Porozumienie w sprawie cen podstawowych produktów
„Doszliśmy do porozumienia z podmiotami działającymi w łańcuchu dystrybucji i dziś mamy zdefiniowaną listę około 45 produktów podstawowych, na której uwzględniono nabiał, owoce i warzywa, a także białka, takie jak ryby i mięso” – taką deklarację złożył wicepremier rządu Wysp Kanaryjskich, Manuel Domínguez, w komunikacie prasowym z 24 lutego. Jednak już w tym tygodniu, w wywiadzie dla radia Cadena Ser, przyznał, że 40 z tych produktów już korzysta z obniżki. „Może nie powinniśmy byli tego ogłaszać” – dodał Domínguez.
Co już dawno było w urzędowym dzienniku?
Rząd autonomiczny opublikował w Dzienniku Urzędowym Wysp Kanaryjskich (BOC) 20 października 2023 roku (na długo przed wybuchem konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem) dekret, w którym wymieniono liczne produkty objęte zerową stawką podatku IGIC. Znajdują się wśród nich: chleb, chleb bezglutenowy, woda, mąki, gofio, mleko, sery, jaja, owoce, warzywa, rośliny strączkowe, naturalne bulwy, zboża, mięso i ryby.
Ten sam dekret obejmuje także oliwę z oliwek i oleje z nasion oleistych oraz wytłoki z oliwek, różne rodzaje makaronów, takich jak spaghetti, makaron, tagliatelle, a także leki do stosowania u ludzi i zwierząt. W dokumencie uwzględniono również ropę naftową, podpaski, pieluchy i energię elektryczną.
Co tak naprawdę jest nowego?
Przy tak szerokiej liście powstaje pytanie, co nowego sprzedaje rząd Wysp Kanaryjskich? W lutowym ogłoszeniu Domínguez podkreślał, że przeprowadzana jest „chirurgiczna” analiza produkt po produkcie, aby sprawdzić, jakim są obciążone podatkiem i z jakich pomocy mogą skorzystać. „Mogę zagwarantować – mówił – że każdy produkt, który znajduje się w tym podstawowym koszyku zakupowym i jest objęty IGIC, zostanie przeniesiony na stawkę zero, a te, które nim nie są, zostaną przeanalizowane pod kątem możliwości otrzymania jakiejkolwiek pomocy ze strony rządu”.
Prawda jest taka, że tylko trzy produkty zostaną nowo dodane do tej listy: sól, kawa i masło. Dwa inne są pod znakiem zapytania, ponieważ rząd Wysp Kanaryjskich czeka na opinię służb zdrowia publicznego. Chodzi o cukier i herbatniki.
Długa historia zerowego IGIC
Choć z biegiem lat lista produktów ze stawką zero rzeczywiście się rozszerzała, to już w dekrecie z 2012 roku dotyczącym IGIC wymienione były podstawowe artykuły, takie jak woda, mleko, jaja, mięso, ryby, owoce, warzywa czy rośliny strączkowe. W poprzedniej kadencji, z powodu COVID-19 i erupcji wulkanu na La Palmie, wprowadzono różne dekrety związane z IGIC. Ówczesny wicepremier i minister finansów Wysp Kanaryjskich, Román Rodríguez (NC), podkreślał wtedy, że praktycznie cała zawartość koszyka zakupowego na archipelagu jest zwolniona z Podatku Ogólnego Pośredniego Kanaryjskiego.
Krytyka ze strony opozycji
Właśnie Nowa Kanaria (Nueva Canarias) była jedną z formacji najbardziej krytycznych wobec dekretu rządu o środkach antykryzysowych. Jej sekretarz generalny, Luis Campos, wskazał, że jest to „po prostu ćwiczenie propagandowe z cyframi sprzedawcy cudów i społeczna pustka, która zawstydza”. Zdaniem Camposa, powinny zostać w nim uwzględnione środki dla najbardziej wrażliwych rodzin, a zarzuca on również, że nie rozwinięto dodatków do Kanaryjskiego Dochodu Obywatelskiego.
Krytykuje także włączenie środków, które nie są już nowe, takich jak zerowy IGIC dla produktów, które już go miały, czy rozszerzenie specjalnego systemu dla małych przedsiębiorców (Repep) do 50 000 euro.
Głos socjalistów i obietnice wyborcze
Z kolei Kanaryjska Partia Socjalistyczna (PSOE) określiła w komunikacie jako „absolutnie fałszywe” twierdzenie, że środki ogłoszone przez rząd Hiszpanii nie mają skutku na Wyspach Kanaryjskich, jak na przykład bezpośrednia pomoc dla firm żeglugowych, aby wzrost ceny paliwa nie podrożał biletów między wyspami, czy zwiększenie szybkości wypłaty pomocy na paliwo dla rolników. Również rzecznik w parlamencie, Sebastián Franquis, domagał się konkretnych inicjatyw ukierunkowanych na ochronę najbardziej wrażliwych grup, takich jak wzmocnienie dodatków do dochodu obywatelskiego lub wdrożenie pomocy dla emerytur składkowych.
To nie pierwszy raz, gdy rząd Wysp Kanaryjskich wikła się w sprawy IGIC. Podczas kampanii wyborczej zarówno Koalicja Kanaryjska (Coalición Canaria), jak i Partia Ludowa (PP) nalegały na potrzebę obniżenia podatków. Konkretnie, obie formacje obiecały obniżkę z 7% do 5% i tak też zapisały w porozumieniu. Niedługo po dojściu do władzy zasłoniły się niepewnością fiskalną, aby nie wprowadzać tej miary. Ponadto, niedawno to posłanka Cristina Valido poprosiła rząd centralny o obniżenie IGIC, aby złagodzić na wyspach wzrost kosztów energetycznych i logistycznych wynikający z wojny.

