, by móc ubiegać się o pomoc społeczną, jest dyskryminujący. To bardzo świeże orzecznictwo, które wzmacnia ich argumentację. – Ale to orzecznictwo, które TSUE i różne trybunały konstytucyjne kształtują od lat 80. – dodaje prawnik z Obserwatorium DESCA.

Chodzi o wyrok z 7 maja, w którym Wielka Izba TSUE (w składzie 15 sędziów) stwierdziła, że Włochy naruszyły prawo unijne, wymagając dziesięciu lat rezydencji do przyznania gwarantowanego dochodu socjalnego – świadczenia mającego walczyć z ubóstwem i wspierać reintegrację zawodową.

W rozmowie z naszą redakcją przedstawiciele Obserwatorium DESCA sugerują prezydentowi Clavijo konsultację ze sztuczną inteligencją. – To sztandarowy przypadek. Gdy zapytasz ChatGPT – choć nie należy mu ufać – od razu ostrzeże: „uwaga, to może być dyskryminujące” – ironizują.

Dyskryminacja uderza też w Kanaryjczyków z półwyspu

Nowy dekret wymaga dłuższego udokumentowania związków z wyspami niż jest to potrzebne do uzyskania hiszpańskiego obywatelstwa. Na Wyspach Kanaryjskich potrzeba 12 lat na mieszkanie socjalne, podczas gdy w całej Hiszpanii do naturalizacji wystarczy 10 lat legalnego i nieprzerwanego pobytu.

Organizacje podkreślają, że przepisy te naruszają kilka artykułów Statutu Autonomii Wysp Kanaryjskich oraz hiszpańskiej konstytucji – zwłaszcza te dotyczące równego traktowania, zakazu dyskryminacji oraz prawa do godnego mieszkania. Dodatkowo dekret stoi w sprzeczności z własnymi planami rządu kanaryjskiego, jak chociażby Plan imigracji i współistnienia międzykulturowego na lata 2026–2029, który podkreśla wagę równych szans w dostępie do odpowiedniego mieszkania, bez dyskryminacji i segregacji.

Jak alarmują działacze, nowe przepisy uderzają nie tylko w imigrantów zagranicznych. – Z dostępu do mieszkań socjalnych wykluczeni zostają także Kanaryjczycy mieszkający na stałe na półwyspie, którzy chcieliby wrócić na wyspy – zauważają.

Praca w jednej gminie przez pięć lat – kolejna bariera

Organizacje krytykują także wymóg nieprzerwanego zameldowania lub pracy w tej samej gminie przez co najmniej pięć lat. To uderza w osoby, które z powodu braku stabilności zawodowej i mieszkaniowej często zmieniają pracę i są zmuszone przeprowadzać się z jednej miejscowości do drugiej. – To nieracjonalne i dyskryminujące – oceniają.

Kolejny zarzut dotyczy nowych progów dochodowych. W zależności od składu rodziny, minimalny dochód musi wynosić od 12 600 do 21 000 euro rocznie. Według wyliczeń Obserwatorium DESCA i Derecho al Techo, opartych na danych hiszpańskiego urzędu statystycznego (INE), nawet 16,8 proc. najemców na Wyspach Kanaryjskich – czyli ponad 68 144 gospodarstw domowych – zostanie wykluczonych przez te kryteria. Niezależnie od ich pochodzenia.

Nie brakuje też krytyki pod adresem przepisów wykluczających osoby, które musiały zająć mieszkanie (z powodu braku wystarczającej liczby lokali socjalnych). – Komitet Narodów Zjednoczonych ds. Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych już ustalił, że przepisy dotyczące mieszkań chronionych nie mogą stygmatyzować najsłabszych grup, a zachowania osób zajmujących lokale z powodu braku mieszkań socjalnych nie mogą być pretekstem do karania ich – wyjaśnia Miguel Ruiz.

„Nędza narodowa” i apel o prawdziwe rozwiązania

Derecho al Techo i Obserwatorium DESCA uważają nowe ograniczenia za przejaw „nędzy narodowej” i próbę ukrycia braku mieszkań socjalnych przy galopujących cenach wynajmu, wypychaniu mieszkańców z miast i przejmowaniu oferty mieszkaniowej przez sektor turystyczny.

Zamiast tego organizacje proponują „priorytet mieszkaniowy” – rozwiązania, które naprawdę działają i nie wykluczają nikogo. Wśród postulatów znajdują się: zwiększenie i zabezpieczenie zasobu mieszkań socjalnych (np. przez nieodpłatne przekazywanie działek deweloperom czy prawo pierwokupu), opodatkowanie pustostanów należących do banków i funduszy sępiarskich, zakaz krótkoterminowego wynajmu turystycznego, by zwrócić mieszkania na rynek (w 2025 roku mogłoby to być nawet 50 tysięcy lokali), ograniczenie zakupów nieruchomości przez spekulacyjnych inwestorów, a przede wszystkim – uregulowanie cen najmu poprzez wyznaczenie stref napiętych.

– Na wyspach mnóstwo mieszkań stoi pustych, w rękach funduszy sępiarskich, które w końcu trzeba ukarać. Są też rozwiązania, które można wprowadzić od zaraz – ograniczenie cen najmu poprzez ogłoszenie stref napiętych. O to wnioskują już samorządy, jak choćby Las Palmas de Gran Canaria – mówi Isabel Saavedra, prawniczka z Derecho al Techo.

Obie organizacje wzywają rząd Wysp Kanaryjskich do większej odwagi i ambitniejszej polityki mieszkaniowej, która nie wyklucza tych, którzy potrzebują pomocy najbardziej.

Pozew złożony, wyrok za rok?

Sprawa może ciągnąć się nawet rok. – Nasze odwołanie ma pierwszeństwo w rozpatrywaniu, bo dekret już obowiązuje i dotyczy wszystkich, którzy chcą ubiegać się o mieszkanie chronione. Wysoki Trybunał Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich powinien nadać mu priorytet, ale ostateczny wyrok może zapaść dopiero za rok – wyjaśnia prawnik Obserwatorium DESCA.

Organizacje są jednak pełne wiary, że TSJC przyzna im rację, biorąc pod uwagę bogate orzecznictwo. Nie wykluczają jednak dalszych kroków – odwołania do Sądu Najwyższego, TSUE, Trybunału Konstytucyjnego, a nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Źródło

Przewijanie do góry
Share via
Copy link