Nowy cios Aeny dla Wysp Kanaryjskich, tym razem z argumentem ekonomicznym
Prezes częściowo państwowej spółki Aena, Maurici Lucena, postawił w czwartek sprawę jasno: obecny model zarządzania portami lotniczymi jest nie do ruszenia, nie tylko z mocy prawa, ale także ze względu na siłę rynków. Prywatny kapitał firmy jest bowiem wart blisko 20 miliardów euro. W związku z tym, jakiekolwiek przekazanie aktywów lub współzarządzanie infrastrukturą może doprowadzić do tego, że wielcy międzynarodowi inwestorzy, którzy z „niepokojem” obserwują otwartą debatę z Wyspami Kanaryjskimi – a także z Katalonią, Galicją i Balearami – są gotowi zaskarżyć każdą zmianę w sądzie. „Jest wiele obaw” – przyznał Lucena.
Polityczna ofensywa rządu Clavijo uderza w mur
Polityczna ofensywa rządu Fernando Clavijo, mająca na celu zdobycie większej władzy w zarządzaniu lokalnymi lotniskami, uderzyła w czwartek w tę nową czerwoną linię wyznaczoną przez Lucenę podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które przedłużyło mu kadencję. Dołączyła do niej inna, już znana zasada: nie będzie żadnego przekazania aktywów, nie będzie współzarządzania, a jakikolwiek udział władz autonomicznych ograniczy się do jedynie doradczej „wzmocnionej współpracy”, bez prawa podejmowania decyzji.
Bezpośrednie tłumaczenie dla Wysp Kanaryjskich jest takie, że Archipelag będzie mógł zasiąść do stołu, ale nie będzie decydował. Kontrola nad jego lotniskami pozostanie, bez żadnych pęknięć, w rękach Aeny. Czerwoną linię spółka nakreśliła grubą kreską zaledwie sześć dni po spotkaniu między państwem a Wspólnotą Autonomiczną, które zapoczątkowało negocjacje, podczas których właśnie przedstawiciele administracji centralnej zapewniali, że nie będą ustalać żadnych limitów.
Prezes Aeny w roli obrońcy interesów prywatnych
Lucena znów wystąpił jako obrońca prywatnych interesów mniejszościowej części akcjonariuszy (49%) wobec publicznych (51%), o co oskarżali go zarówno prezydent Clavijo, jak i radca ds. Robót Publicznych, Pablo Rodríguez. Wobec aspiracji Kanaryjczyków, jedyne wyjście, jakie proponuje Aena, to model uczestnictwa bez realnej władzy. Przykładem jest porozumienie z Krajem Basków: organ dwustronny, ale ściśle doradczy i bez wiążących skutków. To jest pułap.
Lucena poszedł dalej niż sam minister transportu, Óscar Puente, który w środę odpowiedział posłance Koalicji Kanaryjskiej (CC) w Kongresie, Cristinie Valido, że jest „absolutnie otwarty” na wzmocnienie koordynacji z Wyspami Kanaryjskimi w zarządzaniu ich lotniskami, choć pominął fakt, że miałaby ona jedynie charakter doradczy, a nie wiążący.
„Nie ruszać tego, co działa”
W trakcie swojego wystąpienia przed zgromadzeniem akcjonariuszy Lucena apelował, by „nie ruszać tego, co działa”, i zaatakował to, co nazwał „jałowymi propozycjami politycznymi”. Najwyższemu szefowi Aeny nie przekonuje również argument Kanaryjczyków powołujących się na artykuł 161 Statutu Autonomii, ponieważ upiera się, że „ramy konstytucyjne są niezgodne z żądaniami niektórych wspólnot autonomicznych”.
„To jest wyłączna kompetencja państwa, a przekazanie aktywów lub ich cesja jest niezgodna z żądaniami niektórych wspólnot autonomicznych, ponieważ wykracza poza ramy prawne i konstytucyjne. Nie do pogodzenia jest również zarządzanie lotniskami Aeny, które odpowiada wyłącznie firmie” – utrzymywał.
Odpowiedź rządu kanaryjskiego: Chodzi o skuteczny udział
W tym miejscu radca ds. Robót Publicznych i Transportu, Pablo Rodríguez, przypomniał Lucenie po zapoznaniu się z jego oświadczeniami, że sam Statut kanaryjski stanowi, że udział w zarządzaniu lotniskami musi nastąpić „na warunkach określonych w przepisach państwowych”. To otwiera drzwi do formuł, które nie podważają własności ani globalnego zarządzania siecią, ale pozwalają Wyspom Kanaryjskim odgrywać znaczącą rolę w decyzjach strategicznych.
W mniej agresywnym niż poprzednio i bardziej dyplomatycznym tonie, co zapewne wynika z otwartych negocjacji dwustronnych między Wyspami Kanaryjskimi a Ministerstwem Polityki Terytorialnej, radca bronił stanowiska, że „debata nie toczy się o to, czy cesja tak czy nie, ani o posiadanie miejsca w Radzie Administracyjnej, jak wydaje się proponować Aena. Debata dotyczy tego, jak skonstruować skuteczny udział Wysp Kanaryjskich w ramach obowiązującego prawa, i to jest dokładnie to, o czym negocjujemy z państwem” – podkreślił.
Dla Rodrígueza Lucena „bronił konkretnego modelu biznesowego, co jest legitne, ale Rząd Wysp Kanaryjskich broni przestrzegania naszego Statutu Autonomii”, który uznaje prawo Archipelagu do udziału w planowaniu i zarządzaniu lotniskami o znaczeniu ogólnym.
Negocjacje w trudnym momencie
Oświadczenia Luceny padają w momencie maksymalnej presji politycznej ze strony Wysp Kanaryjskich i przy otwartych negocjacjach dwustronnych między obiema administracjami, które skomplikują się po stwierdzeniu, że częściowo państwowa spółka nie rusza się ani o milimetr. Z tego powodu radca przypomina prezesowi Aeny, że trwają negocjacje dwustronne, które „mają jasno określoną mapę drogową i angażują Rząd Hiszpanii”.

