Rząd bierze w karby gminy
Rząd Wysp Kanaryjskich, złożony z koalicji Kanaryjskiej (CC) i Partii Ludowej (PP), chce zablokować drogę, którą poszło gminne władze Adeje, by odblokować kontrowersyjny projekt turystyczny Cuna del Alma w Puertito de Adeje na południu Teneryfy. W ramach nowego projektu ustawy o bioróżnorodności wprowadzono artykuł, który uniemożliwia samorządom podejmowanie decyzji o uznawaniu inwestycji urbanistycznych za „działania o pierwszorzędnym znaczeniu publicznym”. To właśnie to narzędzie prawne pozwala administracji ominąć przepisy dotyczące ochrony gatunkowej z powodów nadrzędnego interesu ogólnego.
Z tej furtki skorzystał w 2024 roku urząd miasta Adeje, aby odblokować budowę luksusowego osiedla Cuna del Alma, którą wstrzymano z powodu odkrycia na tym terenie viboriny triste – rośliny objętej specjalną ochroną. Burmistrzem Adeje od ponad czterech dekad jest socjalista José Miguel Rodríguez Fraga.
Kryzys mieszkaniowy jako pretekst
Władze Adeje uzasadniły swoją decyzję kryzysem mieszkaniowym w gminie i potrzebą budowy mieszkań socjalnych. To właśnie one miały być powodem, dla którego viborina triste musiała ustąpić z Puertito. Problem w tym, że Cuna del Alma nie przewiduje budowy tanich mieszkań na wynajem ani niczego w tym stylu. Powstające tam wille kosztować będą nawet do 2,3 miliona euro za sztukę.
Gmina argumentowała jednak, że wydanie zgody na operację umożliwi jej uzyskanie gruntów lub środków, które prywatni inwestorzy planów urbanistycznych są zobowiązani przekazać administracji. Chodzi o tzw. „średnią korzyść” (aprovechamiento medio).
Furtka prawna do ominięcia ochrony przyrody
Deklaracja o „pierwszorzędnym znaczeniu publicznym” to swoisty wentyl bezpieczeństwa przewidziany w ustawie 42/2007 o dziedzictwie naturalnym i bioróżnorodności. Pozwala on uchylić zakazy środowiskowe zawarte w tej samej ustawie (zakaz wycinania, niszczenia, niepokojenia chronionej flory i fauny) na rzecz działań służących zdrowiu publicznemu, bezpieczeństwu lub mających istotne znaczenie społeczno-ekonomiczne.
Taka decyzja może zostać podjęta tylko wtedy, gdy nie ma innego zadowalającego rozwiązania i pod warunkiem, że nie doprowadzi to do trwałej utraty gatunku. Należy zagwarantować przeniesienie roślin w inne miejsce lub zebranie nasion.
Komu wolno, a komu nie?
Sam rzad kanaryjski w raporcie podpisanym przez wiceministra ds. prawnych Jorge Riestrę Sierrę przyznał, że istnieje luka prawna dotycząca tego, który organ administracji jest właściwy do wydawania tego typu deklaracji. W dokumencie przeanalizowano konkretny przypadek inwestycji w Guía de Isora na Tenerywie, która zakłada budowę 1600 miejsc hotelowych i również wymagała przesadzenia nasion viboriny triste.
Wiceszef kanaryjskich służb prawnych w 21-stronicowym dokumencie wyciągnął dwa wnioski: deklaracja o pierwszorzędnym znaczeniu publicznym należy do gminy, ale zgoda na przeniesienie viboriny należy już do Cabildo (rady wyspy) Teneryfy.
Władze Adeje poszły na skróty
Władze Adeje podchwyciły tę interpretację, ale zastosowały ją na swój sposób. Zatwierdziły deklarację o pierwszorzędnym znaczeniu publicznym dla luksusowej inwestycji, chowając się za kryzysem mieszkaniowym. Co więcej, same przypisały sobie kompetencje do autoryzacji przesadzenia viboriny, argumentując, że projekt przeszedł już strategiczną ocenę środowiskową, która nie wykryła obecności tej rośliny.
