Opracowanie przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji hiszpańskojęzycznych. Źródło pod artykułem.
Pod ogrodem botanicznym
Pod Ogrodem Botanicznym w Puerto de la Cruz, chronione murami ze zbrojonego betonu i zabezpieczone przed sztormami, erupcjami wulkanicznymi, pożarami i bombami, Teneryfa skrywa część swojej historii. Nie jest ona zapisana w starych archiwach ani wyeksponowana w gablotach. Zamyka się w tysiącach nasion i próbek roślin, które przez pokolenia żywiły mieszkańców wyspy.
W podziemiach znajdują się dwie komory o powierzchni dziesięciu metrów kwadratowych każda, suszarnia oraz kilka chłodni, w których przechowywane są zboża, starożytne odmiany ziemniaków, rośliny strączkowe, warzywa, owoce, winorośle i rośliny tytoniu. To dziedzictwo rolnicze o nieocenionej wartości, które mogłoby przetrwać nawet kataklizm.
Część tego dziedzictwa znajduje się także poza wyspą, w największych światowych bankach nasion. Dwadzieścia pięć odmian z Teneryfy – głównie zbóż, roślin strączkowych i sałat – przechowywanych jest w Globalnym Banku Nasion na Svalbardzie, ogromnym podziemnym magazynie wykutym w lodzie na norweskiej wyspie Spitsbergen w Arktyce, który konserwuje nasiona ponad miliona roślin uprawnych z całego świata. Znaczna reprezentacja znajduje się również w Centrum Zasobów Genetycznych Roślin (CRF) w Alcalá de Henares (Madryt), w centrum germplazmy w amerykańskim Kolorado oraz w innych bankach.
Największa kolekcja – ponad 3500 próbek – pozostaje jednak na Teneryfie, tuż przy Ogrodzie Botanicznym. Ta autochtoniczna Arka Noego nosi nazwę Centrum Ochrony Różnorodności Rolniczej Teneryfy (CCBAT).
Podróż przez historię żywności
Wejście do laboratoriów i chłodni CCBAT to podróż przez stulecia ewolucji produktów żywnościowych, które podtrzymywały życie mieszkańców wyspy od czasów pierwszych osadników Teneryfy – Guanczów, którzy przybyli ponad 2000 lat temu z północnej Afryki, niosąc ze sobą nasiona, głównie zbóż, aby zapewnić sobie przetrwanie.
Pierwszy rzut oka na korytarze i sale CCBAT wystarczy, by zrozumieć, czym zajmuje się to miejsce. Ściany i stoły wypełnione są plakatami przedstawiającymi różne starożytne ziemniaki z Teneryfy (coloradas, negras, bonitas, torrentas, azucenas, pelucas, borrallas…), tradycyjne zboża (soczewica z Teno, pszenica barbilla, jęczmień plaganudo, owies moreno, łubin, ciecierzyca colorada…), czosnki (cabeza menuda, criollo, porowy, cabeza grande…), a także figi, pomidory, papryki, jabłka, gruszki czy cebule (odmiany Guayonje, San Juan, Masca i Carrizal Alto…).
W laboratoriach, wśród pipet, mikroskopów i rękawiczek, misja centrum staje się jeszcze bardziej oczywista. Desiré Afonso, kierowniczka tego schronienia, oraz Nani Velázquez, koordynatorka upraw rozmnażanych wegetatywnie, podczas oprowadzania po głównym budynku kompleksu wskazują na tace ustawione na stołach: są tam nasiona ciecierzycy, nasiona tytoniu Virginia – „to ten używany do produkcji cygar kanaryjskich i najmniejsze nasiona w całej kolekcji” –, suszone gałązki różnych rodzajów pietruszki oraz liście opuncji.
Więcej niż tylko geny
Desiré Afonso i Nani Velázquez podkreślają, że bogactwo tych odmian nie polega wyłącznie na ich wyjątkowości i informacjach, jakie niosą. Chodzi także o wartość odżywczą. To produkty, które wykształciły własne DNA po stuleciach adaptacji do warunków środowiskowych Teneryfy i które mają „więcej właściwości” niż te pochodzące z rolnictwa intensywnego.
Jako przykład podają gofio: „Przeprowadziliśmy badania porównujące zboża używane w niektórych młynach na Teneryfie z tymi znalezionymi na stanowiskach Guanczów. Odkryliśmy nie tylko zgodność genetyczną przekraczającą 99%, co dowodzi, że obecne zboża pochodzą od tych używanych przez pierwszych mieszkańców wyspy. Wykryliśmy również, że ich wartość odżywcza jest znacznie wyższa niż w przypadku konwencjonalnych zbóż. Tak jest z wieloma innymi produktami”.
