Sąd Najwyższy Kanarów nakazał gminie Arico urbanizację Canteras del Sol
Sąd Najwyższy Wysp Kanaryjskich (TSJC) wydał wyrok zobowiązujący władze gminy Arico do przeprowadzenia urbanizacji osiedla Canteras del Sol w dzielnicy Abades. To efekt skargi mieszkańców, którzy jeszcze w 2017 roku zapłacili gminie na ten cel blisko półtora miliona euro – za prace brukarskie, oświetlenie, kanalizację sanitarną i deszczową oraz budowę dróg. Sąd nakazał rozpoczęcie robót w ciągu roku oraz składanie kwartalnych raportów z postępów do sądu pierwszej instancji. Za przekroczenie terminów, które wejdą w życie po uprawomocnieniu się wyroku, grożą kary finansowe.
Mieszkańcy czekali 11 lat
Uwzględniając apelację właścicieli nieruchomości, TSJC uchylił decyzję sądu administracyjnego z 11 listopada 2024 roku, który poprzednio stanął po stronie gminy Arico. Wówczas mieszkańcy zarzucali gminie, że mimo zebrania pieniędzy w trybie przymusowej urbanizacji, nie dokończyła inwestycji. Sąd pierwszej instancji oparł się na „różnych działaniach administracyjnych”, które miały dowodzić, że urząd nie pozostawał bierny. TSJC miał jednak inne zdanie, co wyraził w wyroku wydanym w kwietniu tego roku.
Sprawa ciągnie się od 2007 roku. To wtedy, 24 kwietnia, rada gminy Arico zdecydowała o przymusowej urbanizacji Canteras del Sol, uznając, że właściciele nie wywiązują się z obowiązków. Sam projekt zatwierdzono dopiero 29 października 2013 roku – opiewał na blisko 1,5 miliona euro, a prace miały potrwać dziesięć miesięcy. Decyzję tę potwierdził sąd w 2016 roku, bez wstrzymania jej wykonania.
Gmina zasłaniała się dokumentami, a nie wbiła ani jednej łopaty
W 2024 roku sąd administracyjny nr 3 uznał, że działania gminy z lat 2017-2023, takie jak raporty techniczne, wezwania, wnioski o zgody branżowe czy korespondencja z firmą Gestur (autorem projektu), były wystarczające. Mieszkańcy argumentowali jednak, że przez 11 lat „nie wykonano żadnych faktycznych prac urbanizacyjnych, a jednoznaczna uchwała z 2013 roku pozostała martwa”.
Władze Arico tłumaczyły opóźnienia problemami z Gestur. Firma ta do 2024 roku nie zaktualizowała projektu z 2013 roku, co – według gminy – wynikało z nieuregulowanych honorariów i wycofywania się z postępowań pobocznych.
Sąd: to nie przypadek, to zaniechanie
Izrael Sądu Najwyższego (Sekcja Druga Wydziału Administracyjnego) stwierdził w wyroku, że wykonanie istniejącego – liczącego już 13 lat – projektu „nie podlega dyskusji”. Z dokumentów przedłożonych przez gminę wynika jednoznacznie, że „od 2013 roku nie zrealizowano ani jednej jednostki robót przewidzianej w zatwierdzonym projekcie”. Nie doszło do żadnego zajęcia terenu, podpisania umowy, przetargu, wytyczenia geodezyjnego ani rozpoczęcia jakichkolwiek działań budowlanych – mimo że oficjalny termin wynosił dziesięć miesięcy.
Działania administracyjne, którymi gmina chciała się bronić, sędziowie uznali za „incydenty możliwe do przypisania wyłącznie samej administracji, które sztucznie przedłużyły brak realizacji inwestycji o ponad dekadę”. Co więcej, TSJC podkreślił, że wszelkie brakujące zgody branżowe „powinien uzyskać sam urząd gminy w ramach trybu przymusowej urbanizacji”, a niewykonanie robót wynika „z bierności, braku inicjatywy i powtarzających się zaniedbań” władz Arico.
Chodzi o obowiązkowe usługi publiczne
W wyroku padły słowa, że przedmiot inwestycji „dotyczy obowiązkowych usług publicznych gminy (brukowanie, oświetlenie, kanalizacja sanitarna i deszczowa, sieć drogowa)”, za których świadczenie odpowiada właśnie samorząd. Sąd przypomniał również, że „już w uchwale rady gminy z 2007 roku stwierdzono konieczność uzupełnienia tych usług jako zasadniczego elementu działania urbanizacyjnego gminy”. Konkluzja jest jednoznaczna: chodzi „o wykonanie prawomocnego aktu, który nakazuje realizację konkretnych, wyliczonych i zaplanowanych w czasie robót”. Gminę Arico obciążono także kosztami postępowania. Od wyroku przysługuje jeszcze skarga kasacyjna.
Najświeższe wieści z Wysp Kanaryjskich
Codzienne newsy, alerty pogodowe i praktyczne informacje – prosto z wysp, po polsku. Mieszkamy tu i wiemy co się dzieje, zanim trafi do mediów. Wszystko publikujemy na naszym kanale WhatsApp – bez pośredników, bez algorytmu.