To wystarczyło gminie, by ogłosić się „organem merytorycznym”, czyli właściwym w tej sprawie. Dopiero potem dała zielone światło na przesadzenie rośliny, którą wcześniej zatwierdził jej własny organ środowiskowy. Warto dodać, że na czele tego organu stał wówczas biolog Rosendo López, który zrezygnował po tym, jak „Canarias Ahora” ujawniło, że doradzał jednocześnie inwestorowi Cuna del Alma.
Sąd: decyzja podjęta bez oceny środowiskowej
Ta prawna manewracja trafiła do sądu. Sprawą zajmuje się Sąd Administracyjny nr 2 w Santa Cruz de Tenerife na skutek skargi złożonej przez stowarzyszenie ekologów Salvar La Tejita. Organizacja zarzuciła, że gmina Adeje nie miała kompetencji do wydania zgody na przesadzenie rośliny, a decyzja została podjęta z pominięciem jakiejkolwiek oceny środowiskowej.
W październiku 2025 roku sędzia w pewnym stopniu przyznał rację ekologom, podkreślając, że decyzja o przesadzeniu chronionego gatunku mogła zostać podjęta wyłącznie w ramach procedury oceny środowiskowej, której brak nie budzi wątpliwości. Mimo to sędzia nie zawiesił prac budowlanych. Powód? Przesadzenie viboriny nastąpiło już rok wcześniej. To ilustruje taktykę „faktów dokonanych” – zanim wymiar sprawiedliwości zdąży ocenić legalność decyzji, nie ma już czego wstrzymywać, bo wszystko zostało już wykonane.
Nowa ustawa ma przeciąć węzeł gordyjski
Rząd CC i PP chce teraz przeciąć ten węzeł gordyjski i uniemożliwić gminom podejmowanie decyzji o uznawaniu projektów za „pierwszorzędne znaczenie publiczne”. W nowym projekcie ustawy o bioróżnorodności znalazł się artykuł centralizujący władzę w rękach rządu regionalnego. Zgodnie z nim, deklaracje takie będą mogły być zatwierdzane wyłącznie przez parlament Wysp Kanaryjskich lub na podstawie umotywowanej uchwały samego rządu.
Konkretny artykuł (nr 62) stanowi, że gminy będą mogły co prawda przygotowywać takie deklaracje i przesyłać je do rządu, ale to on będzie jedynym organem uprawnionym do ich podpisania. Projekt ustawy ogranicza również kompetencje samorządów do bardzo konkretnych zadań, które nie obejmują przesadzania chronionych gatunków. Chodzi m.in. o tworzenie gminnych przepisów dotyczących własnych drzew, kontrolę zanieczyszczenia światłem oraz realizację projektów parków, ogrodów i zazieleniania miast.
Pośpiech i brak konsultacji
Ustawa o bioróżnorodności była bliska przyjęcia już za poprzedniego rządu Wysp Kanaryjskich, który tworzyły Pakt Kwiatów (PSOE, Nowa Kanaria, Podemos i ASG). Poprzedzono ją wówczas konsultacjami z ponad 600 osobami z różnych środowisk. Co istotne, poprzednia wersja nie zawierała zapisu o centralizacji deklaracji o pierwszorzędnym znaczeniu publicznym.
Obecny resort transformacji ekologicznej i energii, kierowany przez Mariano Zapatę (PP), procedował projekt w trybie pilnym, a zmiany wprowadzone do niego poddano konsultacjom publicznym na zaledwie niecałe dziesięć dni w kwietniu 2026 roku. Zapata podkreśla, że to kluczowa ustawa, która po raz pierwszy zapewni archipelagowi spójne ramy prawne do ochrony dziedzictwa naturalnego, a proces konsultacji pozwoli wzbogacić ją o wiedzę i wkład społeczeństwa.
Rząd zapewnia, że celem ustawy jest ochrona, konserwacja, restauracja i zrównoważone zarządzanie przyrodniczym dziedzictwem wysp.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.