Początki centrum i wizjoner
Wszystko zaczęło się w 2003 roku. 5 maja Komisja Rządowa Cabildo de Tenerife powołała do życia Centrum Ochrony Różnorodności Rolniczej Teneryfy. Jego pierwszym dyrektorem i wielkim inicjatorem został Domingo Ríos, jeden z czołowych ekspertów Wysp Kanaryjskich w tej dziedzinie, który kierował centrum do 2025 roku, kiedy to objął stanowisko profesora nadzwyczajnego Produkcji Roślinnej na Uniwersytecie La Laguna.
Pierwsza siedziba mieściła się w niewielkich pomieszczeniach budynku w Tacoronte, w którym wcześniej działała delegacja Agencji Doradztwa Rolniczego. Włączone do Krajowej Sieci Banków Nasion, Ríos i niewielki zespół entuzjastów podjęli wyzwanie zapobieżenia utracie różnorodności rolniczej Teneryfy. W tym celu rozpoczęli zbiórkę lokalnego materiału, jego konserwację, charakterystykę, rozmnażanie, regenerację i dokumentację. Do zespołu dołączyły kluczowe osoby, takie jak Agustín Hernández, pomocnik ds. konserwacji.
Twierdza w Ogrodzie Botanicznym
Dziesięć lat później, w 2013 roku, CCBAT przeniósł się do Ogrodu Botanicznego w Puerto de la Cruz, do obiektu opancerzonego i na miarę swojej rangi. To w podziemiach znajdują się najważniejsze pomieszczenia. W dwóch komorach i kilku chłodniach przechowywanych jest ponad 3500 nasion i próbek materiału roślinnego, w warunkach temperatury i wilgotności określonych przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).
Jedno z pomieszczeń poświęcone jest wyłącznie starożytnym ziemniakom. W różnych koszach zgromadzono 110 różnych typów, zawsze w temperaturze czterech stopni. Te tak zwane papas bonitas to jeden z największych przysmaków typowej kuchni kanaryjskiej, o ograniczonej produkcji, która w najlepszych latach zbiorów na Teneryfie nie przekracza 20 000 kilogramów, ale o smakach wysoko cenionych przez szefów kuchni na całym świecie. Ziemniaki dotarły z Peru, Boliwii, Chile i Ekwadoru w różnych falach i nabrały własnego charakteru, aklimatyzując się do warunków w średnich partiach wyspy, szczególnie na północnym zboczu. Historyk José de Viera y Clavijo w swoim „Słowniku historii naturalnej Wysp Kanaryjskich” (1799) datuje przybycie z Ameryki Południowej pierwszych odmian, które dziś znamy jako starożytne ziemniaki Wysp Kanaryjskich, na rok 1622.
Za suszarnią trzeba założyć płaszcz, aby wejść do komory z nasionami – głównego skarbu CCBAT. Przy wejściu wisi kilka kurtek na wypadek, gdyby ktoś nie był przygotowany. Nic dziwnego: w środku temperatura wynosi cztery stopnie poniżej zera. Setki hermetycznie zamkniętych szklanych słoików o różnych rozmiarach wypełniają metalowe półki z ponad 1500 rodzajami roślin strączkowych, zbóż, warzyw i owoców.
Desiré Afonso i Nani Velázquez, w towarzystwie radnego ds. sektora pierwotnego Cabildo, Valentína Gonzáleza, pozostają w środku zaledwie kilka minut. Środki są rygorystyczne. Jakakolwiek minimalna zmiana może wpłynąć na ten „spichlerz końca świata”. Każdy słoik ma etykietę z nazwą naukową i botanicznym numerem identyfikacyjnym, a także małą torebkę żelu krzemionkowego. Jeśli zmieni kolor, oznacza to, że zamknięcie przestało być szczelne i należy sprawdzić lub wymienić pojemnik. W takich warunkach i po wcześniejszych zabiegach – podkreśla Valentín González – nasiona „mogą przetrwać tysiące i tysiące lat”.
Przestrzeń jest tak kontrolowana, że najmniejsza zmiana temperatury lub wilgotności uruchamia alarmy czujników.
Wsparcie dla rolników i przyszłości
Ta twierdza nie tylko chroni dla przyszłości tradycyjne składniki lokalnej kuchni. Służy również rolnikom, którzy mogą ubiegać się o materiał do rozmnażania pod pewnymi warunkami i w określonych porach roku. Badania dostarczają również cennych informacji na temat ochrony przed szkodnikami, sposobów maksymalizacji nawadniania czy metod łagodzenia skutków zmiany klimatu.
CCBAT obejmuje również cztery gospodarstwa, w których rośnie 1790 drzew owocowych i utrzymywane są setki podkładek do szczepienia. Są to: Las Haciendas (Candelaria) z drzewami pestkowymi, gruszami, jabłoniami, kasztanowcami, opuncjami, figowcami i winnicami; La Mosca (La Laguna), gdzie przechowywane są częściowe duplikaty kolekcji figowców i drzew pestkowych; Boquín (Icod de los Vinos) z częściowymi duplikatami kolekcji kasztanowców i brzoskwiń; oraz Las Llanadas (Los Realejos) z głównymi kolekcjami jabłoni, śliw i grusz.
Człowiek, który stał za sukcesem
Domingo Ríos czuje się „bardzo dumny”, że pomógł stworzyć to roślinne sanktuarium, na które wyspiarska korporacja przeznacza co roku 666 000 euro wyłącznie na działalność i utrzymanie. Wśród osób, które odegrały kluczową rolę w jego powstaniu, Ríos wyróżnia rolnika nazywanego „strażnikiem agroróżnorodności Teneryfy”. Tomás González, 66-letni weteran upraw z gospodarstwem w Ravelo (El Sauzal), był „kluczowy dla posiadania dziś, na przykład, wielkiej kolekcji starożytnych ziemniaków” – zauważa profesor uniwersytecki. „Współpracował również przy kolekcjach roślin strączkowych i winorośli. To człowiek bardzo spostrzegawczy, z szóstym zmysłem do rolnictwa, wielką wiedzą i pasją, by przekazać pałeczkę nowym pokoleniom”.
Gdy pomagał ojcu w pielęgnacji upraw, Tomás analizował wszystko: kwitnienie, odporność, zdolność adaptacji do zmian klimatu… Pomógł uratować od wyginięcia, między wieloma innymi odmianami, rodzaj ciecierzycy sadzonej na Montaña de San Roque. „Mój ojciec odziedziczył doświadczenie po swoich rodzicach, dziadkach i pradziadkach i przekazał je mnie” – opowiada. Teraz robi wszystko, aby ten łańcuch przekazu trwał dalej.
Wskrzeszanie zapomnianych roślin
W sanktuarium sektora pierwotnego w Puerto de la Cruz Desiré Afonso i Nani Velázquez przyznają, że setki, a nawet tysiące naturalnych produktów made in Tenerife zaginęły z biegiem czasu z różnych powodów. Ale od czasu do czasu pojawia się coś, co uznano za wymarłe, a co wciąż można uratować.
Przywołują na przykład przypadek rodziny, która remontowała stary dom. „Znaleźli kufer z nasionami jęczmienia mającymi ponad 50 lat” – wspomina Desiré. „To było ponad 25 kilogramów. Pozornie martwe, ale upieraliśmy się i w gospodarstwie La Mosca wyrosło kilka roślin. Dzięki temu udało nam się zachować to zboże”.
Pracują już ponad 20 lat, a dzięki współpracy rolników wciąż pojawiają się nowe odmiany. Jakiś czas temu dowiedzieli się o istnieniu rodzaju kabaczka z Vilaflor i wyżyn Adeje, którego nazywają burriango. „Nie znaliśmy go, nigdy go nie widzieliśmy, ale w tamtych okolicach był znany” – wspomina kierowniczka CCBAT. „Pojechaliśmy go zobaczyć i rzeczywiście była to odmiana bardzo różna od tych, które znaliśmy. Odzyskaliśmy go i rozmnożyliśmy. To krzyżówka kabaczka i dyni”.
Zainteresowanie obejmuje również odmiany z innych wysp. Obecnie starają się odzyskać cebulę z La Gomery, znaną jako huevo de carnero ze względu na charakterystyczny wydłużony kształt. „Kilka lat temu otrzymaliśmy jakieś próbki, ale nie udało nam się ich rozmnożyć. Dowiedzieliśmy się, że na La Gomerze jest rolnik, który ją posiada, i czekamy na możliwość spotkania z nim, aby sprawdzić, czy to ta sama odmiana i czy uda nam się ją uratować”.
Obecność nasion z wysp w innych bankach świata również pomogła w poszerzeniu kolekcji. Personel odnalazł między innymi twarde pszenice z Teneryfy, które dziś są rzadko spotykane, i udało mu się zgromadzić aż 15 ich typów.
Misja edukacyjna
Działalność edukacyjna to kolejny kluczowy aspekt CCBAT. Ratowanie tego dziedzictwa na niewiele się zda, jeśli społeczeństwo nie będzie wiedzieć o jego istnieniu. „Ludzie muszą wiedzieć, że jedzenie niektórych potraw typowej lokalnej kuchni to podróż przez setki lat historii rolniczej i kulturowej, pełnej trudu, pokonywania przeszkód i zmian, do których trzeba było się dostosować” – podkreślają Desiré Afonso i Nani Velázquez. Dlatego mają jasność, że uratowanie każdego nasionka i każdej sadzonki to „zachowanie kawałka historii i mądrości ludowej, której nie możemy pozwolić zaginąć w niepamięci”.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.

